Czarno na białym

Czarno na białym

Choć ma ona już 27 lat, ta spontaniczność wciąż jest jej największą siłą. I nie osłabia jej, jak widać po kolejnych rekordowych zbiórkach - fala krytyki, wręcz hejtu, z jakim od lat spotyka się Jerzy Owsiak. Im głośniej jego orkiestra gra, tym bardziej jest atakowany, o czym w rozmowie z Rafałem Stangreciakiem opowiadają ludzie, którzy z Owsiakiem byli i są od samego początku.

"Murem za Owsiakiem" stanęli też w ostatnich dniach ci, którzy jego Orkiestrze zawdzięczają życie. Dosłownie, jak bohaterowie naszego reportażu. To poruszające historie dzieci, których lekarze nie mogliby uratować, gdyby nie mieli sprzętu zakupionego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Bardzo konkretnej pomocy, o czym rodzice i ich zdrowe dziś dzieci opowiedzieli Katarzynie Lazzeri.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przede wszystkim kojarzy się z tym jednym styczniowym dniem, gdy w całym kraju zbierane są pieniądze. My pokażemy, co dzieje się dalej, gdy po przeliczeniu pieniędzy zaczyna się ich dzielenie. To już nie jest tak spontaniczne, jak granie orkiestry. Jest specjalny zespół ekspertów, konkurs na potrzebny sprzęt i twarde negocjacje cen, podobno jest przy tym wiele emocji, bo zakupy są wielkie, a każdy chciałby, żeby to jego sprzęt z serduszkiem stał w szpitalu. O szczegółach Igor Sokołowski, który dwa lata temu przyglądał się temu, jak świąteczna pomoc przekłada się tę konkretną.

"Już dzisiaj jest nam bez ciebie bardzo ciężko. Brakuje nam twojej mądrości, rad, pomocy. Teraz pozostanie pustka" - między innymi takimi słowami Pawła Adamowicza w liście żegna żona, Magdalena Adamowicz. W Gdańsku i całej Polsce obecnością przy trumnie, zapalanymi zniczami, czy wpisami w księgach kondolencyjnych, prezydenta Gdańska żegnają tysiące osób. - Jesteście kochani, Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie - to jego ostatnie publicznie wypowiedziane słowa. Chwilę później otrzymał śmiertelne ciosy nożem. Paweł Adamowicz spocznie w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Jego sylwetka w reportażu Dariusza Kubika.

Nienawiść w słowach - agresja w czynach. Jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio jedno z drugim się wiąże. Stąd po tragedii w Gdańsku szczególnie mocno wraca pytanie, czy jest szansa, by wreszcie zmienił się język i ton politycznych sporów oraz publicznych dyskusji? Daria Górka zapytała o to nie polityków, a ludzi, którzy patrzą na to z innej perspektywy - historyka, filozofa, językoznawcę i psychologa zajmującego się badaniem uprzedzeń i mowy nienawiści.

"Polityczne akty zgonu" - bez śledztwa, bo to nie było nawoływanie do nienawiści, a wyrażenie poglądu, tak uznała gdańska prokuratura. Podobnie warszawska, która umorzyła śledztwo, bo uznała, że skopanie kobiet blokujących jeden z marszy niepodległości nie było pobiciem, a okazaniem niezadowolenia przez maszerujących. Arkadiusz Wierzuk sprawdził, jak potoczyły się losy innych głośnych śledztw i zastanawiające może być, jak wiele z nich jest umarzanych albo wciąż przedłużanych.

"Polityczne akty zgonu" na wzór tych prawdziwych, wystawione przez Młodzież Wszechpolską dla jedenaściorga prezydentów miast. Po tym, jak prokuratura nie dopatrzyła się w tym przestępstwa i umorzyła śledztwo, prezydent Adamowicz chciał zaskarżyć tę decyzję. Nie zdążył. Teraz zrobią to inni prezydenci, którzy w rozmowie z Arturem Zakrzewskim tłumaczą, dlaczego nie może być przyzwolenia na takie działanie.

Główne śledztwo prokuratury w sprawie śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza dotyczy 27-letniego sprawcy, który ma już zarzut zabójstwa i tymczasowy areszt. Mężczyzna ten nie pierwszy raz trafił za kratki. Miał wyrok za napady z bronią na banki. Nigdy nie wyraził skruchy.

Prokuratura bada organizację i zabezpieczenia imprezy, podczas której napastnik wtargnął na scenę i - przez nikogo nie zatrzymywany - rzucił się z nożem na prezydenta Adamowicza. Ta tragedia brutalnie niestety obnaża prawdę o pracy firm ochroniarskich - w ogóle, nie tylko tej jednej konkretnej z Gdańska.

Nie taki miał być 27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - finał, na który prezydent Gdańska Paweł Adamowicz osobiście zapraszał, w którym sam też zbierał pieniądze i do którego wreszcie też sam odliczał - do tych ostatnich feralnych sekund.

"Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję Wam" - takie były jego ostatnie słowa. Wypowiedział je w niedzielę wieczorem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Chwilę później został zaatakowany przez nożownika. Były to trzy ciosy i rany tak poważne, że lekarzom nie udało się uratować prezydenta Gdańska. U nas Paweł Adamowicz, jakiego zapamiętają nie tylko gdańszczanie, dla których był prezydentem właściwie od zawsze. Jak widział swoje rodzinne miasto, swoją w nim rolę? Jak widział wolną Polskę? O tym wszystkim prezydent rozmawiał z Dariuszem Kubikiem zaraz po ostatniej wygranej w październikowych wyborach samorządowych.

- To bardzo ważne, żeby świat usłyszał o tym ,co się wtedy wydarzyło - mówi Jezyda z północnego Iraku. Jezydzi są mordowani i uprowadzani przez bojowników tak zwanego państwa islamskiego. Katarzyna Lazzeri opowie o tragedii z 2014 roku.

Ludzi, którzy uciekają z różnych rejonów świata, żeby ratować życie, są tysiące. Kiedy w Polsce trwała gorąca dyskusja, jak im pomagać i kiedy rządzący często emocjonalnie przekonywali, że pomagać trzeba, ale "tam, na miejscu", z ust jednego z polityków opozycji padła zaskakująca deklaracja, że sam przyjąłby uchodźców w swoim domu. Łukasz Karusta po kilku miesiącach do tej deklaracji wrócił i pokazuje, że na słowach się nie skończyło.

Musiało dojść do tragedii, żeby pomyślano o kontroli bezpieczeństwa w escape roomach. Teraz te kontrole mają być już obowiązkowe, jak wynika z rozporządzenia resortu ministra Joachima Brudzińskiego. W reportażu pokazujemy, jak bardzo restrykcyjne są zasady bezpieczeństwa w escape roomach w Niemczech, gdzie informacja o tragedii w Polsce odbiła się szerokim echem. Artur Zakrzewski pojechał między innymi do miasta partnerskiego Koszalina, żeby zobaczyć jak wyglądają i działają tamtejsze pokoje-zagadki.

Po tragedii w Koszalinie staż pożarna skontrolowała escape roomy w całym kraju. Faktem jest, że dotąd takich kontroli nie było, bo nie ma żadnych przepisów dla takich miejsc. Jest za to - jak się okazuje - boom na escape roomy w Polsce, podobno największy w Europie. Na czym polega ten fenomen i biznes z nim związany? O szczegółach Marcin Gutowski.

Wracamy do feralnego piątku, sześć dni temu. 15-letnie przyjaciółki w ramach urodzinowej zabawy weszły do pokoju-zagadki, a raczej jak się okazało pokoju-pułapki, śmiertelnej pułapki. O szczegółach, które dotąd udało się ustalić śledczym Daria Górka.

Coraz droższy jest i będzie prąd produkowany w elektrowniach zasilanych węglem. Dlatego tak ważne jest poszukiwanie tak zwanych alternatywnych źródeł energii. Jedno z najpopularniejszych to ta produkowana przez wiatraki. Jest uznawana za najtańsze i najbardziej wydajne źródło energii odnawialnej, mimo to polityka energetyczna obecnego rządu zakłada od wiatraków odwrót.

Ceny prądu wzrosną, ale rachunki pozostaną bez zmian - do takiej konstrukcji próbowali nas przez ostatnie tygodnie przekonać rządzący. Sprawdzimy więc, czy w tym przypadku wola polityków ma moc zmieniania praw ekonomii i rynku. A miała mieć taką moc ustawa przyjęta w ekspresowym tempie pod koniec roku. Ma sprawić, że mimo rosnących cen produkcji energii elektrycznej nie wzrosną nasze rachunki za prąd. Przynajmniej przez rok. Czy to możliwe?

Kościół kilka miesięcy temu ogłosił, że chce oczyścić się z pedofilii w swoich szeregach. Prymas Polak mówił wtedy "zero tolerancji", ale po ujawnieniu sprawy księdza Henryka Jankowskiego Episkopat milczy, a metropolita gdański, arcybiskup Głódź (który jako jedyny zabrał głos) mówi, że nie widzi podstaw do badania sprawy. Choć jest dokument, który świadczy o tym, że Kościół już 15 lat temu wiedział o problemach prałata.

Był kapelanem "Solidarności". Jego gdańska parafia stała się bastionem antykomunistycznej opozycji, a on sam jej legendą. I choć już wtedy jego styl bycia budził kontrowersje, teraz dopiero padają poważne oskarżenia o pedofilię. Wstrząsające są zeznania osób, które czują się skrzywdzone przez księdza Henryka Jankowskiego. Jak powstała legenda prałata, któremu po śmierci wystawiono pomnik?