Policjanci z miejscowej komendy mieli wykorzystywać seksualnie niepełnoletnie dziewczęta z tzw. trudnych rodzin. - Poznawali je podczas domowych interwencji, a potem nawiązywali z nimi kontakt i groźbami mieli zmuszać do seksu - mówi cytowana przez portal gazeta.pl osoba mająca znać kulisy sprawy. Bytomska prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.

To nie było "chlapnięcie", Sikorski chciał uderzyć w Tuska - oceniła w "Jeden na jeden" w TVN24 prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. Odniosła się do słów byłego szefa MSZ dla portalu Politico, że w 2008 roku podczas wizyty Donalda Tuska w Moskwie Władimir Putin miał proponować szefowi polskiego rządu udział w podziale Ukrainy. Jej zdaniem rozmowa, którą przytoczył Sikorski, mogła mieć miejsce.

Niespodziewany pojedynek. O fotel burmistrza Wisły walczą dwaj bracia Poloczkowie. Jest brat urzędujący burmistrz i brat pretendent. Mieszkańcy 16 listopada będą musieli uważać, żeby na karcie do głosowania zaznaczyć "odpowiedniego" Poloczka. Materiał "Faktów" TVN.

Nie ma już znanej nazwy Cocomo, ale poszkodowani zostali. Blisko pół tysiąca mężczyzn zgłosiło się w ciągu roku do prokuratur w całym kraju. Niewiele pamiętają z wizyty w klubie. Wiedzą tylko, że jednej nocy stracili po kilkanaście tysięcy złotych, rekordzista nawet milion. Reporter "Czarno na białym" dotarł do byłych tancerek, które przyznają, że miały zadanie "wyczyścić gości do zera". Były nawet w tym celu szkolone.

Donald Tusk zjadł w czwartek roboczy obiad w towarzystwie Jose Manuela Barroso, Jean-Claude'a Junckera i Hermana Van Rompuya. Czy była to tylko czysta kurtuazja, czy może coś więcej? - Na pewno to była również kurtuazja, ale przy okazji rozmawiali o poważnych sprawach, jak przejąć te wszystkie sprawy w nowym zestawie osób, które przejmują odpowiedzialność za UE - stwierdził na antenie TVN24 Biznes i Świat Jerzy Buzek.

- Roman Polański powinien był zostać zatrzymany. Prawo powinno stosować się równo dla wszystkich - powiedział stanowczo Roman Giertych. Adwokat przypomniał w "Kropce nad i" o umowie ekstradycyjnej, jaką Polska podpisała ze Stanami Zjednoczonymi. - Uważam dokładnie odwrotnie - odpowiedział Zbigniew Ćwiąkalski. - Roman Polański jest obywatelem Polski. A naczelna zasada w kodeksie karnym, mówi że obywateli polskich nie wydaje się obcemu państwu - wyjaśnił.

- Nie ma szans, żeby Amerykanie uzyskali zgodę na ekstradycję reżysera - skomentował sprawę Romana Polańskiego Ryszard Kalisz (niezrz.). Razem z Michałem Bonim (PO) przypominali, że Polska "chroni swoich obywateli". - Powinniśmy wydać Polańskiego, jest skazany za pedofilię, za wyjątkowo odrażające przestępstwo - zaoponował Zbigniew Girzyński (PiS). Politycy byli gośćmi "Faktów po Faktach" w TVN24.

Prokuratura nie zdecydowała się na wniosek do sądu o tymczasowy areszt dla Romana Polańskiego. Reżyser może swobodnie poruszać się po kraju, może też wyjechać. - Być może jest tak, że gdyby chodziło o innego obywatela, to postępowanie byłoby nieco inne - ocenił w "Tak jest" mec. Piotr Schramm. - Mamy tu do czynienia z ohydnym przestępstwem pedofilskim i nie powinno mieć znaczenia, kto się go dopuścił - skomentował Zbigniew Ziobro.

- Był pogodny dzień. Jechałem w terenie zabudowanym. Śpieszyło mi się. Na pasy nagle wbiegła kobieta. Jej śpieszyło się na autobus. To był ułamek sekundy - opowiedział w "Tak jest" Tomasz Pawlak, skazany za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna na kursach reedukacyjnych przestrzega innych kierowców. - Jest żywym przykładem dla tych, którzy wierzą w nieśmiertelność - dodał na antenie TVN24 mł. inspektor policji Marek Konkolewski.

Roman Polański powiedział w TVN24, że w marcu zamierza na dłużej przyjechać do kraju, będzie pracować nad filmem. Odnosząc się do wniosku o ekstradycję do USA, prawnicy reżysera podkreślili, że "ani nie zastosowano środków zapobiegawczych, ani nie wszczęto procedury ekstradycyjnej". - Śledczy nie dopatrzyli się podstaw do zatrzymania - zauważył adwokat.

Nie chce pokazać twarzy, bo boi się o własne bezpieczeństwo. Ale ze szczegółami opowiada o tym jak przez kilka lat nieświadomie sprzedawała - jej zdaniem - podrabiane drzwi przeciwpożarowe. - Nikt z nas, pracowników, nie wiedział, że to co robimy, to oszustwo - mówi Magda, była pracownica firmy. Właściciele odpierają zarzuty i twierdzą, że drzwi miały atesty, były przeciwpożarowe, a licencja nie była wymyślona.

Zarzut przekroczenia uprawnień w celu przywłaszczenia 16 tys. zł postawiła prokuratura Łukaszowi L., b. wiceszefowi Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który miał wyprowadzić pieniądze z IMGW. Sąd aresztował go na trzy miesiące.