Kosmos

Kosmos

Naukowcy NASA ogłosili nową teorię dotyczącą powstawania ciał niebieskich i zaproponowali wyjaśnienie nurtującej środowisko naukowe zagadki dotyczącej różnic emisji fal podczerwieni jaką wykazały już w 1980 ROKU obserwujące je satelity. Choć ich teoria brzmi zawile, planują wykorzystać sieć potężnych teleskopów naziemnych współpracujących jako interferometry by udowodnić swoją rację.

Dobiega końca 38. ekspedycja na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. We wtorek po 166 dniach spędzonych w kosmosie na Ziemię wrócą kosmonauci Oleg Kotow i Siergiej Riazański oraz astronauta Mike Hopkins. W niedzielę nastąpiło uroczyste przekazanie dowództwa ISS.

Astronomowie nie raz obserwowali, jak kruche, zbudowane z lodu i pyłu komety ginęły po przelocie zbyt blisko Słońca. Niedawno odkryli, że wpływ promieniowania słonecznego prawdopodobnie może spowodować dezintegrację również innych obiektów. Właśnie oddziaływanie naszej gwiazdy wydaje się najbardziej prawdopodobną przyczyną trwającego od kilku miesięcy rozpadu jednej z asteroid na mniejsze fragmenty.

Sonda Nowe Horyzonty zarejestrowała przeszło 300-kilometrowy pióropusz wydobywający się z wulkanu na północnym biegunie Io - trzeciego księżyca Jowisza. Według naukowców NASA Io jest najbardziej aktywnym wulkanicznie ciałem niebieskim w Układzie Słonecznym.

Naukowcy z NASA umieszczą na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nowy instrument, który pędząc ponad 30 tys. km/h wykryje każde, nawet najmniejsze i najsłabsze wyładowanie elektrostatyczne na terenie ponad 400 tys. kilometrów kwadratowych. Superczuły Lightning Imaging Sensor (LIS), który znajdzie się w kosmosie w 2016 roku, będzie kontynuował pracę swojego poprzednika, działającego już od 17 lat z pokładu amerykańsko-japońskiego satelity.

Zdobywca siedmiu Oskarów, film "Grawitacja", jest powszechnie chwalony za wyjątkowe odwzorowanie kosmosu i panujących w nim warunków. Nie wszystko zgadza się jednak z rzeczywistością. Krytyka dotyczy szeregu aspektów, w tym najważniejszych scen. Twórcy przekonują jednak, że nie mieli wyboru. Jak powiedział tvn24.pl Neil Corbould, jeden z twórców efektów specjalnych, inaczej film byłby nudny.

Awarie i usterki potrafią być niebezpieczne na Ziemi, a co dopiero w kosmosie. Przekonał się o tym m.in astronauta Luca Parmitano, któremu podczas jednego z kosmicznych spacerów do kasku zaczęła napływać woda. Choć śmierć przez utonięcie w kosmosie brzmi absurdalnie, szansa na tragiczny finał była ogromna. O awariach i wpadkach w kosmosie opowiada Karol Wójcicki.

Naukowcy NASA pomogą w monitorowaniu i łagodzeniu skutków suszy nękającej stan Kalifornia. Czułe instrumenty na orbitujących sondach będą mierzyć temperaturę gleby i poziom wód gruntowych, a naukowcy po opracowaniu danych udostępnią je władzom. Dzięki temu urzędnicy będą w stanie lepiej zaplanować wykorzystanie zasobów wodnych.

Do bardzo silnego rozbłysku doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek na Słońcu. Według pomiarów należy do klasy energetycznej X 4,9 i jest najsilniejszym rozbłyskiem od początku roku oraz jednym z najsilniejszych w ostatnich latach. Wywołana przez to zjawisko pogoda kosmiczna nie powinna mieć jednak poważnego wpływu na Ziemię.

Tzw. selfie, czyli autoportret z perspektywy własnej ręki z obiektywem wycelowanym w twarz to najpopularniejszy kadr zdjęć publikowanych przez użytkowników portali społecznościowych. Zrobił je sobie zarówno prezydent USA Barack Obama, jak i wielu celebrytów czy zupełnie anonimowych ludzi. Nie każdy może pochwalić się jednak klasycznym "selfie", w tle którego jest... Mars, oddalony "zaledwie" kilkaset kilometrów.

Naukowcy NASA zauważyli, że kilka pulsarów - gwiazd neutronowych wysyłających regularnie potężne impulsy - "zmieniło" lub "zgubiło" obiekty na swoich orbitach. Gdy badacze uważnie przyjrzeli się temu zjawisku, okazało się, że zmiany były efektem działania samych pulsarów. Niewielkie, bardzo gęste gwiazdy, zachowywały się jak pająki znane pod nazwą czarna wdowa - pochłaniały materię z orbitujących dookoła obiektów zupełnie je eksterminując.

Naukowcy odkryli ostatnio, że zjawiska kosmicznej pogody, które nie wyrządzają większych szkód Ziemi, w innych miejscach mogą mieć dramatyczne konsekwencje. Gigantyczne eksplozje, nazywane gorącymi anomaliami przepływu, nie przedostają się do wnętrza ziemskiej magnetosfery, natomiast na Wenus są większe niż cała planeta i występują po kilka razy dziennie. Według naukowców może to doprowadzić do odessania jonosfery, czyli jedynej osłony Wenus przed radioaktywnym wiatrem słonecznym.

Eksplozja supernowej nie przypomina gwałtownie rozciągającej się piłki, kończącej się rozerwaniem gwiazdy. Astronomowie odkryli, że ten proces jest zaburzony, bo fala uderzeniowa wybuchu niemal zamiera i ożywia ją dopiero rozlanie się wewnętrznych obszarów gwiazdy. Rozwiązanie jednej z największych zagadek astronomicznych umożliwił nowoczesny teleskop NuSTAR, który według naukowców jest dokładny jak narzędzie kryminalistyczne.

We wtorek o godz. 3 czasu polskiego asteroida wielkości trzech boisk futbolowych przeleciała niespełna 3 mln kilometrów od Ziemi, w skali astronomicznej w zasadzie musnęła naszą planete. By zostać świadkiem jej przelotu w czasie rzeczywistym - wystarczyło mieć dostęp do internetu.

Igrzyska zimowe w Soczi skupiają na sobie oczy całego świata. Większość obiektów została wybudowana specjalnie na tę imprezę. Gdy zapada zmrok i zapalają się światła na terenie Parku Olimpijskiego trudno powstrzymać zachwyt. Podzielają go nawet ci, którzy na Ziemi nie przebywają. Dla astronautów obecnie zamieszkujących stację ISS Soczi wygląda bowiem jak świetlana wyspa na oceanie wszechobecnej czerni.

Igrzyska przyciągają uwagę całego świata, a transmisja jest nadawana przez liczne stacje telewizyjne. Na Soczi patrzy się jednak także z perspektywy kosmosu, np. dzięki czujnikom zamontowanym na orbitującej dookoła Ziemi satelicie Terra. Na obrazie, jaki przekazały, okolica wygląda jak krajobraz Marsa.

Jeżeli w przyszłości dojdzie do skutku misja kolonizacji Marsa, to właśnie taki widok z okien swoich domów będą oglądać pierwsi osadnicy na Czerwonej Planecie. Ziemię jaśniejącą o zmierzchu na marsjańskim niebie sfotografował łazik Curiosity. Gdybyśmy mogli znaleźć się na jego miejscu, gołym okiem dostrzeglibyśmy również towarzyszący jej jasny punkcik Księżyca.