Powódź

Powódź

Do 9 wzrosła liczba ofiar powodzi i lawin błotnych w Ligurii i Toskanii we Włoszech. W niedzielę w miejscowości Monterosso ratownicy odnaleźli zwłoki 40-letniego ochotnika, który zginął, niosąc pomoc mieszkańcom zalanego miasteczka.

Plan przepompowania przez kanały w Bangkoku części napierającej na stolicę wody z północy przynosi oczekiwane skutki: woda w tym rejonie powoli opada, zmniejszając zagrożenie dla 12-milionowej metropolii.

Ayutthaya dawniej była stolicą Syjamu, państwa dominującego w południowo-wschodniej Azji. Dziś sama została zdominowana przez wielką wodę. Na zdjęciu wykonanym z satelity NASA wyraźnie widać, jak fala powodziowa całkowicie zalała to historyczne miasto.

Tysiące mieszkańców Bangkoku usiłują na wszelkie sposoby wydostać się z zagrożonego powodzią miasta, podczas gdy inni próbują wznosić prowizoryczne wały wokół swoich domów. - Jeśli wszystkie trzy tamy nie wytrzymają, cały Bangkok znajdzie się pod wodą - mówi premier Yingluck Shinawatra.

Trzy północne dystrykty stolicy Tajlandii we wtorek częściowo znalazły się pod wodą, w tym lotnisko Don Muang, drugie co do wielkości w kraju. Władze Bangkoku zaapelowały do mieszkańców najgęściej zaludnionych obszarów o przygotowanie się na nadejście fali powodziowej. Armia zaangażowana jest w ochronę pozostałych części stolicy przed wodą.

Dublin wciąż mierzy się ze skutkami ulewnie padającego deszczu, który w poniedziałek wywołał liczne uszkodzenia i podtopienia, a także spowodował śmierć dwóch osób. Władze wciąż szacują straty.

Coraz więcej dzielnic w stolicy Tajlandii postawionych jest w stan najwyższej gotowości. W Bangkoku zaczyna brakować w sklepach podstawowych produktów. Do niektórych przedmieść można dotrzeć wyłącznie łodzią. Za najbardziej zagrożone tereny uznano północne dzielnice miasta.

W poniedziałek poziom wody w północnych przedmieściach Bangkoku znacznie się podniósł. Ratownicy starają się wzmocnić wały z cegieł i piasku, chroniące stare lotnisko. Don Muang w czasie powodzi zamieniło się w schronisko dla ponad 3 tysięcy osób, ewakuowanych z 8 ościennych prowincji.

W niektórych rejonach północnych przedmieść Bangkoku podniósł się poziom wody. Władze stolicy postanowiły wzmocnić również ochronę dwóch kluczowych stref przemysłowych. Premier Tajlandii, Yingluck Shinawatra, zapewniła, że władze robią wszystko, aby skierować wodę do morza, niosąc równocześnie pomoc ofiarom powodzi.

Para 70-letnich Brytyjczyków wypoczywających w Hiszpanii zginęła, gdy na ulice miasta nagle wdarła się woda. Fala powodziowa powstała na skutek krótko, ale ulewnie padającego deszczu. Prawdopodobnie nie doszłoby do tragedii, gdyby miejscowe władze wcześniej utwardziły dno pobliskiego wąwozu.

- Katastrofalna powódź, w wyniku której od lipca zalana została jedna trzecia kraju, będzie się jeszcze utrzymywać około sześciu tygodni - poinformowała w sobotę premier Tajlandii Yingluck Shinawatra. Ze sklepowych półek znikają prawie wszystkie towary. Tajowie przygotowują się na najgorsze.

Do Bangkoku zaczęła wdzierać się woda. Mieszkańcy jednego z północnych dystryktów Sai Mai już zmagają się z wodą. Na razie powódź nie spowodowała tam większych zniszczeń. Do pozostałych części stolicy woda nie zdążyła jeszcze wtargnąć. Władze starają się zrobić wszystko, by tak się nie stało.

Na zdjęciach robionych z pokładu śmigłowca widać, jak działa komunikacja w zalanej wodą Tajlandii. Ludzie, pomimo nękającego ich od lipca kataklizmu, starają się żyć normalnie.

Trzy duże schroniska dla uchodźców powstały w pobliżu Bangkoku. Pomieszczą one ponad 8 tysięcy ludzi, którym powódź zniszczyła domy. Z dnia na dzień rośnie liczba ofiar wielkiej wody.

Rzymianie po południu rozpoczęli wielkie sprzątanie po nagłej powodzi, która nawiedziła w czwartek Wieczne Miasto. Krótkotrwała, ale bardzo intenswna nawałnica, która przeszła rano nad stolicą Włoch, spowodowała śmierć jednej osoby, lokalne podtopienia i chaos komunikacujny na zalanych ulicach.

Jedna ofiara śmiertelna, wiele osób uratowanych z zalanych samochodów i gigantyczny chaos komunikacyjny - to bilans burzy, która przeszła w czwartek rano nad Rzymem i okolicami. I spowodowała prawdziwą powódź. Na przedmieściach włoskiej stolicy w zalanej suterenie utonął mężczyzna.