24-latek, który rok temu zniszczył 130 nagrobków w Pęczniewie koło Poddębic, został przez sąd skazany na 2 lata pozbawienia wolności. Dodatkowo mężczyzna będzie musiał zapłacić 34 690 zł poszkodowanym za zniszczone mienie oraz pokryć koszty postępowania sądowego w wysokości 1,3 tys zł.

- Sąd popełnił błąd, gdyż najpierw powinien się zwrócić do tej osoby z propozycją prac społecznych, a dopiero później ta osoba mogła zgodzić się na karę pozbawienia wolności zamiast płacenia. Tutaj tak nie było - powiedział we "Wstajesz i wiesz" Ryszard Kalisz o aresztowaniu samotnej matki z Opola. Poseł dodał też, że zawinili również policjanci, którzy wykazali się "nieznajomością prawa".

Wychodzisz zapalić? Wpisz się do zeszytu - takie zasady obowiązują w świnoujskim magistracie. Co więcej palacze czas spędzony na "dymku" muszą odpracować - informuje Radio Szczecin.

Prokuratura i policja prowadzą czynności ws. śmierci technika pokładowego Jaka-40, ale na razie nie ma ma żadnych innych śladów, które by wskazywały na działanie osób trzecich - powiedział w programie "Jeden na jeden" szef MSW Jacek Cichocki. Remigiusz M. który wylądował na smoleńskim lotnisku, godzinę przed katastrofą Tu-154M, w ostatni weekend został znaleziony martwy w piwnicy swojego bloku. Według śledczych, okoliczności zdarzenia wskazują na samobójstwo.

Czy górnicy, którzy pracują "na dole", będą nadal przechodzić na wcześniejszą emeryturę? Rząd chce to zmienić, zapewniając przywileje tylko tym pracującym bezpośrednio przy wydobyciu. Reporter "Faktów" TVN sprawdził jednak na własnej skórze, że przy pracy w kopalni trudno dokonać jasnego podziału emerytów.

Pierwszy tej jesieni śnieg dał się we znaki nie tylko kierowcom, ale też pasażerom kolei, lotniska w Modlinie oraz mieszkańcom Mazowsza. Pociągi na wiele godzin utknęły na trasach, w Modlinie odwołano loty, a na Mazowszu zabrakło prądu w tysiącach domów. Z powodu wychłodzenia organizmu zmarło trzech mężczyzn.

Komendant główny policji podjął decyzję o przeanalizowaniu zarządzenia regulującego metody i formy działania podczas dokonywania przez policjantów doprowadzeń, pod kątem możliwego zwiększenia ochrony dzieci i innych osób podlegających nakazowi doprowadzenia - poinformowała w niedzielę KGP. Ma to związek z aresztowaniem kobiety z Opola, która miała niezapłacone zobowiązania wobec fiskusa. Jej dzieci w tym czasie zabrano do pogotowia opiekuńczego.

- Nie jestem w stanie powiedzieć kto ponosi odpowiedzialność, ale ręczę, że w wielu krajach Europy zachodniej po czymś takim minister spraw wewnętrznych podałby się do dymisji - stwierdził w "Kawie na ławę" szef SLD Leszek Miller, komentując wydarzenia w Opolu. Policja zatrzymała tam późnym wieczorem we wtorek samotną matkę dwójki małych dzieci. Te trafiły do rodziny zastępczej.

W listopadzie sejmowa komisja ma zająć się zmianą regulaminu Sejmu, która zdejmie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych obowiązek opiniowania wszystkich projektów. Prosił o to szef MSZ Radosław Sikorski argumentując, że obecnie resort tworzy ekspertyzy pod presją i bez pogłębionej analizy.

"Donaldówka" - taki oto nietypowy prezent otrzymał od związkowców premier Donald Tusk. - To taki mały moździerz, z którego symbolicznie, ale głośno strzelano podczas jednej z manifestacji pod moją kancelarią w Warszawie - tłumaczył szef rządu dziennikarzom w piątek.

Era zwykłych domów dobiega końca. Mają je zastąpić budynki ekologiczne, czyli inteligentne, zużywające minimalną ilość energii, a nawet sterowane telefonem komórkowym. Takie domy będzie można wyłącznie budować w krajach Unii Europejskiej już za osiem lat. Inwestycja tania nie będzie, warto więc powalczyć o dofinansowanie, bo pieniądze czekają.

W noc zniknięcia Krzysztofa Olewnika nikt nie słyszał głośnego auta bandytów. Nikt też ich nie widział. Herszt porywaczy z kompanami nie weszli do domu Krzysztofa. On sam, w momencie porwania mógł być poza domem. Wersja przestępcy Artura Rechula, w jaką uwierzyła olsztyńska prokuratura i płocki sąd, okazała się nieprawdziwa. Czy po latach w końcu poznamy prawdę o jego roli w sprawie? Analiza dziennikarza śledczego tvn24.pl Macieja Dudy.

Większość z nas mogła się dziś dobrze wyspać, dzięki dodatkowej godzinie. Wszystko za sprawą zmiany czasu z letniego na zimowy. W nocy wskazówki zegara cofnęliśmy z godziny trzeciej na drugą. Do czasu letniego powrócimy 31 marca. O tym, że zmiana czasu to "straty, zamieszanie i mnóstwo komplikacji" mówił w TVN24 fizyk dr Tomasz Rożek.