FBI opublikowało zdjęcia tego, co pozostało z ładunków wybuchowych zdetonowanych w poniedziałek w Bostonie. Widać na nich części metalowego pojemnika, obwody i baterie. Zdaniem eksperta zajmującego się materiałami wybuchowymi cytowanego przez CNN, konstrukcja ładunków wskazuje, że przygotował je "samotny wilk".

Gdy w poniedziałek podczas maratonu w Bostonie doszło do wybuchów, pierwszy o nich poinformował Twitter. Przez pierwsze minuty po tragedii był najlepszym i najszybszym źródłem informacji. Jednak im więcej czasu mijało, tym jego rola malała, a zamiast faktów, pojawiały się niesprawdzone plotki - wskazuje brytyjski "Guardian".

Trzęsienie ziemi o sile 6,8 w skali Richtera zarejestrowano w środę rano w pobliżu Papui Nowej Gwinei. Poinformowały o tym amerykańskie służby geologiczne (USGS).

- USA niezaprzeczalnie stosowały tortury w stosunku do osób przetrzymywanych w obozie w Guantanamo. Więźniów podtapiano i znęcano się nad nimi psychicznie - stwierdziła niezależna komisja złożona z byłych kongresmenów i żołnierzy. Wyniki dwuletniej obserwacji warunków, w jakich przetrzymywani są skazani, zamieścili w raporcie.

Nadal nie wiadomo, kto zorganizował atak w Bostonie. Cytowany przez CNN wysoki urzędnik mówi, że nie ma oznak "zagranicznych powiązań lub jakiejkolwiek reakcji ze strony al-Kaidy". Z kolei szef chyba najbardziej doświadczonej w walce z terroryzmem policji w USA - nowojorskiej - uważa, że bomb w Bostonie raczej nie podłożyli rodzimi prawicowi ekstremiści.

- Sądzę, że się niebawem dowiemy, kto za tym stał - mówił w "Faktach po Faktach" gen. Gromosław Czempiński, komentując sprawę ataków w Bostonie. Według niego, zamachy przeprowadzone zostały przez organizację z zewnątrz.

Ukraińska opozycja zakończyła rozpoczętą na początku kwietnia blokadę parlamentu. Deputowani powrócili do pracy, by uchwalić ustawy, niezbędne do podpisania umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią Europejską.

Siedem osób zginęło a 61 zostało rannych podczas poniedziałkowych starć, które wybuchły w kilku miastach Wenezueli po ogłoszeniu wyników niedzielnych wyborów prezydenckich - poinformowała prokurator generalna kraju. Opozycja i rząd wzywają do kolejnych demonstracji.

Władze amerykańskie, a nawet niezależni eksperci unikają wszelkich spekulacji na temat tego, kto mógł być sprawcą poniedziałkowego ataku bombowego w czasie maratonu w Bostonie. Przypomina się pochopnie wysuwane oskarżenia w podobnych sytuacjach.

- Nasze zadanie jest jasne: musimy doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości osoby, które są odpowiedzialne za ten zamach - powiedział na specjalnej konferencji prasowej agent specjalny FBI Richard DesLauriers. Gubernator Patrick podkreślił, że były tylko dwie bomby, a przedstawiciele policji i FBI mówią o ciężkiej pracy kilkudziesięciu specjalistów. Z briefingu wynika, że śledczy wciąż szukają tropu, który zaprowadzi ich do autorów ataku.

- Wszyscy jesteśmy solidarni z narodem amerykańskim, solidarni z tymi, którzy z niepokojem myślą o tym, że sport i tak niepolityczne wydarzenia mogą być obiektem uderzenia ludzi o złych myślach, złych intencjach – powiedział Bronisław Komorowski odnosząc się do zamachu na uczestników maratonu w Bostonie. Prezydent i premier Donald Tusk przesłali też na ręce Baracka Obamy depesze kondolencyjne.