Katowice

Katowice

Wypadek na A4 w Katowicach. Jedna osoba zginęła

Jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne w wypadku do którego doszło na A4 w Katowicach. Autostrada była zablokowana, a policjanci wyznaczyli objazdy. Pracujące na miejscu służby przywracają ruch.

Nie policyjne kule, ale wcześniejsza rana zabiła pacjenta z Rudy Śląskiej?

Wstępne wyniki sekcji zwłok pacjenta z Rudy Śląskiej, postrzelonego przez policjantów w szpitalu, wskazują, że bezpośrednią przyczyną zgonu mężczyzny było wykrwawienie. Według nieoficjalnych informacji TVN24, śmiertelne okazały się nie rany postrzałowe, ale wcześniejsza rana tułowia, która była przyczyną pobytu Horsta D. w szpitalu.

Po strzelaninie w szpitalu. "Procedury? Nikt nas nie szkolił, nic nie wiemy"

Prokuratura i policja badają okoliczności strzelaniny w szpitalu w Rudzie Śląskiej. Sprawdza je też szpitalny zespół ds. zdarzeń niepożądanych. Przedstawiciele placówki zapewniają co prawda, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, ale personel przekonuje, że to tylko puste słowa. - Procedur nie ma, ochrony nie ma, a do szpitala może wejść każdy - twierdzi pracownica, która zgodziła się porozmawiać z reporterem TVN24.

Kiedy policjant ma prawo użyć broni?

W ciągu jednej doby polscy policjanci dwa razy zdecydowali się na interwencję z użyciem broni palnej. W Rudzie Śląskiej postrzelili agresywnego pacjenta lokalnego szpitala, w Gorzowie Wielkopolskim kilkunastoma strzałami usiłowali spacyfikować biegającego po ulicach m.in. z tłuczkiem do mięsa mężczyznę. Choć obie te sytuacje są różne, zrodziły pytania o to, w jakich przypadkach uzasadnione jest użycie broni przez funkcjonariuszy.

Nowa opinia biegłych ws. śmierci małej Magdy

Jak dowiedziała się TVN24, biegli wykluczyli, aby śmierć Magdy z Sosnowca nastąpiła w wyniku laryngospazmu, czyli odruchowego obronnego skurczu krtani lub bezdechu afektywnego. Taką przyczynę śmierci dziecka podawała obrona Katarzyny W.

Wąskotorówką przez Śląsk

Miłośnicy kolejowych podróży mogą podziwiać malownicze tereny Śląska z zabytkowych wagonów. W trasę wyruszyła najstarsza, nieprzerwanie działająca kolejka wąskotorowa na świecie. Powstała ponad 160 lat temu, w okresie dynamicznego rozwoju przemysłu na Górnym Śląsku. Kiedyś transportowała towary między zakładami, dziś przewozi turystów. Wąskotorówka jeździ na trasie z Bytomia do Miasteczka Śląskiego.

"Autonomia jest wspaniało, bo Śląsk syty, Polska cało!"

Ulicami Katowic przeszedł 8. Marsz Autonomii zorganizowany przez Ruch Autonomii Śląska. Jego uczestnicy co roku przypominają, że Górny Śląsk był w okresie przedwojennym niezależnym regionem. Tym razem podsumowano także akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, zakładającej uznanie Ślązaków za grupę etniczną. W sumie zebrano ich 124 tysiące.

Protestowali pod ziemią. Jest porozumienie

Wszyscy pracownicy sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz otrzymali gwarancje zatrudnienia. Porozumienie w tej sprawie podpisali wczoraj wieczorem z zarządem Katowickiego Holdingu Węglowego przedstawiciele związków zawodowych.

Biegli: przyczyną katastrofy samolotu była awaria lewego silnika

Lewy silnik samolotu piper navajo nie pracował w momencie katastrofy - wynika z ustaleń biegłych, którzy badają sobotni wypadek spod Częstochowy. Zginęło wówczas 11 osób, ocalała jedna. Przyczyny katastrofy wyjaśnia prokuratura, swoje dochodzenie prowadzi Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Brat ocalałego z katastrofy samolotu: samego momentu uderzenia nie pamięta

- Ocknął się, ciężko powiedzieć po jakiej chwili. Udało mu się w jakimś stopniu wyczołgać z tego samolotu do połowy. Dzięki Bogu byli tam ludzie w tej miejscowości i pomogli go wyciągnąć - mówił w rozmowie z TVN24 pan Sławomir, brat mężczyzny, który jako jedyny przeżył katastrofę samolotu w Topolowie. - Jak na taką tragedię, taki wypadek, moim zdaniem jest w bardzo dobrym stanie - dodał.

Zeznania jedynego ocalałego z katastrofy "bardzo cenne". Nieoficjalnie: potwierdził problemy z silnikiem

- Dosyć szczegółowo opisał sam moment katastrofy, ale i okoliczności, które poprzedziły feralny lot i sam jego przebieg - mówił prokurator o przesłuchaniu jedynej osoby, która przeżyła sobotnią katastrofę samolotu pod Częstochową. Zeznania 40-letniego instruktora określił jako "bardzo cenne". Jak dowiedziały się nieoficjalnie "Fakty TVN", mężczyzna potwierdził problemy z silnikiem samolotu, który uległ katastrofie.