Terroryzm

Terroryzm

Bojownicy z tzw. Państwa Islamskiego rozwijają swoje możliwości, by przeprowadzić "śmiertelny atak cybernetyczny" na Wielką Brytanię, twierdzi brytyjski Kanclerz Skarbu, George Osborne. Londyn ma w związku z tym w najbliższych latach podwoić wydatki na walkę z cyberprzestępczością.

Co najmniej dwaj bracia Abdeslam z brukselskiej dzielnicy imigrantów Molenbeek byli - zdaniem służb - zaangażowani w przeprowadzenie piątkowych zamachów w Paryżu. Trzeci z nich, Mohamed, w sobotę został zatrzymany przez brukselską policję, ale ostatecznie wypuszczono go w poniedziałek bez postawienia jakichkolwiek zarzutów.

Śledztwo mające na celu aresztowanie zamachowców i organizatorów paryskich ataków zatacza coraz szersze kręgi. Coraz więcej tropów prowadzi do Belgii, ale w stan gotości postawiono służby w niemal całej Zachodniej Europie. W poniedziałek trwał pościg na terenie Włoch, gdzie miał zbiec mężczyzna powiązany z zamachami. Przeprowadzono serię aresztowań w Belgii, Francji i Niemczech.

Terroryści, którzy wysadzili się przy Stade de France, próbowali bez biletów dostać się na stadion w czasie piątkowego meczu towarzystkiego Francja - Niemcy - donosi francuski "L'Equipe". Próbę wejścia na arenę podjęło dwóch zamachowców, ale zostali odprawieni przez stewardów z kwitkiem. Zdaniem "Wall Street Journal" co najmniej jeden zamachowiec miał bilet.

Wysokiej rangi oficerowie wywiadu irackiego ostrzegli członków koalicji walczącej z tzw. Państwem Islamskim o rychłych atakach "organizacji militarnej" na dzień przed zamachami terrorystycznymi w Paryżu - poinformowała agencja Associated Press, powołując się na poinformowane źródła.

Jedenaście osób, w tym ośmiu Syryjczyków, zatrzymano w związku z samobójczymi zamachami w Bejrucie, w których w czwartek zginęły 44 osoby, a ok. 200 zostało rannych - poinformowały w niedzielę libańskie władze.

Policja wydała list gończy za 26-letnim mężczyzną urodzonym w Belgii, który może mieć związek z piątkowymi zamachami w Paryżu. Policja ostrzega, że może być niebezpieczny. Ataki w Paryżu przeprowadziła grupa terrorystów, siedmiu z nich zginęło na miejscu. Co do tej pory wiemy o sprawcach piątkowej masakry, w której zginęło co najmniej 129 osób?

Tureccy żołnierze zostali w sobotę zaatakowani przez bojowników tzw. Państwa Islamskiego (IS) na granicy z Syrią; w wyniku wymiany ognia zginęło czterech dżihadystów - informuje agencja Reutera powołując się na tureckie media.

Dobę przed atakami w Paryżu dwie potężne eksplozje wstrząsnęły stolicą Libanu Bejrutem. W atakach na targu odwiedzanym w ciągu dnia przez tysiące ludzi wybuchły bomby, zabijając 43 osoby i raniąc ok. 240 innych. Trzej zamachowcy zginęli na miejscu, ale sześć innych podejrzanych osób jest w rękach policji. Jedna z nich twierdzi, że jest "bojownikiem" tzw. Państwa Islamskiego.

Zamachy w Paryżu wywołały szczególne obawy w Rzymie, gdzie trwają przygotowania do Roku Świętego. W jego trakcie oczekiwane są miliony wiernych. Pojawiły się apele, by w obecnej sytuacji odwołać masowe uroczystości czy wręcz zrezygnować z tej inicjatywy.