Jeden z braci, młodszy, został przed budynkiem WORD i trzymał kciuki za to, że drugiemu dobrze pójdzie na egzaminie na prawo jazdy kategorii C. Problem w tym, że formalnie egzamin miał zdawać młodszy z panów. Sprawa wyszła na jaw i zamiast uprawnień, obaj bracia zdobyli zarzuty.

Miał napaść na dwie apteki i grożąc pracownikom nożem, wymusić wydanie leków. Miał też grozić śmiercią przypadkowemu świadkowi, który chciał go zatrzymać. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu nawet 15 lat więzienia.