Kosmos

Kosmos

W poniedziałek o 5.14 czasu polskiego z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie wystartował rosyjski statek kosmiczny Sojuz. Po godzinie dotarł bezpiecznie na orbitę. Ma za zadanie dowieźć astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS).

NASA szykuje się do testów załogowego statku kosmicznego Orion. To właśnie z niego astronomowie będą przeprowadzać eksperymenty na ziemskiej orbicie i poza nią. Agencja kosmiczna stworzyła nawet film, który przedstawia próbny lot wehikułu, do którego dojdzie w 2014 roku.

Po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej awarią podczas poprzedniego startu Sojuza, tym razem rosyjska rakieta zadziałała zgodnie z planem. Statek Sojuz z trzema kosmonautami bezpiecznie trafił na orbitę. - Nie mamy czarnych myśli i całkowicie ufamy naszej technologii - zapewniał jeszcze przed startem lecący w kapsule Anton Szkaplerow

Sondzie Fobos-Grunt nadal nie udało się obrać kursu na księżyc Marsa. Jeśli nie opuści niebawem okołoziemskiej orbity, to może spaść na powierzchnię planety. Na jej pokładzie znajdują się tony toksycznego paliwa.

Rosjanie starają się zapobiec kosmicznej katastrofie. Sonda Fobos-Grunt, która miała zbadać księżyc Marsa, utknęła na orbicie Ziemi i z powodu awarii silników nieuchronnie powoli spada ku niebieskiej planecie. Rosjanie mają nadzieję, że uda im się uratować pojazd wart 170 milionów dolarów przez zrestartowanie jego komputera, albo wysłania do niego poprawionego oprogramowania.

Wielki kawał kosmicznej skały przemknął między Ziemią a Księżycem i poleciał dalej w kosmos. Asteroida 2005 YU55, będący wielkości mniej więcej wielkich amerykańskich lotniskowców atomowych, był około 325 tysięcy kilometrów od naszej planety. Gdyby jednak trafił w Ziemię, to jego uderzenie miałoby moc około czterech tysięcy megaton, czyli setki tysięcy razy więcej niż siła eksplozji bomby atomowej w Hiroszimie.

Ambitna rosyjska próba wysłania sondy badawczej na Marsa najprawdopodobniej skończyła się porażką. Rakieta Zenit wyniosła swój ładunek na orbitę, ale nie zadziałał silnik, który miał nadać jej prędkość konieczną do lotu na Czerwoną Planetę. Nad rosyjskim programem badania Marsa ciąży fatum. To już czwarta z rzędu nieudana próba wysłania sondy w kierunku tej planety.

Należąca do NASA antena sieci Deep Space Network, wychwyciła najnowszy wizerunek 2005 YU55, asteroidy, która w ciągu kilkunastu godzin zbliży się do Ziemi. Koniecznie zobaczcie zdjęcia z 7 i 6 listopada.

Za kilkanaście godzin w pobliżu Ziemi przeleci wielka asteroida. - Uderzenie w Ziemię obiektu tych rozmiarów skutkowałoby powstaniem krateru wielkości warszawskiego Śródmieścia, ale zniszczenia sięgałyby dużo poza granice Warszawy – mówi portalowi TVN Meteo Karol Wójcicki, astronom z Centrum Nauki Kopernik.

Oficjalne dementi Białego Domu w sprawie kosmitów. "Rząd Stanów Zjednoczonych nie ma dowodów, że jakiekolwiek życie istnieje poza naszą planetą, ani że przedstawiciele ras pozaziemskich skontaktowali się z ludźmi" - napisał na whitehouse.gov (oficjalnej stronie Białego Domu) Phil Larson, specjalista ds. kosmicznych i komunikacji w White House Office of Science & Technology Policy.

We wtorek zbliży się do nas wielka asteroida. Choć na razie nie ma niebezpieczeństwa, że 2005 YU55 uderzy w Ziemię, niewykluczone, że w przyszłości czeka nas spotkanie tego typu. Jeśli chcemy uniknąć losu dinozaurów, które zostały dosłownie "wymiecione" przez asteroidę 65 milionów lat temu, będziemy musieli któregoś dnia stawić czoła temu kosmicznemu zabójcy.

We wtorek zbliży się do nas wielka asteroida. Choć na razie nie ma niebezpieczeństwa, że 2005 YU55 uderzy w Ziemię, niewykluczone, że w przyszłości czeka nas spotkanie tego typu. Jeśli chcemy uniknąć losu dinozaurów, które zostały dosłownie "wymiecione" przez asteroidę 65 milionów lat temu, będziemy musieli któregoś dnia stawić czoła temu kosmicznemu zabójcy.

Dziś około północy wielka asteroida przeleci tuż obok Ziemi. Pojawi się koło naszej planety w odległości bliższej niż znajduje się Księżyc. Dla naukowców to rzadka okazja, by zbadać kosmiczną skałę bez konieczności użycia specjalnego radaru.

Po tym, jak w ubiegłym tygodniu widokiem zorzy polarnej cieszyli się mieszkańcy południa Stanów Zjednoczonych, w ciągu następnych 14 dni zobaczyć ją może reszta świata. Za jej pojawienie odpowiadać będzie największa od lat plama na Słońcu, która może wyrzucić w kierunku Ziemi gigantyczny obłok plazmy.

- To doświadczenie jest ciekawe, ale nigdy nie zastąpi realnego pobytu na stacji orbitalnej - powiedział na antenie TVN24 były kosmonauta gen. Mirosław Hermaszewski, komentując zakończenie eksperymentu Mars500. Także Karol Wójcicki z planetarium "Niebo Kopernika" w Warszawie stwierdził, że ten eksperyment budzi wiele kontrowersji, bo warunki, w jakich przebywali uczestnicy eksperymentu nie przypominały tych z wyprawy na czerwoną planetę.

Ogromne zadowolenie, szerokie uśmiechy "kosmonautów" i błyski fleszy - tak wyglądał finał eksperymentu Mars-500. Po 17 miesiącach zamknięcia w kapsule o kubaturze 550 metrów sześciennych szóstka śmiałków zakończyła symulację misji na Czerwoną Planetę.