Polska i Świat

Polska i Świat

Rodzina Neila Armstronga prosi, by zamiast kondolencji, spojrzeć w niebo, a konkretnie na Księżyc i pomyśleć o pierwszym człowieku, który postawił tam nogę. Patrzymy i wspominamy, a przy okazji pytamy, dlaczego człowiek nie lata już na Księżyc. Takich jak Neil Armstrong było w sumie w historii zaledwie 12. Ostatni stąpał po Księżycu 40 lat temu. Plany były wielkie, ale i kosztowne. A teraz w paradę wszedł Mars.

Wakacje na finiszu, rodzice już główkują kiedy, gdzie i za co kupić wyprawkę, a może tak - wzorem jednej ze szkół w Belgii - zamiast inwestować w książki i zeszyty na rok, kupić tablet na lata? Tamta szkoła tego wymaga, u nas wciąż jest to tylko w sferze planów. Polskim uczniom obiecywano komputery już nie raz, ale zbliżający się wrzesień przełomu technologicznego znowu nie przyniesie. Mimo, że marzą o nim już nie tylko uczniowie, ale też nauczyciele.

W PiS wyraźne przegrupowanie sił. Z tylnych rzędów na pierwszą linię frontu ruszył Tomasz Kaczmarek - szerzej znany jako agent Tomek. W tym tygodniu było o nim głośno, bo poseł zaniepokojony woreczkiem z czymś co mogło być marihuaną, wyciągniętym przez gościa programu "Tak Jest", wezwał do naszej stacji policję. A wcześniej wyciągnął na jaw nagrania mające obciążyć byłego posła PSL. Ewidentnie - punktuje, usuwając na dalszy plan dotychczasowych frontmanów. I żeby nic już nie przeszkadzało jego medialnej karierze - przełamuje niechęć do niektórych kamer. Także do naszej.

Ta zbrodnia nie miała sobie równych. Kara za nią, choć najsurowsza z możliwych też nie przestaje zdumiewać. 21 lat więzienia za zabicie 77 osób - najpierw w centrum Oslo, a później na wyspie Utoja. Anders Breivik idzie za kraty, a nie na leczenie psychiatryczne, bo zdaniem sądu - zabijając niewinnych ludzi był poczytalny. Doskonale wiedział co robi.

To była jedna z ich najtrudniejszych i najdłuższych akcji, ale też pożar, z jakim przyszło im walczyć był największym w naszej powojennej historii. Teraz w "Polsce i Świecie" wspomnienie wielkiego ognia, który wybuchł 20 lat temu w lasach wokół Kuźnicy Raciborskiej. Strawił prawie 10 tysięcy hektarów lasów, kosztował życie trzech osób, w tym dwóch strażaków. Gaszenie a potem dogaszanie trwało tygodniami. Strażacy dowiedzieli się wtedy, że są za słabo wyposażeni, a to, co jest - w sytuacjach ekstremalnych zawodzi. Łukasz Wieczorek sprawdził, że 20 lat później jest u naszej straży zdecydowanie lepiej.

Najbardziej utytułowany kolarz świata - pozostaje z niczym. Lance Armstrong poddał się w walce z amerykańską agencją antydopingową. Stracił wszystkie tytuły - w tym siedmiokrotnego zwycięzcy tour de France, został też zdyskwalifikowany do końca życia. Ponad pół tysiąca razy był poddawany przeróżnym testom. Żaden nie wykazał dopingu, a mimo to Armstrong wciąż był podejrzanym. Woli walki nie można mu odmówić, bo uporał się z rakiem, wrócił na rower i znowu zaczął zwyciężać. Więc legendą i tak pozostanie.

To oni byli pierwsi - byli zanim pojawili się komandosi z Lublińca i zanim powstał GROM. Byli już wtedy, gdy Wojsko Polskie współtworzyło Układ Warszawski. Mieli za zadanie zaatakować Niemcy, Danię i Szwecję dlatego uczono ich języków obcych, dano im natowską broń i wyszkolono, by tyły wroga zdobywać z helikoptera lub okrętu podwodnego. Miejsce, w którym schowana była najtajniejsza jednostka specjalna PRL, czyli batalion szturmowy z Dziwnowa odwiedził Piotr Świerczek.

Założyciela Wikileaks chronią, a białoruskiego blogera politycznego chcą wydać. Władze Ekwadoru stosują - jak się wydaje - różne standardy do podobnych sytuacji. Zamierzają wydać Białorusi poszukiwanego opozycjonistę, byłego milicjanta. Grozi mu taka sama kara jak Jullianowi Assange'owi. A mimo to tylko temu drugiemu przyznały azyl.

Premier mediów unika, wicepremier nie, a nawet jak się wydaje jest go coraz więcej. W sobotę - znowu w świetle kamer - będzie na Stadionie Narodowym - oczywiście nie jako piłkarz, nawet nie jako wicepremier, ale jako działacz i jednocześnie szef ochotniczych straży pożarnych. Waldemar Pawlak będzie świętował - a ma co, bo afera Amber Gold sprawiła, że o aferze taśmowej, która skończyła się zmianą warty w ministerstwie rolnictwa - niewielu już pamięta.

Teraz o cierpieniu i desperacji, które potrafią zepchnąć człowieka na skraj ludzkiej wytrzymałości. Brytyjski biznesmen - od lat sparaliżowany - po wylewie walczył o prawo do śmierci. A gdy go nie dostał, sam na sobie wykonał wyrok. Zagłodził się na śmierć. Rodzina była z nim do końca. Dzięki jego córkom świat może usłyszeć ostatnie słowa mężczyzny.

Naga prawda o księciu Harrym. Dał się sfotografować tak jak pan Bóg go stworzył w hotelu w Las Vegas, w czasie zabawy. Wielu się oburza - pewnie najbardziej brytyjska królowa, czyli babcia Harrego, ale zdecydowana większość Brytyjczyków pobłażliwie kiwa głową. A jeśli o kimkolwiek mówi się źle to o fałszywych przyjaciołach i ochroniarzach, którzy w porę nie zapobiegli skandalowi.

W biurze Marcina P. tłok. Na miejscu pracuje ABW, pojawia się policja, prokuratorzy a nawet sam były prezes spółki. Najwięcej pracy ma chyba jednak przymusowy zarządca, który musi przejrzeć wszystko co dotyczy Amber Gold - dokumenty, majątek, prawo własności, powiązania z innymi firmami, finansowe rozliczenia. A to może potrwać tygodniami, bo jak usłyszał reporter TVN24 - spółka Amber Gold prowadzona była w "specyficzny sposób".

Miało wyjść dobrze, a wyszło tak sobie... 80-cioletnia Hiszpanka postanowiła uratować niszczejący 19-stowieczny fresk z kościoła. Wzięła więc pędzel i farbki i zaczęła uzupełniać braki. Niestety - nie miała do tego ani uprawnień, ani - co gorsze w tej sytuacji - doświadczenia. I zabytkowe dzieło przypomina teraz bohomaz.

Komisja śledcza, biała księga, zmiany w prawie - co dzień to nowy pomysł na wyjaśnienie i rozliczenie afery Amber Gold. Minister sprawiedliwości przyznał, że państwo zawiodło. Konkretnie wymiar sprawiedliwości, czyli coś co podlega także jemu. Stąd pytania co z nim, czy Amber Gold może pociągnąć na dno także jego. Tym bardziej, że premier wścieka się na samą myśl o Amber Gold a już wcześniej potrafił odwołać ministra sprawiedliwości, choć tam o wpadce państwa nikt tak stanowczo nie mówił.

Parabanki już są na celowniku, ale to nie jedyni naciągacze, na których powinno się uważać. Do przedsiębiorców – także tych najdrobniejszych, mających jednoosobową działalność gospodarczą - od kilku tygodni docierają pisma. Wyglądają jak urzędowe, mają dołączony druk przelewu i prośbę o opłacenie wpisu do rejestru przedsiębiorców. Rzecz w tym, że takiego rejestru nie ma.

W Krzeszowie na Dolnym Ślasku wielki dramat dwóch rodzin i powracające pytania - czemu przewód niskiego napięcia pływał w rzece, czemu nikt w porę nie usunął awarii. Awarii, która skończyła się tragiczną śmiercią dwóch nastolatek. Odpowiedź jest zaskakująco prosta, a przez to i okrutna. Bo nikt tej awarii nie zgłosił.

Hercules - to brzmi dumnie. Pięc takich samolotów transportowych jest na wyposażeniu polskiej armii. Co prawda - mają parędziesiąt lat, pochodzą z demobilu, za to Amerykanie dali je nam i przez najbliższe lata będą serwisować za darmo. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, tym bardziej, że żołnierze - a to w końcu dla nich sprzęt - Herculesy chwalą.

System postawił na swoim, ukarał artystki z Pussy Riot, ale celu - czyli wyciszenia antyputinowskich nastrojów nie osiągnął. Jest dokładnie na odwrót. Popularność dziewczyn rośnie - była spora, gdy je zamykano w areszcie, urosła po wyroku skazującym je na 2 lata łagru, a teraz - gdy artystki zrezygnowały z prośby o ułaskawienie (prośby - dodajmy - którą musiałby rozpatrzyć Władimir Putin) są niemal bohaterkami.

Oficjalnie marihuany nie palą, choć równie oficjalnie głoszą, że alkohol jest gorszy, że wszyscy znajomi wokół palą, a uzależnić się można kawą czy czekoladą. Oficjalnie prowadzą naukowe badania nad ruchem hipisowskim, a że marihuana jest z nim związana od zawsze - badają też i ją. Mowa o wokalistce Maanamu Korze Jackowskiej i jej partnerze Kamilu Sipowiczu. Są na językach, bo prokuratura stawia Korze zarzut posiadania 3 gramów marihuany. W Polsce można być pod wpływem marihuany, ale nie można jej posiadać. Chyba, że się ją bada właśnie. Kto zatem i na jakich zasadach może to robić?

Amber Gold - Bursztyn i Złoto - afera związana z upadkiem tej firmy nie oznacza wcale, że inwestowanie w metale szlachetne nie ma sensu. Przeciwnie - w czasach kryzysu złoto to i tak zwykle najbezpieczniejsza lokata kapitału, która dodatkowo może dać spore zyski. Z naciskiem na "zwykle" i na "może".