Katowice

Katowice

Reformę edukacji trzeba było robić w większym konsensusie i w dłuższym okresie, a nie eksperymentować na młodych ludziach - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Jego zdaniem utrudniona rekrutacja tak zwanego podwójnego rocznika do szkół średnich "skończy się obniżeniem poziomu nauczania". - Trzy lata temu mówiliśmy, że ta reforma nie wyjdzie. Ostrzegaliśmy, ale nie chciano z nami rozmawiać - dodał Karnowski.

Zarzut nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym usłyszał kierowca samochodu, który - według ustaleń policji - doprowadził do zderzenia z motocyklem. Do tragedii doszło we wsi w Świętokrzyskiem, zginął komendant policji ze Śląska.

55-latek i 28-latek byli sąsiadami. Poszli razem w zarośla w centrum miasta. Tam doszło do zbrodni. Starszy z mężczyzn teraz opisał i pokazał śledczym, jak zabił młodszego. Na zdjęciach z wizji lokalnej krępuje ręce manekina taśmą klejącą, dusi go i uderza młotkiem, na koniec zakopuje. Prokuratura nie ujawnia jednak, kto wykopał grób, bo w sprawie pojawił się nowy wątek.

- Dobrze, że mam dobrych sąsiadów i mnie przygarnęli. Wolę być u przyjaciół, niż w hotelu czy lokalu zastępczym, wolę być blisko domu - mówi pani Eleonora, sąsiadka 39-letniej kobiety i jej dwóch córek, które zginęły w wybuchu gazu w kamienicy w Bytomiu. Pani Eleonora długo nie będzie mogła wrócić do swojego mieszkania. Z użytku wyłączonych jest jeszcze pięć lokali. Pozostali mieszkańcy mogą wracać. Prokuratura prowadzi śledztwo, dzisiaj przeprowadzono sekcje zwłok wszystkich trzech ofiar. Niezwłocznie ma być przesłuchany ojciec dzieci.

Krzysztof Skowron był komendantem policji w Mikołowie, Rybniku, Strzelcach Opolskich, najdłużej pracował w Gliwicach. W poniedziałek zginął, jadąc motocyklem. - Tak trudno uwierzyć, że nie spotkamy się już w mundurze, na piwie, nie uściśniemy się na boisku po kolejnej zdobytej bramce - mówi generał Jarosław Szymczyk, komendant główny policji.

Oględziny miejsca katastrofy w kopalni Murcki-Staszic, gdzie przed tygodniem silny wstrząs zabił trzech górników, potwierdziły, że są poważne uszkodzenia w rejonie tąpnięcia. Nie ucierpiały natomiast boczne chodniki. We wtorek nadzór górniczy ma wskazać, jak przywrócić funkcjonalność wyrobiska.

Ze względu na setną rocznicę I powstania śląskiego i doniosłość tego wydarzenia dla historii Polski, podjęliśmy z premierem i ministrem obrony narodowej decyzję, że tegoroczne Święto Wojska Polskiego będzie obchodzone na Górnym Śląsku, w Katowicach będzie wielka defilada - zapowiedział w Chorzowie prezydent Andrzej Duda.

- Byłem z ojcem i dziadkiem na rybach. W pewnym momencie ta woda zaczęła wyciekać z kanału i wpływać do rzeki. Miała czarny kolor - opowiada pan Michał, a wszystko to widać na nagranym przez niego filmiku. - Śmierdziała zgnilizną - dodaje. Autor nagrania zadzwonił na numer alarmowy 112 i po chwili na miejscu były wszystkie służby. Badania trwają, a woda popłynęła do Bałtyku.

Trzy osoby nie żyją, cztery są ranne - to tragiczny bilans sobotniego wybuchu gazu w kamienicy w Bytomiu. Sześć mieszkań jest wyłączonych z użytkowania, do pozostałych mieszkańcy będą mogli wrócić we wtorek, potrzebują tylko nowych drzwi. Prezydent miasta potwierdził, że dwa tygodnie temu instalacja gazowa w budynku była szczelna. Prokuratura wszczęła dzisiaj śledztwo.

Najwcześniej we wtorek mieszkańcy kamienicy w Bytomiu, w której w sobotę doszło do wybuchu gazu, będą mogli wrócić do swoich mieszkań. - Trzeba naprawić instalację wodną, która uległa uszkodzeniu - poinformowała Ewelina Kwiecińska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Zastępca komendanta bytomskiej straży pożarnej Marek Trefon podkreślił, że przyczyn wybuchu może być wiele.

"Po śmierci mieszkańców zniszczonej w wyniku wybuchu gazu kamienicy przy ulicy Katowickiej prezydent Bytomia ogłosił żałobę i odwołał 6 i 7 lipca wszystkie imprezy miejskie" - podał w komunikacie w sobotę wieczorem Urząd Miasta Bytomia. Po zakończeniu przez strażaków przeszukiwania miejsca wybuchu gazu w Bytomiu rozpoczęły się czynności dochodzeniowo-śledcze przy udziale policjantów pod nadzorem prokuratury. - Jest za wcześnie, żeby diagnozować, jakie były przyczyny - zastrzegł młodszy inspektor Mariusz Krzystyniak, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach.

W 2005 roku ksiądz Kazimierz G. sprowadził do swojego kościoła organy, a rok później został przeniesiony z powodu złego zarządzania parafią. Nigdy już nie był proboszczem. Kuria powiadomiła prokuraturę o podejrzeniu wykorzystywania dzieci przez księdza G. w latach 2001 - 2004, ale dopiero w 2018 roku, gdy sprawa została ujawniona przez jedną z ofiar w mediach społecznościowych. G. ma 16 zarzutów i jest w areszcie.