Ukraina

Ukraina

Rebelianci ponowią atak na debalcewski "worek". Ukraiński sztab bez pomysłu?

Przez blisko dwa tygodnie Ukraińcy skutecznie odpierali ataki sił rebeliancko-rosyjskich na rejon Debalcewa. Kolejna ofensywa to kwestia najbliższych dni, jeśli nie godzin. Mającym przewagę liczebną i atakującym z kilku stron jedocześnie rebeliantom uda się w końcu zniszczyć debalcewski występ. Ukraińskie dowództwo czeka bowiem biernie na działania wroga i jedyne, co robi, to dostarcza amunicję i posiłki do Debalcewa, a w drugą stronę wywozi cywilów.

Zdrajca w ukraińskim Sztabie Generalnym. "Semenowicz" zdradzał pozycje sił ATO

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała wysokiego oficera ze Sztabu Generalnego ukraińskiego wojska oraz jego wspólnika z "Donieckiej Republiki Ludowej". Obaj koordynowali i organizowali prowokacje i informowali rebeliantów o położeniu jednostek ukraińskich w strefie walk - poinformował szef SBU Wałentyn Naływajczenko.

Zaginęło 28 "cyborgów". W Donbasie giną cywile, rebelianci uzupełniają straty

W Doniecku pocisk artyleryjski trafił w szpital kliniczny. Są zabici i ranni – informują ukraińskie i rosyjskie media. Reuters twierdzi jednak, że pocisk spadł tuż przed budynkiem. Separatyści oskarżyli o atak stronę ukraińską, ale Kijów dementuje oskarżenia. Rebelianci ściągają tymczasem do Doniecka żołnierzy i sprzęt. Szykują się także do ponownego natarcia na obszar Debalcewa.

Dozbrojenie "może przedłużyć agonię Ukrainy"

W obecnych warunkach wysyłanie broni na Ukrainę grozi przedłużeniem, a nawet eskalacją konfliktu przez Rosję - ostrzega Eugene Rumer z fundacji Carnegie Endowment. Kwestionuje również sens wysyłania broni wojsku nieprzeszkolonemu w jej używaniu.

"Giną jak bezdomne psy", a Rosja kupuje milczenie matek

- Najstraszniejsze jest to jak Rosja traktuje swoich żołnierzy. Odmawia im często nawet prawa do pochówków. Jeśli jakiś żołnierz zginie, a nie ma obok niego kolegi, to może w ogóle nie być rozpoznany - powiedziała w "Faktach po Faktach" reporterka "Czarno na białym" Katarzyna Górniak. Paweł Reszka z "Tygodnika Powszechnego" uważa, że rosyjskie ofiary wojny w Donbasie podzielą społeczeństwo w Rosji.

"Nie chcieli mieć nic wspólnego z wojną, a ona przyszła do ich domów"

- Bardzo często Ukraińcy mówili mi, że święta będą za rok, że na chwilę obecną trwa wojna i muszą bronić swojego kraju - powiedziała na antenie TVN24 Biznes i Świat Bianka Zalewska, polska dziennikarka, która pracuje dla ukraińskiej telewizji Espreso TV. W styczniu, który na Ukrainie jest miesiącem świątecznym, pojechała na wschód kraju. Tak powstał reportaż o ludziach, dla których życie pod ostrzałem stało się codziennością.

"Ukraina powinna rozmawiać z separatystami, a nie wskazywać palcem na Moskwę"

Ukraina oczekuje na oficjalną reakcję Rosji na fiasko toczonych w Mińsku rozmów na temat uregulowania sytuacji w Donbasie – oświadczył we wtorek rzecznik MSZ w Kijowie Jewhen Perebyjnis. Z kolei szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow wezwał władze w Kijowie do bezpośrednich rozmów z separatystami. Dodał także, że Ukraina nie powinna zrzucać winy za konflikt na Moskwę - podała we wtorek agencja RIA.

Ukraina zaostrza przepisy. Rosjanie wjadą tylko z paszportem

Rząd ukraiński zaostrza od 1 marca przepisy dotyczące podróżowania Rosjan na terytorium Ukrainy, zobowiązując ich, by wjeżdżali tu wyłącznie na podstawie paszportu zagranicznego, a nie – jak dotychczas – na podstawie odpowiednika dowodu osobistego.

"Mobilizacja" separatystów "przykrywką do nowej ofensywy wojsk rosyjskich"

W samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej za kilka dni zostanie ogłoszona powszechna mobilizacja. Plany separatystów są ambitne - chcą wziąć pod broń 100 tys. "poborowych". Według ukraińskich ekspertów rebelianci zamierzają wykorzystać cywilów w charakterze żywej tarczy, a zmuszając mieszkańców do walki, próbują zrekompensować sobie straty w przegranej bitwie o Debalcewe. - Mimo antyukraińskich nastrojów mieszkańcy Donbasu nie chcą walczyć. Rebelianci spróbują zmobilizować siły obywatelskie przemocą i wykorzystać ludzi w charakterze tarczy przed oddziałami wojsk rosyjskich - mówił zastępca dowódcy ukraińskiego batalionu ochotniczego OUN Borys Humenyuk.

W rejonie Doniecka zginęło "co najmniej 341 cywilów, w tym 71 kobiet i sześcioro dzieci"

Dwa najbardziej krwawe ataki na cywilów w ostatnim okresie walk w Donbasie były najprawdopodobniej dziełem prorosyjskich separatystów - poinformowała organizacja Human Rights Watch, której specjaliści przeprowadzili śledztwa w Mariupolu i mieście Wołnowacha w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy. Z kolei ukraińskie wojska są zdaniem HRW najprawdopodobniej odpowiedzialne za śmierć dwóch cywilów w Doniecku 13 stycznia.