Wenezuela

Wenezuela

Prezydent Nicolas Maduro wykonuje gesty, mające zjednać przychylność opozycji. Władze Wenezueli nie wykluczają powrotu deputowanych z rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli do zdelegalizowanego przez Maduro Zgromadzenia Narodowego, które kontynuuje działalność.

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro poinformował w czwartek, że nie wybiera się do Nowego Jorku na doroczną wrześniową sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Jak dodał, na ręce sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych zostanie przekazana petycja w sprawie sankcji nałożonych na jego kraj przez USA. Jego zdaniem sankcje te mają zmusić go do ustąpienia z urzędu.

Wenezuelski Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości zapowiedział w czwartek, że "ukarze z całą surowością" każdą osobę, która wyrazi poparcie dla blokady wenezuelskich dóbr państwowych na terenie Stanów Zjednoczonych zadekretowanej przez prezydenta Donalda Trumpa. Wysoka Komisarz ONZ do spraw Praw Człowieka (UNHCHR) Michelle Bachelet oceniła, że najnowsze sankcje ze strony USA na Wenezuelę są "wyjątkowo szerokie".

Delegacja rządowa nie weźmie udziału w kolejnej rundzie rozmów z opozycją, jakie miały się odbyć w czwartek i piątek na Barbados. W ten sposób Caracas chce wyrazić dezaprobatę wobec poniedziałkowej decyzji Donalda Trumpa o zamrożeniu aktywów Wenezueli w USA.

Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek czasu miejscowego rozporządzenie wykonawcze zamrażające wszystkie aktywa rządu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. Decyzja Trumpa zakazuje też Amerykanom prowadzenia interesów z władzami w Caracas. Media zwracają uwagę, że całkowite zamrożenie aktywów to sankcje, jakich Stany Zjednoczone nie stosowały od ponad 30 lat, a Caracas nazywa działania Waszyngtonu "terroryzmem gospodarczym".

O ponad 60 procent - o tyle skurczyła się gospodarka Wenezueli od 2013 roku. Jak poinformował Międzynarodowy Fundusz Walutowy, to najpoważniejszy od pół wieku przypadek zapaści gospodarczej w kraju, w którym nie toczy się wojna.

Nowy rząd Grecji uznaje Juana Guaido, przewodniczącego parlamentu Wenezueli i przywódcę tamtejszej opozycji, za prawowitego tymczasowego prezydenta tego kraju - poinformowało ministerstwo spraw zagranicznych w Atenach.

208 rocznica proklamowania niepodległości Wenezueli stała się dla rządu Nicolasa Maduro okazją do demonstracji siły - wielkiej defilady wojskowej. Nicolas Maduro po raz drugi w tym tygodniu wezwał do "dialogu narodowego". - Wszyscy musimy częściowo ustąpić. Musimy ustąpić, aby dojść do porozumienia - powiedział. Szef parlamentu Juan Guaido, uznany przez ponad 50 państw za tymczasowego prezydenta, przewodził marszowi opozycji.

Generał Manuel Cristopher Figuera był do niedawna szefem wenezuelskiej policji politycznej SEBIN. W marcu przeszedł na stronę tymczasowego prezydenta Juana Guaido, a następnie uciekł do USA. Teraz w wywiadzie udzielonym agencji AP oskarża Nicolasa Maduro o zlecanie tortur.

Ministerstwo skarbu USA w piątek ogłosiło sankcje wobec syna nieuznawanego przez Waszyngton prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. Zarzuca mu się między innymi udział w rządowej propagandzie i cenzurze oraz niedopuszczenie pomocy humanitarnej do mieszkańców kraju.