Kraków

Kraków

Populację pstrągów dziesiątkują susze i towarzyszący im niski stan wód, a także działalność człowieka. - Od lat wpuszczamy młode pstrągi jesienią do zakopiańskich potoków. Tak jest i dziś, dzięki sponsorom do kilku strumieni trafi prawie 5 tysięcy młodych rybek, prawdopodobnie przeżyje jakieś 20 procent z nich - mówi Mirosław Wnuk z zakopiańskiego koła Polskiego Związku Wędkarskiego. Pstrągi potokowe najchętniej żyją, w chłodnych, kamienistych strumieniach. By przeżyły, potrzebują krystalicznie czystej wody.

Fatalnie skończyła się kłótnia czterech pasażerów tramwaju jadącego w kierunku krakowskiego Bieżanowa. W trakcie sprzeczki jedna z osób wyciągnęła gaz pieprzowy i rozpyliła go w wagonie. Poszkodowana została pasażerka. Teraz policja szuka uczestników awantury.

Mieszkaniec Ukrainy próbował wwieźć do Polski słój zawierający 400 żywych pijawek. Zwierzęta miały służyć do celów paramedycznych. Mężczyzna nie miał zezwolenia Ministra Środowiska na przewożenie tego typu zwierząt, dlatego pijawki zostały mu odebrane. Teraz trafią do zoo w Zamościu, a mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

28-latek zawiadomił policję, że został napadnięty, kiedy przewoził kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nieznani sprawcy mieli mu grozić bronią, odebrać worki z pieniędzmi, a na koniec przestrzelić silnik w jego samochodzie. Okazało się jednak, że cały napad został sfingowany, a mężczyzna sam zabrał pieniądze. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

"Za trzy dni na dworcu autobusowym podłożona będzie bomba". Taki anonimowy telefon odebrała w czwartek krakowska policja. Funkcjonariuszy mocno zaskoczyło jednak to, że mężczyzna który groził wybuchem, grzecznie czekał na nich przy budce, z której dzwonił. Zapytany o to, dlaczego postawił na nogi wszystkie służby stwierdził, że chciał przezimować w areszcie.

Prokuratura sprawdza, czy przy rozstrzyganiu konkursu na dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie nie doszło do nadużyć. Lipcowy konkurs wygrał Jan Tajster, któremu wcześniej prokuratury w Krakowie i Nowym Sączu postawiły w sumie 13 zarzutów. Mężczyzna kilka dni po objęciu stanowiska został odwołany.

Krakowska policja zatrzymała mężczyznę i kobietę, podejrzanych o napaść na taksówkarza. W salonie gier, w którym pracował 31-latek mundurowi znaleźli też znaczne ilości nieznanej substancji, jak podejrzewają: dopalaczy. Teraz podejrzanym grozi do 12 lat więzienia.