Włochy

Włochy

Włoscy karabinierzy zatrzymali we wtorek 37 osób w czasie wielkiej operacji przeciwko rzymskiemu klanowi Casamonica, uważanemu za organizację o charakterze mafijnym. Zatrzymanym postawiono zarzuty między innymi handlu narkotykami i lichwy.

450 migrantów, którzy wyruszyli z wybrzeży Afryki i dotarli kutrem rybackim w pobliże włoskiego wybrzeża, zostało zabranych na statek włoskiej Straży Przybrzeżnej i inną jednostkę patrolującą Morze Śródziemne. Teraz migranci czekają na wskazanie portu.

Rząd Włoch zapowiedział wysłanie do Libii dziesięciu łodzi patrolowych Straży Przybrzeżnej i dwóch jednostek Gwardii Finansowej, by wesprzeć ten kraj w walce z przemytem migrantów. Ponadto Trypolis otrzyma od Rzymu pomoc logistyczną i szkoleniową.

Wicepremier Włoch Luigi Di Maio przyznał w sobotę, że ustalenia unijnego szczytu w Brukseli nie wywołują w nim "szczególnego entuzjazmu". - Oczekuję od państw Unii Europejskiej, że dochowają wierności słowu danemu w dokumencie podpisanym przez wszystkie kraje europejskie - powiedział. Oświadczył, że jeśli kraje unijne nie wywiążą się z zobowiązań podjętych w sprawie migracji, będzie to oznaczało, że "Unia już nie istnieje". Zagroził, że włoski rząd rozważy kwestię wysokości składki do wspólnej kasy.

Nawet 7 tysięcy euro, czyli równowartość około 30 tysięcy złotych. Taką karę od 1 lipca urzędnik będzie mógł nałożyć na turystę we Włoszech za zakupy na plaży. Jeszcze więcej, bo do 15,5 tysiąca euro mogą zapłacić sami handlujący. Chodzi nie tylko o okulary, chusty, czy piłki, ale także inne usługi, jak masaże i tatuaże. Zdaniem szefa włoskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Matteo Salviniego po zmianach na plażach ma być bezpieczniej. - Musimy zatrzymać inwazję (sprzedawców - red.) na plażach, a także sprzedaż podrabianych towarów - powiedział. Materiał z programu "24 Godziny" w TVN24 BiS.