Edukacja

Edukacja

W maseczce czy bez? A jeśli w niej, to gdzie - tylko na korytarzu czy też w klasie? Te pytania zadają sobie od kilku tygodni edukatorzy z całego świata. Wraz z nowym rokiem szkolnym państwa Unii Europejskiej rezygnują na dobre ze zdalnej edukacji. Ale ta "normalna", choć wydawałaby się, że jest łatwiejsza, bo znana, w czasach koronawirusa okazuje się niezwykle trudnym wyzwaniem.

Nie żałuję swoich słów - mówi tvn24.pl Grzegorz Wierzchowski, odwołany właśnie kurator oświaty z Łodzi. W ubiegłym tygodniu oznajmił, że "jesteśmy na etapie wirusa LGBT". Wojewoda łódzki twierdzi, że odwołał Wierzchowskiego za coś zupełnie innego. Efekt: tydzień przed początkiem roku szkolnego, w środku pandemii, w kuratorium nie ma nikogo decyzyjnego, bo wicekurator przebywa na zwolnieniu lekarskim. 

Radzenie sobie ze stresem będzie wymagało ze strony nauczycieli trochę innego podejścia i wiązania różnego typu zachowań z sytuacją ogólnospołeczną - tłumaczył w "Tak jest" w TVN24 Leszek Mellibruda, psycholog społeczny i biznesu. Wojciech Bartczak, wicedyrektor XXI Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja w Warszawie zauważył, że zachowanie dystansu społecznego "przy klasie 30-osobowej w pracowni o powierzchni 50 metrów kwadratowych jest niemożliwe".

Łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski poinformował w niedzielę w mediach społecznościowych, że został odwołany ze stanowiska. Informacje potwierdziła nam rzeczniczka kuratora Anna Skopińska. Wcześniej Wierzchowski mówił w Telewizji Trwam, że "wirus LGBT, wirus ideologii jest znacznie groźniejszy" niż koronawirus, "bo to jest wirus dehumanizacji społeczeństwa". Wojewoda łódzki zapewnia jednak, że decyzja o odwołaniu kuratora "nie miała żadnego związku z jego medialnymi wypowiedziami", a z wnioskiem wystąpił już 14 sierpnia.

Powrót do szkół może doprowadzić do radykalnego wzrostu liczby chorych na COVID-19. Nawet do kilku tysięcy dziennie. Takie są wyliczenia ekspertów z Uniwersytetu Warszawskiego, pracujących na rzecz rządu i prognozujących przebieg epidemii w Polsce. Rekomendują oni opóźnienie powrotu dzieci do szkół. Tymczasem minister edukacji zapewnia, że nie ma żadnych przeciwwskazań, by dzieci 1 września wróciły do szkół. Jego zdaniem zajęcia w trybie mieszanym lub zdalnym mają się odbywać tylko w ostateczności. Maria Mikołajewska.