Polska i Świat

Polska i Świat

Bieda w Boliwii przyjmuje często oblicze pracujących dzieci: schodzą pod ziemię, do kopalń, by zarobić jakiekolwiek pieniądze i pomóc swoim rodzinom. Praca dzieci jest tam zakazana. W walce o przetrwanie zakazy jednak nie obowiązują.

Kilka kropel krwi, z których da się wyczytać, w jakim stopniu grozi nam nowotwór. Badamy geny - to program wymyślony i prowadzony przez profesora Krystiana Jażdżewskiego. To także program przetestowany na jego własnym zespole. I nagrodzony - biznesowym Oskarem.

Prezydent w orędziu do Polaków zapowiedział referendum, które początkowo miało być konstytucyjne, a będzie konsultacyjne. Będzie, jeśli zgodzi się na to PiS. A w Prawie i Sprawiedliwości na razie trwa gra na czas. Pytanie, czy to gra z wyborcami czy z prezydentem.

Przepraszam za polską policję - mówi minister Jarosław Zieliński. Wiceszef MSWiA twierdzi, że film, na którym widać, jak brutalni wobec Igora Stachowiaka byli policjanci z Wrocławia, po raz pierwszy zobaczył na antenie TVN24. I to ma tłumaczyć spóźnioną o rok reakcję. Ale czy tłumaczy?

40 lat minęło, ale nie na nutę z "Czterdziestolatka", a na kultową nutę z "Gwiezdnych Wojen". Bo to właśnie o ten film chodzi. Swoją premierę miał dokładnie cztery dekady temu. I wcale się nie zestarzał. Co więcej, filmowa saga przeżywa drugą młodość.

Internet to samo zło i strata czasu. Pewnie w wielu domach pokutuje takie przeświadczenie. I tym trudniej chwalić dzieci za tak zwane przesiadywanie przed komputerem. Jeśli komuś brakuje argumentów do tego chwalenia - niech zobaczy ten materiał.

Swoim odejściem z pałacu zaskoczył podobno samego prezydenta. Teraz zaskakuje nagłym wejściem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Marek Magierowski do niedawna nieformalny rzecznik Andrzeja Dudy - właśnie został zastępcą Witolda Waszczykowskiego.

Pomylili go. Na komisariacie spadł z krzesła i zmarł. To usłyszał ojciec Igora Stachowiaka od jednego z policjantów tuż po wydarzeniach we Wrocławiu. Dziś po raz pierwszy od roku zabiera głos. Po raz pierwszy od ujawnienia przez TVN24 nagrania z paralizatora. I dzień po sejmowej kłótni w tej sprawie.

Jest pan hańbą polskiej policji - usłyszał w środę z sejmowej mównicy wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński. - Wszystko zniosę, z tej drogi nie zejdę - odpowiadał opozycji. Jego szef zapewniał, że w sprawie tragicznej śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu zrobiono wszystko, by wszystko wyjaśnić. Tylko dlaczego komendant główny policji główny dowód na bestialstwo policjantów zobaczył dopiero w TVN24?

Komendant Główny Policji opowiada o swojej ewentualnej dymisji oraz o sprawie monitoringu we wrocławskim komisariacie. Nadkomisarz Szymczyk tuż po śmierci Igora Stachowiaka zapewniał, że monitoring był, a materiał został zabezpieczony i przekazany prokuraturze. Dziś już wiadomo, że kamery były, ale nie działały.

Przy okazji dyskusji o tragicznej śmierci Igora Stachowiaka wraca pomysł, aby każda interwencja policji był rejestrowana. Pomysł ten nie jest nowy, ale nigdy nie wszedł w życie. Czy ta sprawa doprowadzi do przełomu?

O tym, jak niebezpieczny może być paralizator, wszyscy przekonaliśmy się już kilka lat temu po śmierci Roberta Dziekańskiego. Polaka, który zginął na lotnisku w Vancouver po tym, kiedy kanadyjska policja użyła wobec niego takiego właśnie urządzenia.

To, co działo się na komisariacie we Wrocławiu, nie może obciążać całej policji. Znakomita większość funkcjonariuszy ciężko pracuje i ryzykuje życiem, aby w Polsce było bezpiecznej. Nie należy jednak żadnej kompromitującej sprawy zamiatać pod dywan. Rzecznik Praw Obywatelskich przytacza w swoim raporcie 22 przypadki stosowania przemocy w komisariatach policji.