Australia

Australia

Początek roku jest dla Australii katastrofalny. Kraj nawiedziły liczne powodzie, a w ląd uderzyły już trzy cyklony. Teraz mieszkańcom północnego zachodu zagraża Lua, sklasyfikowana jako cyklon 4 kategorii w 5-stopniowej skali Saffira-Simpsona. Meteorolodzy spodziewają się, że zjawisko zrujnuje irlandzkiej mniejszości Dzień św. Patryka.

Australijczycy z niepokojem słuchają komunikatów pogodowych. Kraj jest pod wpływem dwóch niebezpiecznych układów niskiego ciśnienia. Jeden przekształcił się w cyklon tropikalny o nazwie Lua i cały czas przybiera na sile, przepuszczając atak na północno-zachodnie terytorium kraju. Drugi nie rozwinął się do postaci cyklonu, ale na północy przyniósł opady na poziomie 250 mm.

Para tropikalnych cyklonów czyha na północ od Australii. Synoptycy ostrzegają, że już wkrótce żywioły zaczną przesuwać się na ląd, gdzie wyrządzą poważne szkody. Może dojść do ponownego zalania kraju.

W zachodnioaustralijskim Perth lato sezonu 2011-2012 przejdzie do historii. - Tak ciepłego marca nie było tu od 1988 roku, a licząc od początku grudnia, letnie temperatury wynosiły dużo powyżej średniej - mówią przedstawiciele australijskiego Biura Meteorologicznego.

Powódź, która nęka australijskie stany Nowa Południowa Walia i Wiktoria, obejmuje swoim zasięgiem obszary położone coraz dalej na wschód. Kolejni Australijczycy szykują się do walki z żywiołem.

Wschodnia Australia nadal pod wodą. Zalane są już rozległe obszary, a wiele miejsc wciąż jest zagrożonych przez wezbrane lokalne rzeki i potoki. Ulewne deszcze dotarły też do Sydney, powodując problemy w ruchu ulicznym i lotniczym.

Inwazja setek tysięcy dużych nietoperzy w mieście Katherina w australijskich Terytoriach Północnych. Obecność takiej liczby zwierząt zwiększa zagrożeniem epidemią wścieklizny - oceniło Centrum Kontroli Chorób (CDC) i wydało ostrzeżenie dla mieszkańców miasta.

Australię nawiedziła w ostatnich dniach wielka powódź. Jednym z niecodziennych skutków nadejścia wielkiej wody jest niepowtarzalny widok tysięcy pajęczyn, oplatających domy, krzewy i drzewa. Dlaczego tak się stało?

Australijskie Wagga Wagga przetrwało sądny wtorek. Przepływająca przez nie rzeka Murrumbidgee osiągnęła niższy poziom niż przewidywano i nie zniszczyła wałów przeciwpowodziowych. Mieszkańcy centrum wracają do swoich domów, ale w Nowej Południowej Walii wciąż obowiązuje stan wyjątkowy. Woda może zalać kolejne miejscowości.

Akademik na tratwie? Czemu nie. Student wzornictwa przemysłowego z uniwersytetu w Canberze (Australia) od początku lutego mieszka na skonstruowanej przez siebie tratwie. Protestuje w ten sposób przeciwko zbyt wysokim jego zdaniem cenom w domu studenckim.

Nicole Graham wybrała się na przejażdżkę konną wzdłuż plaży przy miejscowości Geelong w południowo-wschodniej Australii. Nagle, razem ze swoim koniem Astro wpadła do dołu wypełnionego błotem. Kobiecie udało się wydostać, a zwierzę utknęło w pułapce.

Pogrążona w upałach Australia ma swoją namiastkę zimy. Okolice Sydney nawiedziły ulewne deszcze połączone z gradobiciem. Lodowe kule miały średnicę kilku centymetrów. Doszło do lokalnych podtopień, zniszczonych zostało kilkadziesiąt aut.

Woda wciąż zalewa miasto St. George w australijskim stanie Queensland. Jak zaznaczają meteorolodzy, powódź utrzyma się w okolicy jeszcze przez kilka tygodni. To oznacza, że mieszkańcy St. George nie wrócą szybko do swoich domów.

Od początku lutego powódź zalewa kolejne rejony północno-wschodniej Australii. W niedzielę ewakuowano tysiące mieszkańców miasta St. George w stanie Queensland, ponieważ niebezpiecznie wzrósł poziom wody w miejscowej rzece. Wcześniej woda zalała miasto Moree, z którego ewakuowano pół tysiąca mieszkańców.

Wschodnie wybrzeże Australii od środy zalewają silne deszcze. Kolejne ulewy skutkują nagłymi lokalny podtopieniami. Służby ratunkowe w stanie Queensland cały czas odbierają wezwania pomocy. Kłopoty czekają też północno-zachodnie wybrzeże. Zbliżająca się do niego tropikalny cyklon Iggy.

Ulewne deszcze spowodowały powodzie na środkowym wschodzie Australii. W Queensland i Nowej Południowej Walii w środę woda odcięła wiele terenów, a zalania spowodowały chaos na drogach. Lokalne władze przeprowadziły liczne ewakuacje i akcje ratunkowe.

53 martwe młode foki znaleziono na plaży w południowej Australii. Weterynarze podejrzewają, że zdechły na skutek zanieczyszczenia środowiska. Możliwe też, że padły ofiarą poławiaczy ryb.