Wielka Brytania

Wielka Brytania

Zamiast do pracy, pod budynek brytyjskiego Parlamentu - tak miał wyglądać wielki strajk Polaków na Wyspach, którzy chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko antyemigranckiej retoryce rządu Davida Camerona. Strajk okazał się niewypałem, protestować przyszło jedynie kilkanaście osób. Znacznie lepiej wygląda konkurencyjna akcja, w ramach której Polacy oddają krew w brytyjskich szpitalach.

- Sprawa turystyki zasiłkowej jest wyolbrzymiana. Ludzie nie wyjeżdżają z Polski, by dostawać tam zasiłek, tylko żeby pracować. Ich wkład w gospodarkę brytyjską w ciągu ostatnich lat był ogromny - powiedział Krzysztof Bobiński, prezes Fundacji "Unia-Polska". Prof. Piotr Wawrzyk z Instytutu Europeistyki UW przypomniał, że "obywatel innego państwa członkowskiego nie może być (...) traktowany gorzej". Zdaniem Bobińskiego czwartkowy strajk jest jest jednak "niepotrzebny i niedobry", bo brytyjski "rząd i tak zdaje sobie sprawę z tego, że wkład imigrantów jest ogromny".

"Nieakceptowalna akcja", "dobry pomysł" albo "mnie to nie interesuje" - londyńczycy są podzieleni ws. zapowiadanego na 20 sierpnia strajku Polaków, który - według pomysłodawców akcji - ma uzmysłowić Brytyjczykom, jak ważni dla tamtejszej gospodarki są imigranci pracujący na Wyspach.

Nie stać cię by zamieszkać na lądzie, zamieszkaj na barce. Z tego założenia wychodzi już teraz około 10 tys. mieszkańców Londynu. To głównie młodzi ludzie, których nie stać na kupienie mieszkania. Ceny w brytyjskiej stolicy są horrendalne, więc młodzi wybierają coś tańszego i jak sami przyznają o wiele mniej komfortowego. Materiał "Faktów z Zagranicy".

Mają dość: wstydu za wygląd, pytań o homoseksualizm, mężczyzn myślących, że mogą bezkarnie zaczepiać. To tylko niektóre z frustrujących doświadczeń, jakimi dzielą się internauci w ramach projektu "I’m Tired".

Pałac Kensington - londyńska siedziba brytyjskiego księcia Williama i jego żony Kate - zaapelował do światowych mediów, by nie publikowały nieautoryzowanych zdjęć książęcych dzieci, i potępił ich nękanie przez paparazzich. Więcej w programie "Fakty z zagranicy" w TVN24 BiŚ o godz. 20.

Szwedzka prokuratura poinformowała, że przedawniła się część zarzutów o napaść seksualną stawianych w Szwecji założycielowi portalu WikiLeaks Julianowi Assange'owi. Ciążą na nim nadal poważniejsze zarzuty gwałtu, które nie przedawnią się do 2020 roku. Materiał "Faktów z zagranicy" - oglądaj od poniedziałku do piątku o godz. 20 w TVN24 Biznes i Świat.

Ministerstwo społeczności i samorządów lokalnych będzie uprawnione do podejmowania bezpośrednich decyzji dotyczących zezwoleń na wydobycie gazu łupkowego - zdecydował brytyjski rząd. Dotychczas takie decyzje podejmowały lokalni politycy, którzy w ostatnich miesiącach zablokowali kilka odwiertów gazu łupkowego.

Londyńscy budowlańcy znaleźli masowy grób, w którym, według specjalistów, znajdują się zwłoki 30 ofiar wielkiej zarazy z 1665 roku. Brytyjscy naukowcy liczą, że dzięki odkryciu uda się dowiedzieć czegoś więcej o epidemii, która 350 lat temu zabiła piątą część populacji Londynu.

W Europie istnieje, rosnący każdego dnia w siłę, "klub pożytecznych idiotów Rosji", którego wpływy rozciągają się od Grecji do północnej dzielnicy Londynu, Islington - pisze w redakcyjnym komentarzu na łamach "The Times" Roger Boyes. Jednym z członków tego "klubu", według Boyesa, ma być Jeremy Corbyn, kandydat na lidera brytyjskiej Partii Pracy.

Polskiego kierowcę, który został zatrzymany w sobotę przez brytyjską policję w związku z przewozem 18 nielegalnych imigrantów, zwolniono do domu. 41-letni mężczyzna ma się stawić w celu udzielenia dalszych wyjaśnień na początku września.

Grupa pilotów indyjskiego lotnictwa wróciła w ostatnich dniach do ojczyzny po ćwiczeniach w Wielkiej Brytanii. Przez dwa tygodnie Hindusi za sterami swoich najnowszych rosyjskich myśliwców Su-30MKI latali u boku typhoonów RAFu. Teraz twierdzą, że z łatwością pokonali Brytyjczyków w walkach manewrowych 12:0. Przechwałki Hindusów wywołały irytację na Wyspach.