Korea Północna

Korea Północna

Amerykańska flota wysłała w pobliże Korei Południowej nie jeden niszczyciel, jak pierwotnie podano. Na wody okalające Półwysep Koreański zmierza jeszcze jeden niszczyciel i wielki pływający radar. Cały ten zespół stworzy lokalną mobilną tarczę antyrakietową, która w wypadku konfliktu bardzo przydałaby się Korei Południowej.

- USA poważnie traktują groźbę wojny ze strony Korei Północnej, ale nie widzą żadnej mobilizacji żołnierzy na dużą skalę ani rozmieszczania sił przez Phenian - poinformował w poniedziałek rzecznik Białego Domu.

Północnokoreański parlament przyjął specjalne rozporządzenie mówiące o "umocnieniu Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej jako mocarstwa nuklearnego". Tymczasem amerykańscy eksperci wciąż analizują próbę nuklearną Phenianu z 12 lutego. Wiadomo o jej szczegółach nieporównanie mniej, niż o poprzednich. W sprawie programu atomowego Korea Północna kamufluje się nadzwyczaj dobrze - przyznają Amerykanie.

Korea Południowa szykuje się na cyberwojnę z Północą. Ministerstwo obrony podało w poniedziałek, że zwiększy siły odpowiedzialne za odpieranie ataków hakerów i podejmie współpracę z USA w celu lepszego radzenia sobie z zagrożeniami. To pokłosie ostatnich zmasowanych ataków na strony południowokoreańskich banków i stacji telewizyjnych.

Były premier Korei Północnej Pak Pong Ju powrócił w niedzielę na swoje stanowisko po sześciu latach przerwy - poinformowała państwowa agencja KCNA. Pak stracił posadę premiera w 2007 roku z powodu nieefektywnego przeprowadzania reform ekonomicznych. Jak pisze agencja Reutera, jego powrót do władzy to krok w kierunku umocnienia wpływów dynastii Kimów w północnokoreańskim rządzie.

Głośne deklaracje Phenianu o zerwaniu rozejmu, wejściu w stan wojenny czy wycelowaniu rakiet w bazy amerykańskie mogą się wydawać groźne. Prawdą jest to, że napięcie na Półwyspie Koreańskim jest największe od wielu lat. Prawdą jest też to, że obecne poczynania Kim Dzong Una to dziecinne igraszki w porównaniu do tego, co robił jego dziadek i ojciec.

Nie sądzę, aby sytuacja na Półwyspie Koreańskim przekształciła się w gorącą wojnę. Kim Dzong Un miałby wtedy świadomość całkowitej izolacji. Nawet żelazny sojusznik - Chiny - pozostawiłby go w samotności - powiedział w TVN24 prof. Edward Haliżak, dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. W nocy z czwartku na piątek Kim Dzong Un postawił siły zbrojne w stan alertu i ogłosił gotowość wojsk rakietowych do ataku na Koreę Południową i Stany Zjednoczone. W sobotę Phenian ogłosił, że jest w "stanie wojny".

Korea Północna zagroziła, że zamknie strefę przemysłową w zarządzanym przez oba kraje kompleksie Kaesong, jeśli Korea Południowa nie przestanie utrzymywać, że strefa działa tylko po to, by zapewniać pieniądze zubożałemu państwu - podała agencja Reutera powołując się na północnokoreańską agencję prasową KCNA.

Czy zaostrzenie wojennej retoryki Korei to realne zagrożenie czy tylko niezaspokojone ambicje nowego lidera kraju? Eksperci cytowani przez "The Washington Post" oceniają dlaczego za rządów Kim Dzong Una stosunki między obiema Koreami tak bardzo się zaostrzyły.

- Nie ma żadnego śladu nietypowej aktywności militarnej Północy, czy czegokolwiek sugerującego realne zagrożenie - oświadczyło ministerstwo obrony Korei Południowej. To reakcja na rządowy dekret Korei Północnej wydany w nocy z piątku na sobotę. Phenian ogłosił, że od teraz znajduje się w "stanie wojny" ze swoim południowym sąsiadem.

Wzrost napięcia na Półwyspie Koreańskim dał niecodzienną okazję do obejrzenia wnętrza centrum dowodzenia Kim Dzong Una. Na zdjęciach ukazujących dyktatora "podpisującego listę celów dla wojsk rakietowych" widać wiele interesujących detali. Między innymi mapy z sugestywnymi liniami uderzenia na miasta w USA i komputer od Apple'a, co jest mało zgodne z linią pt. "śmierć USA".

Na placu defilad w centrum Phenianu zebrał się wielotysięczny tłum, który wiecował wyrażając swoje poparcie dla wodza Korei Północnej, Kim Dzong Una. Tłum stał w równych szeregach i skandował: "Śmierć amerykańskim imperialistom!". Seul przestrzegł, że zaobserwowano wzmożony ruch w północnokoreańskich bazach rakietowych.