Ukraina

Ukraina

Z uwagi na wspólną historię i dzisiejsze powiązania Rosjanie pilnie obserwują wydarzenia na Ukrainie. Część z nich na pewno zazdrości ukraińskiej opozycji tego, że potrafi aktywnie i z rozmachem walczyć z władzą. W Rosji to się nie udaje. Niezawodni internauci stworzyli więc ironiczną mapkę pokazującą "postępy ludowej rewolucji" w ich kraju.

Wpływowy deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy z rządzącej Partii Regionów Ołeh Cariow ma nadzieję, że ewentualne zmiany personalne w ukraińskim rządzie nie doprowadzą do pogorszenia stosunków jego kraju z Rosją. Tymczasem "Niezawisimaja Gazieta", powołując się na źródła w Kijowie, podała, że w poniedziałek może dojść do rozmowy Janukowycza z prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem.

Protestujący, którzy zajęli gmach ministerstwa sprawiedliwości w Kijowie poinformowali, że opuścili budynek w obliczu zapowiedzi wprowadzenia stanu wyjątkowego - podała BBC. Protesty przeciwników władz na Ukrainie rozszerzają się na wschód kraju. MSZ dementuje pogłoski o stanie wyjątkowym. Próby przejmowania przez demonstrantów kontroli nad podlegającą prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi administracją obwodową podejmowane są już także we wschodnich regionach kraju, uważanych dotychczas za bastion poparcia dla prezydenta.

Niemal wszystkie państwa na świecie ostrzegają swoich obywateli, by nie jechali do krajów, gdzie może stać im się krzywda. Niekiedy jednak, tak jak w przypadku ostrzeżenia dla Ukraińców wybierających się do Tajlandii, trąci to czarnym humorem.

W niedzielę wieczorem kijowscy demonstranci przejęli kontrolę nad jednym z budynków ukraińskiego ministerstwa sprawiedliwości. W Dniepropietrowsku na wschodzie kraju przeciwnicy władz starli się z milicją w walce o siedzibę władz regionalnych. Minister sprawiedliwości zagroziła wnioskiem o wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Antyrządowe protesty z Kijowa rozlewają się na kolejne ukraińskie miasta. Coraz częściej do demonstracji dochodzi we wschodniej części państwa, uznawanej za pozostającą w sferze wpływów rosyjskich. W Winnicy w walce o budynek lokalnych władz doszło do regularnej bitwy protestujących i milicji. W Dniepropietrowsku z demonstrantami starli się chuligani opłacani przez władze.

- To będzie jeszcze trwało. Może będą jeszcze ofiary, ale w moim przekonaniu Janukowycz już przegrał - ocenił w "Faktach po Faktach" Kazimierz Marcinkiewicz. Ryszard Kalisz zwrócił natomiast uwagę, że obecni trzej przywódcy protestów na kijowskim Majdanie, wcale nie muszą okazać się liderami po zakończeniu demonstracji.

Donald Tusk rozmawiał w niedzielę telefonicznie z jednym z liderów ukraińskiej opozycji Arsenijem Jaceniukiem. "Wspieramy ukraińskich demokratów w ich działaniach na rzecz uczciwego i mądrego porozumienia" - napisał premier po południu na Twitterze. Z kolei na niedzielne popołudnie MSZ zapowiedział rozmowę z Witalijem Kliczką.

W związku z wydarzeniami na Ukrainie kanał TVN24 Biznes i Świat przygotował w niedzielę program specjalny. Wypełnią go rozmowy z ekspertami, serwisy informacyjne poświęcone sytuacji na Ukrainie oraz wydanie specjalne magazynu "Świat" Bartosza Węglarczyka.

- Janukowycz chciał swoją propozycją pozbawić zaplecza liderów opozycji - uważa Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Jak mówił, ukraińskiemu prezydentowi, który zaproponował Kliczce i Jaceniukowi rządowe stanowiska, zależało jedynie na osiągnięciu efektu propagandowego, a nie na prawdziwym dialogu.

- To absolutnie zwycięstwo Ukraińców. Oni wchodzą na ścieżkę, którą szła Solidarność - skomentował sobotnią propozycję prezydenta Ukrainy były antykomunistyczny opozycjonista Zbigniew Janas. - Osobiście trzymam kciuki dlatego, że od kilkunastu godzin byłem w wielkim niepokoju - mówił z kolei Zbigniew Bujak.

Prezydent Bronisław Komorowski spotkał się w sobotę po południu z przebywającym w Warszawie przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem - poinformowała Kancelaria Prezydenta. Później rozmowę z politykiem odbył premier Donald Tusk. Tematem rozmowy była m.in. sytuacja na Ukrainie.

To miał być spokojny dzień, ale w piątek wieczorem wszystko wróciło do punktu wyjścia. Po godz. 22. czasu ukraińskiego doszło do złamania rozejmu między protestującymi na Majdanie i milicją. Ze strony rządowej padły strzały, ze strony demonstrujących poleciały koktajle Mołotowa. Znów podpalono barykady. Media podały informację o rannym demonstrancie.