Radosław Sikorski skomentował nagranie jego rozmowy z Jackiem Rostowskim, które opublikował "Wprost". Minister nie kwestionuje jednak jej treści, ale miejsca, gdzie się odbyła. "Nigdy w życiu nie byłem w restauracji Sowa & Przyjaciele" - napisał Sikorski na Twitterze. Kilka minut wcześniej Michał Majewski z "Wprost" poinformował, że spotkanie odbyło się gdzie indziej.

- Cała redakcja "Wprost", która odpowiada za tę sytuację, powinna znaleźć się przed prokuratorem. Nie jako świadkowie, tylko jako podejrzani - powiedział w "Faktach po Faktach" Roman Giertych. Według byłego wicepremiera dziennikarze powinni odpowiedzieć karnie za publikację taśm, ponieważ "mają pełną świadomość, że to są nielegalne podsłuchy".

Podczas nagranych rozmów Pawła Grasia z Janem Kulczykiem dogadywano podobno szczegóły prywatyzacji grupy Ciech - mówi dziennikarka "Wprost", powołując się na źródło tygodnika w "aferze taśmowej". Na początku czerwca Kulczyk odkupił od państwa wszystkie udziały w spółce. Była to jego pierwsza od wielu lat udana transakcja zawarta ze skarbem państwa. - Rozmowa, którą odbył z Grasiem wywołuje popłoch w kancelarii premiera - mówiła Agnieszka Burzyńska w "Loży prasowej" w TVN24.

Trzeba od razu, na gorąco, żeby nie czynić żadnych zwodów, krytycznie ocenić takie słowa - powiedział Tomasz Nałęcz, komentując krytykę sojuszu z USA, jaka padła z ust szefa MSZ. Fragmenty nagranej rozmowy Sikorskiego z Rostowskim ujawnia "Wprost". Zdaniem doradcy prezydenta, rząd i opozycja powinny współpracować w celu rozwiązania kryzysu wywołanego ujawnieniem kolejnych nagrań.

Źródłem nagrań rozmów polityków Platformy Obywatelskiej, które od ub. tygodnia publikuje tygodnik "Wprost" jest biznesmen - poinformował w niedzielę wydawca magazynu Michał Lisiecki. Na swoim Twitterze pokazał fragment poniedziałkowego tekstu, jaki ukaże się w kolejnym numerze pisma. Według jego treści, red. naczelny "Wprost" Sylwester Latkowski poznał "dane personalne" źródła informacji. Również w niedzielę "Wprost" przekazał mediom fragmenty kolejnych rozmów polityków rządu Donalda Tuska.

- Knajacki język, niska kultura i niedopuszczalne słowa. Tę ekipę trzeba jak najszybciej zmienić. Państwo po 7 latach rządzenia PO nie istnieje, czeka nas destabilizacja - mówili w programie 'Kawa na ławę" politycy opozycji, komentując najnowsze fragmenty rozmów ujawnionych przez "Wprost". Podłuchani zostali m.in. Radosław Sikorski i Jacek Rostowski. Szef MSZ stwierdził, że sojusz Polski z USA jest szkodliwy. Mówił też o naszej murzyńskości, a także o tym, jak zaj***ć PiS.

Polsko-amerykański sojusz jest nic niewarty. Bullshit kompletny - twierdzi w rozmowie z Jackiem Rostowskim szef MSZ Radosław Sikorski. Została ona podsłuchana, a opis i stenogram jej fragmentów upublicznił "Wprost". Mentalność Polaków Sikorski określa mianem "murzyńskości". Jak podał "Wprost", źródłem informacji o nagraniach, które składają się na aferę taśmową, jest biznesmen.

Miejska zieleń jest na wyciągnięcie ręki, więc kwiaty i krzewy znikają na potęgę. Złodzieje mają niezły tupet i wyobraźnię - przed kamerą monitoringu kradną nawet świeżo posadzony prezydencki dąb wolności. ("Fakty" TVN)

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura badają kilka wątków w śledztwie, które ma ustalić, kto stoi za organizacją serii podsłuchów najważniejszych ludzi w państwie. Jednym z nich jest udział wschodnich służb specjalnych - dowiedział się portal tvn24.pl. Przyjrzeliśmy się, czy ta hipoteza jest możliwa.

Kolejne nagrania rozmów polityków zostaną opublikowane na łamach "Wprost" w formie stenogramów. Będą im towarzyszyły taśmy. "Nie opublikujemy ich jednak w całości" - napisał na swoim blogu w sobotę redaktor naczelny tygodnika Sylwester Latkowski. Wieczorem tygodnik opublikował okładkę nowego wydania.

- To jest kryzys w państwie. W ciągu tygodnia skompromitowały się i wyłączyły de facto z funkcjonowania w państwie zasadnicze instytucje - stwierdził w "Faktach po Faktach" Marek Siwiec (Twój Ruch), komentując ostatnie wydarzenia związane z aferą taśmową. Jak tłumaczył, "wyłączył się" minister spraw wewnętrznych, ABW i premier, "nie działa już prokuratura", a minister sprawiedliwości "stał się uczestnikiem przepychania". - Proszę się nie martwić. Państwo i rząd istnieją i koalicja jest stabilna - przekonywał z kolei Andrzej Halicki (PO).

Prawo i Sprawiedliwość jest za przeprowadzeniem wcześniejszych wyborów parlamentarnych, ale - jak zastrzegł na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński - "powinien je przeprowadzić rząd techniczny". - Mamy rząd, który jest nieuczciwy i każdy mógł to ostatnio zobaczyć i usłyszeć - tłumaczył szef PiS.

Konsekwencją afery taśmowej powinny być wcześniejsze wybory? SLD chce "pomóc" osłabionemu premierowi podjąć taką decyzję. - Nie ma takiej opozycji, która by mówiła: ależ panie premierze, niech pan dalej rządzi, nic się nie stało - podkreśla wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD). Klub PiS mobilizuje opozycję i liczy na tych, którzy "chcą zmienić patologiczną sytuację". - Trzymanie zdegenerowanych elit nie ma już żadnego sensu. Czas na wcześniejsze wybory - stwierdza Barbara Nowacka (Twój Ruch).