Korea Północna

Korea Północna

Korea Północna wystrzeliła w czwartek dwie rakiety krótkiego zasięgu ziemia-woda ze swojego zachodniego wybrzeża - podała w piątek południowokoreańska gazeta powołująca się na źródła rządowe.

Okręty marynarki wojennej, piechota morska i dziesiątki wozów bojowych wzięły udział we wspólnych amerykańsko-południowokoreańskich ćwiczeniach w Pohang, ok. 360 km na południe od Seulu.

Korea Północna nigdy nie zrezygnuje z prawa do wynoszenia na orbitę okołoziemską pokojowych satelitów - podała we wtorek oficjalna agencja KCNA. To odpowiedź na wezwania kilku krajów, żeby Phenian zrezygnował z wystrzelenia rakiety, bo byłoby to pogwałceniem rezolucji ONZ. Ale jeśli wierzyć KCNA, reżim Kima zaprasza na miejsce startu rakiety ekspertów NASA, żeby przekonali się o "pokojowym charakterze" wydarzenia.

Korea Południowa ostrzegła w poniedziałek, że może zestrzelić północnokoreańską rakietę mającą wynieść na orbitę okołoziemską sztucznego satelitę, jeśli znajdzie się ona nad jej terytorium - podała agencja AP, cytując rzecznika ministerstwa obrony w Seulu.

Prezydent USA Barack Obama przybył w niedzielę do amerykańskiej bazy wojskowej przy strefie zdemilitaryzowanej, oddzielającej oba państwa koreańskie. - Jesteście na granicy wolności - powiedział do wojskowych. Następnie spędził ok. 10 minut na platformie widokowej i przez lornetkę, zza kuloodporną szybą, obserwował terytorium Korei Północnej.

Rośnie napięcie przed zapowiadanym przez Koreę Północną wystrzeleniem satelity. Japonia ogłosiła alarm dla swojej tarczy antyrakietowej i przygotowuje się do ewentualnego zestrzelenia północnokoreańskiej rakiety. USA i sojusznicy uważają bowiem, że rzekome wystrzelenie satelity to tylko pretekst do przeprowadzenia testu rakietowego.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun ostrzegł w piątek Koreę Północną, że wystrzelenie rakiety nośnej w celu umieszczenia na orbicie okołoziemskiej sztucznego satelity może wpłynąć na dostarczanie temu krajowi pomocy humanitarnej. - Takie działanie zachwiałoby niedawnym postępem w rozmowach dyplomatycznych, wpłynęło na międzynarodowych donatorów i pogłębiło kryzys - oświadczył. Phenian twierdzi tymczasem, że satelita na orbicie ma się pojawić ku chwale Kim Ir Sena, od którego urodzin minie w kwietniu 100 lat.

Wśród żołnierzy w tradycyjnym ciemnym płaszczu z lornetką w ręku - północnokoreańska telewizja państwowa pokazała zdjęcia z wielkich manewrów wojskowych z udziałem Kim Dzong Una. Tymczasem Korea Południowa potępiła zapowiadaną na przyszły miesiąc północnokoreańską próbę rakietową. Phenianu to nie przekonuje.

Siły lądowe, marynarka wojenna i siły powietrzne wspólnie na cześć Króla Porannej Gwiazdy. Północnokoreańska telewizja państwowa KRT relacjonowała wielkie manewry wojskowe, którym przyglądał się Kim Dzong Un - następca Kim Dzong Ila.

Korea Północna chce hucznie uczcić setną rocznicę urodzin swojego założyciela - Kim Ir Sena. Ku jego czci na orbitę ma zostać wysłany satelita. Phenian zapewnia, że wydarzenie to będzie miało charakter wyłącznie naukowy i symboliczny. Zachodni eksperci są jednak zdania, że zainteresowanie Korei Północnej orbitą okołoziemską jest wywołane chęcią testowania swojej największej rakiety balistycznej, która poza kosmosem może też osiągnąć USA.

Paryska Sala Pleyela była w środę wieczorem miejscem historycznego wydarzenia: północnokoreańska filharmoniczna Orkiestra Unhasu wystąpiła z muzykami Radio France pod batutą południowokoreańskiego dyrygenta Myung Whun Chunga.

Formalnie Korea Północna i Południowa pozostają w stanie wojny, przerwanej jedynie zawieszeniem broni. Dochodzi jednak do incydentów, kiedy przedstawiciele obu krajów wymieniają ciosy. Najczęściej są to pojedynki artylerii, jednak ostatnie starcie miało miejsce podczas obrad ONZ w Genewie. Dyplomaci Seulu zaatakowali przedstawiciela Phenianu.

Prezydent USA Barack Obama najprawdopodobniej jeszcze w marcu odwiedzi najpilniej strzeżoną granicę świata, oddzielającą obie Koreę - donoszą światowe media.

Wokół nich ciągle spadały bomby, a nad nimi przelatywały pociski. Z frontu płynął strumień żołnierzy rannych w walce z amerykańskimi "grabieżcami". W prowizorycznym szpitalu polowym Polacy ratowali życie ofiarom wojny koreańskiej. Niektórzy nie wytrzymywali. To zapomniana historia polskiego szpitala Czerwonego Krzyża w Korei Północnej.

Korea Północna zmieniła dowódcę kluczowego 4. Korpusu, któremu podlega obszar, na którym w ostatnich latach doszło do szeregu zbrojnych incydentów. Nowy dowódca, Pyon In-son wydaje się być nie mniej wojowniczy niż jego poprzednik. Wypowiadając się dla reżimowej prasy tuż przed nominacją nie przebierał w słowach. - Najeźdźców utopimy w morzu ognia i żaden z tych zdrajców nie przetrwa - stwierdził generał.

Korea Północna po raz kolejny grozi swojemu południowemu sąsiadowi "świętą wojną". - Nasza potężna i okrutna artyleria zamieni Seul w morze ognia - oświadczył w materiale wyemitowanym przez państwową telewizję oficer imieniem Li Gum Chol, który nadzorował ćwiczenia przeprowadzane przy granicy. W niemal identycznym duchu wypowiedział się szef sztabu generalnego Korei Północnej.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un pojawił się z niespodziewaną wizytą w strefie zdemilitaryzowanej i zaapelował do wojsk strzegących pogranicza o zachowanie "maksymalnej czujności", ponieważ "cały czas znajdują się w konfrontacji z wrogiem" - poinformował w poniedziałek południowokoreański dziennik "Chosun Ilbo".

Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un przeprowadził inspekcję w strategicznym dowództwie wojsk rakietowych Koreańskiej Armii Ludowej - poinformowała w sobotę państwowa agencja KCNA. Nie podała ani lokalizacji bazy, ani daty odwiedzin.

Przywódca Korei Pólnocnej Kim Dzong Un zagroził, że jego kraj dokona odwetowego uderzenia na Korę Płd., jeśli zostanie sprowokowany - podały północnokoreańskie media państwowe na dzień przed rozpoczęciem dorocznych manewrów wojskowych Korei Płd. i USA.