Kosmos

Kosmos

O ważnych odkryciach dotyczących Westy - planetoidy nazywanej "zamrożonym embrionem planetarnym" - donosi magazyn "Science". Amerykańscy badacze odkryli między innymi zaskakująco duże ilości wodoru na powierzchni ciała niebieskiego. Wodór szczególnie interesuje naukowców, bo jest składnikiem wody.

Amerykański wahadłowiec Endeavour zakończył w czwartek drugi etap swojej ostatniej podróży. Na grzbiecie Boeinga 747 wylądował w bazie lotniczej Edwards na obrzeżach pustyni Mojave w Kalifornii.

Endeavour, wahadłowiec należący do NASA, w środę wyruszył w swoją ostatnią podróż. Prom, wyniesiony w powietrze na grzbiecie boeinga 747, odleciał z Florydy do Kalifornii, gdzie stanie się eksponatem w muzeum. Start wahadłowca odbył się z dwudniowym opóźnieniem z powodu niesprzyjającej pogody.

Skomplikowane instrumenty pracujące na satelitach kosmicznych wymagają wielu testów, żeby mogły jak najlepiej spełniać swoje zadania. Zanim trafią na orbitę, kilkanaście kilometrów nad powierzchnię Ziemi wynoszą je specjalne samoloty operujące na dużych wysokościach. Jeden z nich jeszcze w tym miesiącu sprawdzi prototypy dwóch nowych urządzeń.

Trzech członków załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zakończyło swoją misję i wróciło na Ziemię. Amerykanin Joe Acaba oraz Rosjanie Giennadij Padałka i Siergiej Rewin wylądowali w poniedziałek rano na stepie w Kazachstanie. Na pokładzie ISS pozostała trzyosobowa załoga.

- Ludzkość powinna skupić się na zaludnianiu nowej planety. Tak jak kiedyś ze starej Europy ruszyli na podbój nowego kontynentu, Ameryki. (...) To kolejny etap rozwoju naszego gatunku - uważa Łukasz Wilczyński z The Mars Society, które od 1998 r. zajmuje się promocją misji na Czerwoną Planetę.

Opportunity, starszy brat łazika Curiosity, przesłał na Ziemię zdjęcie dziwnych kulek na powierzchni Marsa. Naukowcy na razie nie wiedzą co to jest, ale wyglądem przypominają znane im wcześniej "marsjańskie borówki". Eksperci z NASA uważają, że odkryte struktury mogą być dowodem na istnienie życia na Czerwonej Planecie.

Kosmos nie tylko kusi niezmierzonymi przestrzeniami i nieodkrytymi tajemnicami, ale też fascynującymi dźwiękami. Można je usłyszeć w ziemskiej magnetosferze, przypominają odgłosy, jakie znamy z powierzchni naszej planety.

19 mln euro rocznie będzie nas kosztować członkostwo w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), do której dziś przystępujemy. Czy warto wydawać te pieniądze?

Już w czwartek będziemy mogli oglądać Wenus przechodzącą nieopodal Żłóbka - jednej z najjaśniejszych gromad gwiazdowych na naszym niebie. Żeby podziwiać to spotkanie, potrzebna nam będzie jednak lornetka.

Po latach wahań Polska podpisze w czwartek umowę o przystąpieniu do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) - poinformował we wtorek wicepremier Waldemar Pawlak. Pozwoli to polskim naukowcom uczestniczyć w kosmicznych projektach i konsorcjach finansowanych z budżetu agencji. Żeby jednak skorzystać z tych funduszy, polski rząd musi najpierw wpłacić 145 mln zł wpisowego i składki.

Zanim badający powierzchnię Marsa łazik Curiosity dostarczy materiału do przełomowych odkryć, amerykański geolog dokonał ich na podstawie zdjęć satelitarnych Czerwonej Planety. Według profesora An Yina z UCLA na Marsie występują płyty tektoniczne podobne do ziemskich. Co więcej, ich układ przypomina tektonikę Ziemi sprzed miliardów lat.

Jednocentówka z początku XX wieku albo rysunkowy Joe Marsjanin - takie szczegóły wyglądu Curiosity pokazuje seria jego nowych zdjęć opublikowanych przez NASA. Jeśli patrząc na nie, pomyśleliście, że łazik wymknął się spod kontroli i zajął sobą, zamiast Czerwoną Planetą, jesteście w błędzie. Autoportretowa sesja była zaplanowana i potrzebna naukowcom z NASA.

Położony na dwóch kontynentach Stambuł jest doskonale widoczny z kosmosu nocą. Rozbłysłe barwą starego złota miasto dzielą na pół ciemne wody Cieśniny Bosforskiej. Astronautom ISS udało się uchwycić ten piękny widok 9 sierpnia.

Specyficzna perspektywa, dziwny kąt - najnowsze zdjęcie Curosity przypomina charakterystyczne autoportrety, jakich pełno w sieci, zwłaszcza na serwisach społecznościowych. Skojarzenie z popularnymi "fotkami z ręki" to dobry trop - łazik zrobił je jednym z aparatów umieszczonym na wyciąganym ramieniu.