- Stwierdziłam, że to super okazja. Kiedy wysłała mi swoje konto na portalu społecznościowym, zobaczyłam, że to osoba z krwi i kości. Ma ponad 500 znajomych, konto od paru lat – opowiada Monika. Kupiła robota kuchennego za 4200 złotych. Kilka godzin później dostała informację, że konto, z którym się kontaktuje, może być fałszywe. Znalazła Justynę, od której kupiła urządzenie. Okazało się, że naprawdę ma na imię Agnieszka. Dzień wcześniej skradziono jej konto. 

Powstaną trzy zielone wyspy i Pasaż Kultury. A kostka brukowa ma być równa, tak by panie w szpilkach nie połamały sobie nóg, a dzieci w wózkach mogły spokojnie spać. Tak za nieco ponad dwa lata ma wyglądać poznański Stary Rynek.

Mam momenty zwątpienia. Po choinkę mi to było? Wychodzę wtedy do osobnego pomieszczenia pokrzyczeć. Albo piszę listy i wrzucam do kominka – opowiada pani Róża, która z mężem prowadzi rodzinny dom dziecka dla dzieci z niepełnosprawnościami. - I przychodzi dziecko, i mówi: mamusiu, kocham cię. Ja też cię kocham, mówię i to daje siłę. Rozpiera nas duma, jak widzimy, jak te dzieci sobie radzą, że uchroniliśmy je przed niepewnym losem.