- Teraz, jak on (Tusk) odszedł, to co ona (Kopacz) ma zrobić? Cała sfora zaczęła ujadać. Każdemu dała michę i teraz jest etap merdania ogonem - powiedział Tadeusz Cymański z SP o sytuacji w rządzie po zmianie premiera. Goście "Kawy na ławę" w TVN24 oceniali piątkowe wystąpienie nowej szefowej rządu. Adam Hofman (PiS) krytykował zapowiedź odejścia od polityki wspierania Ukrainy. - Czego teraz chcecie? Czego się wyśmiewacie? Powiedziała to, co chcieliście usłyszeć - wypominał politykom opozycji Adam Szejnfeld z PO.

- Czasami trzeba przyznać się do błędów i nie udawać, że ta prezentacja wypadła dobrze - tak do piątkowego wystąpienia Ewy Kopacz odniósł się w TVN24 dr Sergiusz Trzeciak, specjalista ds. marketingu politycznego Collegium Civitas. Surowiej przyszłą premier ocenił Wiesław Gałązka z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. - Była beznadziejna. Wygłaszane teksty dobre by były do cioci na imieniny - powiedział, a zwracając uwagę na fakt, że Kopacz próbowano upozować na Margaret Thatcher, skwitował: - To nie ten styl.

Gdy nie ulegała farmaceutycznemu lobby w sprawie szczepionek, albo kiedy z fotela marszałka studziła temperament posłów, wielu widziało w Ewie Kopacz polską Margaret Thatcher. "Wie pan, ja jestem kobietą" - powiedziała w piątek. I wystarczyło by z "żelaznej" stała się "emocjonalną". A z "damy" - "mamą". Zaniemówiły nawet feministki.

Złote Lwy, nagrodę dla najlepszego filmu 39. festwialu filmowego w Gdyni, otrzymał film "Bogowie" opowiadający historię prof. Zbigniewa Religi. Wcielający się w jego postać Tomasz Kot został dodatkowo uznany za najlepszego aktora. Nagroda dla najlepszej aktorki powędrowała do Zofii Wichłacz, a dla najlepszego reżysera do Władysława Pasikowskiego.

Trzydzieści lat po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, w podparyskim Creteil rozpoczął się w sobotę proces o uznanie cudu za wstawiennictwem ogłoszonego w 2010 roku błogosławionym kapelana Solidarności. Powołano komisję mającą zbadać przypisywane księdzu Popiełuszce cudowne uzdrowienie śmiertelnie chorego Francuza, Francois Audelana.

- Jako zwolennik równości nie życzyłbym sobie, żeby ktoś całą swoją politykę opierał na tym, czy jest kobietą, czy jest mężczyzną. Nam jest potrzebny dobry premier - powiedział w "Faktach po Faktach" Robert Kwiatkowski (TR) komentując piątkową konferencję prasową, na której Ewa Kopacz przestawiała siebie jako nowego premiera i skład swojego gabinetu. - Miał to być rząd dla Polski, a jest dla Platformy - podsumował z kolei Andrzej Duda (PiS). Joanna Mucha prosiła z kolei o udzielenie kredytu zaufania nowym ministrom. - Każdy był kiedyś pierwszy raz ministrem - powiedziała posłanka PO.

Trzeba dzwonić do Iwony Sulik - potwierdziła częściowo w programie "Babilon" ustępująca rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska nieoficjalne informacje, że jej następczyni to właśnie była dziennikarka i medialny doradca Ewy Kopacz.

- Polska ma tak silną pozycję na arenie europejskiej i w instytucjach europejskich poprzez Tuska, poprzez obecność w Parlamencie Europejskim, poprzez Elę Bieńkowską w Komisji Europejskiej, że jeśli chodzi o Schetynę, to naprawdę po czynach go poznacie - powiedział w rozmowie z reporterem TVN24 Janusz Lewandowski, odchodzący z funkcji komisarz unijny.

Skreślony przez prezydenta jako szef dyplomacji - może się odnaleźć jako wpływowy współpracownik pani premier. Mimo że Jacek Rostowski wydaje się największym przegranym nowego rządowego rozdania, być może zajmie fotel doradcy Ewy Kopacz. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Komentując skład nowego polskiego rządu premier Ewy Kopacz, niemieckie media poświęcają najwięcej uwagi zmianie na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Zdaniem komentatorów, większy wpływ na politykę Warszawy uzyska teraz prezydent Bronisław Komorowski.

Uważam, że to genialny pomysł, ma bardzo duże kompetencje – tak były minister finansów Jacek Rostowski skomentował w "Faktach po Faktach" wybór Grzegorza Schetyny na szefa MSZ. Rostowski dodał, że jego zdaniem umiejętności politycznych Schetynie nie brakuje.