Terroryzm

Terroryzm

Państwo Islamskie w Iraku, organizacja będąca ramieniem Al-Kaidy w tym kraju, przyznała się w poniedziałek do przeprowadzenia w zeszłym tygodniu w prowincji Anbar zasadzki, w której zginęło 48 syryjskich żołnierzy i dziewięciu eskortujących ich Irakijczyków.

Islamiści z nigeryjskiej organizacji Ansaru poinformowali w sobotę, że zabili siedmioro obcokrajowców, których uprowadzili na północy kraju. Do zamieszczonego przez nich w internecie komunikatu załączono zdjęcia ofiar.

Co najmniej dziewięć osób zginęło, a 14 zostało rannych w sobotę w zamachu samobójczym w stolicy Afganistanu. Doszło do niego w czasie wizyty w Kabulu nowego szefa Pentagonu Chucka Hagla. Talibowie oświadczyli, iż atak był "przesłaniem" dla Hagla o ich zdolności do działania.

Zięć Osamy bin Ladena, Suleiman Abu Gheith, stanął w Nowym Jorku przed sądem federalnym. Według amerykańskich śledczych, odegrał on kluczową rolę w przygotowaniach do ataku terrorystycznego w 2001 roku. Abu Geith nie przyznaje się do winy.

Blisko dwa lata po śmierci komisja Rady Bezpieczeństwa ONZ wykreśliła byłego przywódcę Al-Kaidy, Osamę bin Ladena z listy osób objętych sankcjami. Wciąż jednak w mocy pozostają restrykcje dotyczące środków finansowych islamskiego ekstremisty.

Trzej młodzi Brytyjczycy, odpowiadający przed sądem za przygotowywanie aktów terroru, które mogły doprowadzić do "masowych ofiar i zniszczeń", zostali uznani za winnych. Mężczyźni mieli twierdzić, że planowane przez nich ataki będą "kolejnym 11 września".

Nie ma pracy, nie ma opieki medycznej i nie wie jak zapewnić przyszłość swojej rodzinie, a jeszcze dwa lata temu był jednym z kilkunastu najcenniejszych żołnierzy USA. Komandos, który twierdzi, że zabił Osamę bin Ladena, jest rozgoryczony władzami USA. Jego zdaniem, kazano mu się "pier..." i zostawiono samego.

Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu trafiła kolejna skarga na Polskę, złożona przez podejrzanego o terroryzm. Palestyńczyk Abu Zubaida twierdzi, że był przetrzymywany w więzieniu CIA w Polsce i skarży się na polski wymiar sprawiedliwości.

Francuski kontrwywiad zatrzymał w okolicach Paryża czterech domniemanych dżihadystów. Mężczyźni mieli chcieć udać się do Afryki i dołączyć do islamskich bojówek. Francuskie służby są w stanie podwyższonej gotowości, po tym jak Al-Kaida Islamskiego Maghrebu zapowiedziała "odwet" za ofensywę Francuzów przeciw islamskim radykałom w Mali.