Tybet

Tybet

- Dalajlama i jego poplecznicy stale organizowali akcje sabotażu i usiłowali za wszelką cenę uniemożliwić rozwój Tybetu - tak chińskie władze kolejny raz zaatakowały tybetańskie władze na uchodźstwie.

Duchowy i polityczny przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV zapowiedział w niedzielę, że nie ustąpi z funkcji. Jednocześnie zapewnił o kontynuacji "środkowej drogi" w kontaktach z Chinami, bo "całkowita niepodległość jest nieosiągalna".

Obradujący w Dharamsali Tybetańscy uchodźcy pozostali wierni propagowanej od dziesięcioleci przez XIV Dalajlamę drodze środka. W praktyce oznacza to rezygnację w niepodległości Tybetu na rzecz ograniczonej autonomii w ramach Chińskiej Republiki Ludowej.

- To spotkanie pomoże nam zadecydować, w jakim punkcie się znajdujemy i co mamy czynić w przyszłości, ale jedno jest jasne: nadal naszym głównym celem będzie niepodległość Tybetu - powiedział przewodniczący Kongresu Młodzieży Tybetańskiej Tsewang Rigzin tuż przed rozpoczęciem konferencji tybetańskich uchodźców w Dharamsali.

Na początku grudnia w Gdańsku Nicolas Sarkozy ma zamiar spotkać się z przywódcą Tybetańczyków Dalajlamą XIV. Pekin "radzi" mu jednak, żeby odwołał spotkanie, bo może ono zaszkodzić wzajemnym stosunkom.

Idea niezawisłości Tybetu w jakiejkolwiek formie i zakresie "pozostaje poza wszelką dyskusją". Rozmowy władz chińskich z wysłannikami Dalajlamy nie przyniosły żadnych rezultatów.

Już 55 osób zostało skazanych w Tybecie na kary od trzech lat więzienia do dożywocia za udział w zamieszkach, do których doszło 14 marca w Lhasie - poinformowała w środę państwowa telewizja chińska CCTV.

Dalajlama stracił nadzieję w osiągnięcie porozumienia z władzami w Pekinie, dotyczącego autonomii Tybetu, ale nie zamierza zaprzestać swojej działalności - ujawnił jeden z jego doradców.

- Dalajlama XIV i jego klika konspirują z antychińskimi siłami na Zachodzie, by zmusić etniczne grupy Tybetu i jego kulturę do stagnacji, a sam region upodobnić do średniowiecznego państwa - napisały w swoim raporcie władze Chin. Jednocześnie raport jest peanem na cześć postępowego rządu w Pekinie.

Dolegliwości żołądkowe sprawiły, że duchowy przywódca Tybetańczyków, Dalajlama XIV trafił do szpitala w Bombaju. - Nie ma powodów do obaw - zapewnia jego sekretarz.

Władze Chin dbają o "prawomyślność", także w wiosce olimpijskiej. Po tym, jak ponad 40 sportowców biorących udział w igrzyskach ściągnęło z iTunes protybetański album, władze odcięły dostęp do serwisu.

Przywódca duchowy Tybetańczyków oskarżył chińską armię o otwarcie ognia do tłumu w czasie protestu we wschodnim Tybecie 18 sierpnia. "Le Monde", który zamieścił wywiad z Dalajlamą, podał liczbę 140 zabitych.

Mimo trwających w Pekinie igrzysk, chińskie władze represjonują i torturują Tybetańczyków - powiedział Dalajlama XIV, który obecnie przebywa z wizytą we Francji.

Szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner spotka się z przebywającym we Francji duchowym przywódcą Tybetańczyków Dalajlamą XIV - poinformował w czwartek późnym wieczorem buddyjski mnich i jego bliski współpracownik Matthieu Ricard.

Protestowali na rzecz Tybetu w Pekinie w środę, a już następnego dnia władze Chin wydaliły ich z kraju. W ten sposób Państwo Środka pokazuje, jak daleko mu jeszcze do standardów zachodniej demokracji i ideałów olimpijskich.

"Wolny Tybet!" krzyczeli działacze amerykańskiej grupy Studenci na rzecz Wolnego Tybetu w pobliżu wioski olimpijskiej w Pekinie. Krzyczeli do momentu, gdy do akcji wkroczyła chińska policja.

Pięciu działaczy na rzecz praw człowieka, wznosząc okrzyki "wolny Tybet", owinęło się flagami tybetańskimi i położyło się na Placu Tiananmen w Pekinie. To kolejna już próba podczas Igrzysk, zamanifestowania solidarności z uciskanymi mieszkańcami "Dachu Świata".