Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Jeżeli Władimir Putin nie zostanie powstrzymany teraz, to Europę w kolejnych latach czekają kolejne wojny - tak brzmi teza, jaką w Waszyngtonie przedstawili w środowe popołudnie członkowie amerykańskiego think-tanku Atlantic Council. W dokumencie przedstawionym senatorom rysują wizję polityki zagranicznej USA i innych państw zachodnich, która pozwoli zneutralizować zagrożenie wynikające ze sprawowania władzy na Kremlu przez Putina i byłych agentów KGB. Analitycy przestrzegają też, że wkrótce może dojść do prób zaatakowania państw bałtyckich.

Generał Frederick Hodges, dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie, stwierdził w wywiadzie z brytyjskim dziennikiem "The Telegraph", że tylko kwestią czasu jest nadejście momentu, w którym Władimir Putin postara się rozmontować Pakt Północnoatlantycki. Dlatego zaproponował on dowództwu NATO wysłanie m.in. do Polski na stałe czołgów, które będą "odstraszały" Putina.

Słaby Zachód, uparty Kijów, bezkarna Rosja – i recepta na wojnę gotowa. Ta z Gruzją trwała pięć dni. Jeśli Władimir Putin zdecyduje się na otwarty konflikt z Ukrainą, będzie chciał, by nie trwał dłużej. A zdecyduje się na inwazję wtedy, gdy uzna, że dotychczasowe metody nie gwarantują osiągnięcia głównego celu, czyli przejęcia kontroli nad kursem polityki Kijowa.

Rosja walczy ze skutkami kryzysu gospodarczego. W niektórych regionach wprowadza się kartki na jedzenie o wartości tysiąca rubli - donoszą rosyjskie media. Możliwe jednak, że już niedługo kartki obecne będą w całej Rosji. Ministerstwo Przemysłu przygotowuje ogólnokrajowy program, który ma być gotowy w kwietniu.

– Stany Zjednoczone mają dowody świadczące o udziale generałów rosyjskich w walkach w Donbasie – oświadczył ambasador USA w Kijowie Geoffrey Pyatt w rozmowie z ukraińską telewizją Inter. Zaznaczył, że konflikt może rozwiązać "jeden telefon". - Telefon od Władimira Putina – mówił dyplomata. Dowódcy operacji terrorystycznej w Donbasie informują zaś, ze rebelianci nadal ostrzeliwują pozycje wojsk ukraińskich. Ataki nasiliły się na odcinku w kierunku donieckim.

Hiszpańska policja zatrzymała w piątek rano osiem osób oskarżonych o walkę w Donbasie w szeregach prorosyjskich separatystów - poinformowały źródła związane ze śledztwem.

Rosja nie poprzestanie na Debalcewem. Wciąż jeszcze słaby militarnie przeciwnik i bezczynność Zachodu zachęcają do wojaczki. Nastąpi kolejne uderzenie, niekoniecznie na Mariupol. To generałowie Władimira Putina wybiorą czas i miejsce. Od reakcji świata zależy, jak daleko posunie rosyjska armia i zbrojne formacje "republik ludowych".

Podczas konferencji prasowej dziennikarze zapytali amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry’ego, "czy Rosja kłamała mówiąc, że nie ma jej żołnierzy i sprzętu na wschodzie Ukrainie". Kerry odpowiedział krótko "tak". Podkreślił, że Rosja "kłamała mu w twarz w sprawie Ukrainy".

"Nie mamy nic wspólnego z zamachem w Charkowie. Sasza Awierin niebezpiecznie zażartował. Na granicy faulu" - oświadczył rosyjski polityk i pisarz Eduard Limonow. Organizator moskiewskich protestów Strategia-31 być może będzie musiał tłumaczyć się ponownie. Jego rzecznik otwarcie przyznał bowiem, że walczy przeciwko żołnierzom ukraińskim w szeregach "armii Ługańskiej Republiki Ludowej".

Rebelianci na wschodzie Ukrainy kontrolują część obwodu donieckiego i ługańskiego, a okupowany Krym znajduje się pod bezpośrednią kontrolą Rosji. Tereny te, w perspektywie olbrzymiego terytorium Ukrainy, nie wydają się zajmować tak wielkiej powierzchni. Jednak przeniesienie ich w wyobraźni w inne fragmenty Europy być może pozwoli lepiej zrozumieć, jaki wymiar ma wojna, którą wschodni sąsiad Polski toczy od prawie roku. Rosjanie i rebelianci zabrali Ukraińcom powierzchnię odpowiadającą 15 proc. powierzchni Polski, całą Danię, Holandię lub Szwajcarię.

Napięcia w relacjach z Rosją mogą przerodzić się w wojnę na pełną skalę - ostrzegł zastępca głównodowodzącego sił NATO w Europie gen. Adrian Bradshaw. Jak podkreślił, rosyjskie ambicje imperialne mogą wkrótce przerodzić się w "zagrożenie dla naszego istnienia".