Stan trzech górników leczonych po katastrofie w kopalni Mysłowice-Wesoła na intensywnej terapii w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń był w sobotę krytyczny. Stan jednego górnika pogarszał się, a innego, wcześniej określany jako niestabilny, uległ niewielkiej poprawie. Wciąż nie odnaleziono ostatniego górnika. - Atmosfera w rejonie poszukiwań znów grozi wybuchem, wycofano więc z niego ratowników – poinformował w sobotę rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros.

Strażnik miejski z Łęczycy próbował po alkoholu obsługiwać fotoradar - poinformowała tvn24.pl prokuratura. 32-latek na miejsce kontroli pojechał służbowym samochodem. Zdaniem śledczych, już wtedy był nietrzeźwy. Funkcjonariuszowi grozi do dwóch lat więzienia. Na razie nie wiadomo, czy straci pracę.

Pierwszy był wybuch, a potem kurz z takimi lecącymi kulami żaru. Tam nikt nie myślał o sobie, wszyscy myśleliśmy o nas - opowiada w rozmowie z TVN24 jeden z górników rannych w kopalni Mysłowice-Wesoła. Inny dodaje: - Kupa dymu, ognia, przeleciałem ze 20 metrów.

28 października otwarta zostanie wystawa stała Muzeum Historii Żydów Polskich, która przypomni o wspólnych losach polsko-żydowskich. Zwiedzający będą mogli zajrzeć m.in. do typowego żydowskiego miasteczka, synagogi czy przespacerować się uliczką odtwarzającą codzienne życie w latach 20. Wystawa nie kończy się na Holokauście - powojenna wycieczka pokaże realia lat 50., przeprowadzi przez bolesny rok 1968, kończąc na przemianach demokratycznych 1989 r. "Polska i Świat".

Oszukani klienci na Wyspach Brytyjskich i nowe kłopoty dotyczące działalności w Polsce - prokuratura znów przygląda się interesom Piotra Kaszubskiego, okrzykniętego swojego czasu przez część mediów "najmłodszym polskim milionerem". Prokuratorzy wszczęli właśnie postępowanie w sprawie oszustwa, którego miał się dopuścić. Sam Kaszubski powtarza, że "nigdy nie postawiono mu zarzutów" w żadnej sprawie a wszystko, co robi "jest zgodne z literą prawa".

MSZ upubliczniło dokumenty dot. jeńców radzieckich w Polsce w latach 1919–1921, które pochodzą z archiwum Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genewie. Wynika z nich jednoznacznie, że w Polsce nie było celowej eksterminacji jeńców Armii Czerwonej.

- W każdym województwie miejsc do kwarantanny jest kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt na kilka tysięcy osób - zapewnił w programie "Świat" Krzysztof Dąbrowski, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Andrzej Wojtczak, przewodniczący Rady Sanitarno-Epidemiologicznej, przekonywał z kolei, że jeśli w Polsce rzeczywiście doszłoby do zagrożenia ebolą, decydującą rolę może odegrać czynnik ludzki.

- Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem - stwierdził w "Piaskiem po oczach" Marek Falenta, główny podejrzany o zlecanie nagrań w aferze podsłuchowej. Jak tłumaczył, oficerowie CBA i ABW dzwonili do niego "od czasu do czasu" i "zadawali mu różne pytania". Falenta rozmawiał z nimi, bo "czuł się w obowiązku". - Pytali o rynek służby zdrowia, o rynek węgla, telekomunikacji. To są proste pytania i traktowałem to w kategoriach szkolenia, pomocy im - mówił Falenta.

- Jarosław Kaczyński jako były premier jest liderem ugrupowania, silnym, z autorytetem. Troszkę pełni rolę trenera w przerwie meczu piłkarskiego - w ten sposób Zbigniew Girzyński słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że "partia się rozpełzła".

Jak w skali od jednego do dziesięciu jesteśmy dziś w Polsce przygotowani na pojawienie się pacjenta zarażonego ebolą? - Powiedziałbym, że jesteśmy przygotowani w skali na osiem, a chcemy być przygotowani w skali na dziewięć. Bo na dziesięć prawdopodobnie nigdy nie zdążymy - stwierdził w "Tak jest" prof. Andrzej Horban, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych.

Gdyby wybory do Sejmu odbyły się w październiku, to wygrałaby je Platforma z 28 proc. poparcia, przed PiS z 27 proc. głosów - wynika z sondażu TNS Polska. We wrześniu - w badaniu TNS - prowadziło PiS z 31 proc., a PO miała 27 proc.

- Czy pan może zmusić lekarza, czy pielęgniarkę do samobójstwa? - pytał w "Faktach po południu" dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń. - Kontakt z materiałem zakaźnym od pacjenta, typu krew, pot, łzy to jest zakażenie jeden do jednego. Jak można zachęcić lekarzy do pracy inaczej niż zabezpieczając ich? Nie możemy wydawać na nich wyroku śmierci - dodał lekarz.

Jak można się zarazić, jakie są objawy i gdzie szukać pomocy - odpowiadamy na 10 najważniejszych pytań dotyczących eboli. Po tym, jak zmarł pierwszy pacjent zakażony wirusem, pojawiło się wiele wątpliwości, czy reakcja na rozprzestrzenianie się wirusa jest wystarczająca. Także w Polsce pojawiają się sprzeczne informacje o tym, czy jesteśmy dostatecznie przygotowani.