Łódź

Łódź

Do 10 lat więzienia grozi 37-latkowi, który w sobotę w Łodzi zaatakował ratowników medycznych chcących udzielić mu pomocy. Jednego z nich zaatakował nożem. Napastnik usłyszał zarzuty czynnej napaści, znieważenia funkcjonariusza publicznego i gróźb karalnych - poinformował w niedzielę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Tak wysokiej kary Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi nie nałożył jeszcze nigdy. Milion złotych będzie musiał zapłacić właściciel firmy, do którego należało nielegalne składowisko odpadów w Zgierzu. Skala pożaru była ogromna, co spowodowało poważne skutki dla środowiska.

W wielu krajach jest zakazana, a w Polsce - ciągle bardzo powszechna. - Co drugi przyprowadzany do nas pies jest w kolczatce, w tym yorki i jamniki - mówią w łódzkim schronisku. I apelują do właścicieli czworonogów: nie używajcie kolczatek.

Iza miała 21 lat. Tamtej nocy odwoziła Mateusza do domu. - To była długa, prosta droga. Tamten samochód widziałem z daleka - opowiada Mateusz. Pamięta, że jadące z przeciwka auto nagle skręciło - prosto na nich. W szpitalu usłyszał, że jego dziewczyna Iza nie żyje. Zginął też kierowca auta, które w nich uderzyło.

38-latka, która w piątek w miejscowości Łanięta (województwo łódzkie) zaatakowała nożem 28-letnią kobietę i jej 12-letniego siostrzeńca, w sobotę usłyszała zarzuty. Zgodnie z decyzją sądu podejrzana ma trafić do aresztu na trzy miesiące. Mimo podjętej akcji ratowniczej 28-letnia ofiara ataku zmarła w wyniku odniesionych ran.

W związku z podpisaniem ustawy o dopalaczach przez prezydenta za chwilę "zacznie się gwałtowne wyprzedawanie" szkodliwych substancji - ostrzegał we "Wstajesz i weekend" w sobotę Artur Malczewski, kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii. Podkreślił, że zaostrzenie prawa to "milowy krok" w walce z dopalaczami, ale dodał jednocześnie, że zaczyna się najgorszy czas na ich zażywanie.