USA

USA

130 tys. poszkodowanych przez huragan Sandy wciąż nie ma dostępu do prądu. Firmy zaopatrujące Nowy Jork w elektryczność radzą sobie tak źle, że gubernator stanu Andrew Cuomo zapowiedział powołanie komisji śledczej w tej sprawie. Nowojorczycy mają też problem z dostępem do paliwa, co - jak podkreśla Reporter 24 Piotr Sobilo - rodzi szereg nieuczciwych praktyk.

Rok 2012 prawdopodobnie będzie najcieplejszym rokiem w w Stanach Zjednoczonych od 117 lat, a więc od czasu, w którym zaczęto prowadzić pomiary temperatury. Szanse na to, że październikowe ochłodzenie odbierze mu tytuł, są znikome. Żeby tak się stało, w listopadzie i w grudniu musiałoby być rekordowo zimno.

W czerwcu tego roku William Fritz, geolog z College of Staten Island, i jego współpracownicy, opracowali model pokazujący, jak geografia nowojorskiego wybrzeża może wzmocnić siłę fali przypływu wywołanej przez potężną burzę. Określili tym samym zagrożenie, jakie wywołałaby taka sytuacja na nisko położonych nadmorskich obszarach metropolii. Uderzenie huraganu Sandy w cztery miesiące później pokazało, jak trafne były te przewidywania.

Choć w rankingach najbrzydszych miast w Stanach Zjednoczonych, a nawet całego świata, zajmuje zazwyczaj czołowe lokaty, na zdjęciu wykonanym z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) wygląda zachwycająco. Baltimore na Wschodnim Wybrzeżu zapiera dech w piersiach. Przynajmniej nocą.

Debaty, drogie spoty, poparcie gwiazd... Amerykańscy kandydaci na prezydenta chwytali się różnych sposobów, by zyskać poparcie wyborców. Jest jednak coś, na co nie mają wpływu: pogoda. W powojennych wyborach potrafiła obniżać frekwencję nawet o 3 proc. a tym samym wpływać na wynik elekcji. Znacząca jest też różnica między odsetkami zwolenników kandydatów uzależniających swój udział od pogody. Wypada zdecydowanie na korzyść republikanów.

Mieszkańcy USA jeszcze nie uporali się ze zniszczeniami po Sandy, a już znowu muszą szykować się na kolejną burzę. Służby meteorologiczne ostrzegają, że do północno-wschodnich terenów USA zbliża się tzw. Nor'easter, burza, której towarzyszą obfite opady deszczu oraz silne wiatry.

Szkody spowodowane w Nowym Jorku przez huragan Sandy zszokowały mieszkańców, ale nie zaskoczyły specjalistów i urzędników. Władze metropolii, która już w 2007 r. została uznana za drugą najbardziej na świecie narażoną na zalewanie nadbrzeżnych terenów, muszą wrócić do odkładanych od lat planów budowy kompleksowego systemu ochrony przeciwpowodziowej. Największym problemem są pieniądze, bo szacunkowy koszt takiej inwestycji to nawet 29 mld dolarów.

Doniesienia o huraganie Sandy, który przeszedł przez Karaiby i uderzył we Wschodnie Wybrzeże USA przypomniały o przerażającej sile zjawisk przyrody i destrukcji, jaką mogą powodować. W niedzielę TVN24 pokaże dwa dokumenty przypominające inne żywioły z niedawnej przeszłości - huragan Katrina, tornada, masowe powodzie. Jeszcze więcej o potędze żywiołów będzie można się dowiedzieć w przyszłym tygodniu w TVN Meteo.

Wciąż rośnie liczba ofiar po przejściu huraganu Sandy. Amerykańskie media poinformowały, że na terytorium Stanów Zjednoczonych oraz Kanady zginęło 98 osób.

Ciemności, w jakich uderzenie Sandy pogrążyło sporą część Wschodniego Wybrzeża USA, były dostrzegalne nawet z Kosmosu. Kontrast między tym obszarem a skupiskami świateł na terenach w głębi lądu pokazuje zdjęcie satelitarne zrobione zaledwie kilka godzin po wkroczeniu żywiołu na ląd. Wrażenie robi też niezwykły zasięg chmur żywiołu - od Atlantyku aż po Chicago.

Główna część Sandy opuściła już Nowy Jork i New Jersey, co nie oznacza końca problemów dla mieszkańców. Jak zapowiedział burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, metro może nie działać tam nawet przez pięć dni. W metropolii zginęły 22 osoby. Barack Obama ogłosił tzw. stan katastrofy.

Wybrzeże New Jersey przyjęło pierwszy, najsilniejszy cios nacierającego na ląd huraganu Sandy. Nawałnica zebrała śmiertelne żniwo, pozbawiła prądu co najmniej 2,4 mln osób, a wielu z nich odebrała także dorobek życia. Zmiotła także legendarny nadmorski deptak w Atlantic City.

Sandy wywiera potężny wpływ na amerykańską gospodarkę. Jej straty mogą sięgnąć nawet 200 mld dolarów, ale ekonomiści przekonają, że długofalową konsekwencją może być pobudzenie wzrostu gospodarczego. Nowojorska giełda została zamknięta na dwa dni - po raz pierwszy z powodu pogody od XIX wieku. W środę znowu zacznie działać.