Antoni Macierewicz

Antoni Macierewicz

To manipulacja zdjęciami ze strony doradców Donalda Tuska - stwierdził Antoni Macierewicz, w reakcji na prezentację przez komisję Laska niepublikowanych wcześniej zdjęć z katastrofy smoleńskiej. Polityk PiS pytał, dlaczego te fotografie nie znalazły się w raporcie Millera nt. przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

Eksperci zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej zebrali się w środę, by przedstawić najnowsze ustalenia oraz materiał dowodowy. Debata miała odbyć się w Sejmie w ubiegłą środę. Została przełożona, ponieważ - według Macierewicza - "pojawił się nowy, istotny materiał, który mówi o działaniach rządu Donalda Tuska".

- To kłamstwo już przegrało, bo wystarczy porównać dorobek tych, którzy kłamią i dorobek uczonych, którzy zostali zaatakowani. Wystarczy porównać nicość i osiągnięcia - oznajmił podczas wiecu pod Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński. Szef PiS ostro odniósł się do serii doniesień uderzających w wiarygodność prac zespołu Macierewicza, który jego zdaniem "zbliżył nas do prawdy".

Antoni Macierewicz nie twierdzi już, że przerobione zdjęcie skrzydła samolotu, które miało być dowodem na wybuch, pochodzi z raportu MAK. Ale pokazuje kolejne - rzekomo już z raportu - i twierdzi, że na obu widać to samo. Reporter TVN24 ustalił, że pierwsze zdjęcie pochodzi z bloga pewnego Rosjanina. Macierewicz tymczasem sam zarzuca manipulację Maciejowi Laskowi.

- Dla mnie symbolem tego zakręcenia wokół tej sprawy są liderzy obydwu klanów: pan Lasek i pan Macierewicz. Jeden to szef sekty pancernej brzozy, a drugi to szef sekty zamachowej, tylko oni mają jedną wspólną cechę: żaden z nich nie był w Smoleńsku - mówił Jacek Kurski z Solidarnej Polski w "Kawie na ławę". Politycy z czołowych polskich partii nie bez emocji dyskutowali w TVN24 o ekspertach badających przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Parlamentarny zespół ds. zbadania katastrofy TU-154M skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego m.in. na niedopełnieniu obowiązków przez premiera Donalda Tuska oraz byłego szefa i wiceszefa PKWL Jerzego Millera i Macieja Laska. Podobne zarzuty zespół stawia prokuraturze.

- Zespół pana Laska to nawet nie jest zespół, który ma przekonywać polskie społeczeństwo. To jest zespół, który ma w moim przekonaniu realizować żądania z Moskwy - powiedział na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. Zdecydowanie odmienne zdanie prezes PiS ma o zespole Antoniego Macierewicza. Kaczyński wyraził nadzieję, że za swoją pracę Macierewicz zostanie kiedyś odznaczony przez prezydenta "najwyższymi odznaczeniami".

- Łatwo zauważyć, że pan Lasek i jego eksperci skupili się wyłącznie na winie polskich pilotów i gen. Błasika - powiedział Macierewicz, nazywając konferencję "atakiem na pilotów i generała Błasika". Podkreślił, że zespół Laska nie wspomniał ani słowem o odpowiedzialności Rosjan - np. o poleceniach z Moskwy, że ma samolot zejść do 100 metrów ani o prośbach, by Moskwa wyznaczyła zapasowe lotnisko.

- Kilometr przed progiem pasa samolot znajdował się momentami poniżej poziomu lotniska (...) nie mieści się to w żadnych standardach - powiedział we wtorek wiceszef zespołu przy KPRM Wiesław Jedynak na konferencji zespołu do spraw wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. Wcześniej szef zespołu Maciej Lasek mówił, że na wraku tupolewa nie stwierdzono śladów wybuchu.

- Przeżyłem katharsis i ja musiałem to zrobić. Ulżyło mi, co nie znaczy, że nie powstał kolejny problem - wyznał w rozmowie z reporterem "Czarno na Białym" Rafał Rogalski. Mecenas jeszcze dwa miesiące temu był pełnomocnikiem Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie smoleńskim. Teraz z siedmiu rodzin reprezentuje tylko dwie i jest jednym z najzajadlejszych krytyków teorii przedstawianych przez Antoniego Macierewicza.

- Jawnie, przy mediach, przy jakiejś publiczności i bez warunków wstępnych - tak Jarosław Kaczyński odpowiada Maciejowi Laskowi, który oświadczył, że warunkiem spotkania ekspertów PiS ze stroną rządową jest przekazanie materiałów z komisji Antoniego Macierewicza.

Antoni Macierewicz nie przyjmuje żadnych warunków wstępnych w sprawie spotkania z zespołem smoleńskim, które zaproponował mu Maciej Lasek. - Ma być równość stron. To jest nauka, a nie żaden dyktat - powiedział Macierewicz, dodając, że jest za otwartym, transparentnym spotkaniem z ekspertami zespołu Laska.

Antoni Macierewicz powiedział we wtorek, że do planowanego spotkania prokuratorów z prof. Biniendą wiosną ubiegłego roku nie doszło z winy śledczych, którzy nie przyszli na rozmowę. Zaprzeczył tym samym słowom mec. Rafała Rogalskiego, który przekonywał z kolei, że spotkanie nie odbyło się, ponieważ nie chciał tego Antoni Macierewicz.

Polska Akademia Nauk odmówiła wynajęcia sali na uroczystość wręczenia medalu Przemysła II Antoniemu Macierewiczowi. Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu musi znaleźć inne miejsce na swoja uroczystość.

- To klasyczny przykład tworzenia atmosfery przed samą rocznicą. Zbudowanie czegoś, co jest kompletnym absurdem i nie ma związku z prawdą, ale tworzy w mediach zamieszanie i podbija temperaturę - powiedział w "Faktach po Faktach" Grzegorz Schetyna, odnosząc się do wypowiedzi Antoniego Macierewicza o tym, że trzy osoby mogły przeżyć katastrofę smoleńską. Odniósł się też do zarzutów opozycji wobec premiera Tuska, który 10 kwietnia wyjechał do Nigerii. - Kalendarz wizyt jest czasem bezwzględny - stwierdził.