Syria

Syria

Syryjskie siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej trzech demonstrantów w Doumie, nieopodal Damaszku, podczas "Piątku Męczenników". Mimo że władze starały się uspokoić społeczne nastroje, na ulice kolejne wielotysięczne demonstracje.

Komitet prawny, utworzony na polecenie prezydenta Syrii Baszara el-Asada, zajmie się przygotowaniem ustawodawstwa antyterrorystycznego, które zastąpi obowiązujące w kraju od 48 lat przepisy stanu wyjątkowego - podała syryjska agencja prasowa Sana.

Prezydent Syrii Baszar Asad, którego dymisji domagają się protestujący w kraju Syryjczycy, przyjął we wtorek dymisję rządu. "Prezydent Asad przyjął rezygnację rządu" - głosi przekazany przez państwową telewizję komunikat. Wcześniej setki tysięcy zwolenników prezydenta Baszara Asada wyszło na ulice Damaszku i co najmniej czterech innych miast w Syrii.

Chociaż niektóre agencje prasowe donosiły, że stan wyjątkowy w Syrii został w końcu po 48 latach zniesiony, nadal z Damaszku nie nadeszło oficjalne potwierdzenie tej informacji. Być może nastąpi to jednak już niedługo. Na razie jednak jedyne co syryjskie władze mają do zaproponowania opozycji to gaz łzawiący.

Władze Syrii zniosły stan wyjątkowy, który obowiązywał w tym kraju od 48 lat - poinformowała agencja dpa, powołując się na niewymienionego z nazwiska przedstawiciela rządu Syrii. Tymczasem państwowa agencja SANA podała, że w antyrządowych zamieszkach w mieście Latakia w ciągu ostatnich dwóch dni zginęło 12 osób. W niedzielę oddziały syryjskiej armii wkroczyły do tego ogarniętego protestami portu nad Morzem Śródziemnym.

Syryjska opozycja apeluje o "powstanie ludowe" w całym kraju. Odezwa pojawiła się na Facebooku, dzień po krwawym rozpędzeniu przez reżim demonstracji w głównych syryjskich miastach. W sobotę doszło do kolejnych protestów. W mieście Tafas spalono siedzibę partii rządzącej Baas.

W syryjskiej Darze słychać kanonadę ciężkiej broni. W mieście, w którym opozycja demonstrowała przeciwko prezydentowi Baszarowi Asadowi, wybuchła panika. W pobliskim Sanamejn siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej 20 osób. Jednocześnie w Damaszku trwa obława na opozycję. Syryjskie siły bezpieczeństwa zatrzymały kilkudziesięciu manifestantów, którzy solidaryzowali się z Darą.

Co najmniej 100 osób zostało zabitych w środę przez policję w Darze w południowo-zachodniej Syrii, gdzie doszło do demonstracji antyrządowych na bezprecedensową skalę - poinformowali w czwartek świadkowie i obrońcy praw człowieka. W miejscowości leżącej na południowym zachodzie kraju od kilku dni trwają bezprecedensowe protesty przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada.

Co najmniej 15 osób zginęło w środę w dwóch starciach w Darze na południowym zachodzie Syrii - podała agencja AFP, powołując się na miejscową opozycję. Miasto jest od kilku dni miejscem bezprecedensowych protestów przeciwko reżimowi Baszara el-Asada.

Liczba osób zabitych przez syryjskie służby bezpieczeństwa w ataku na meczet meczet w Darze na południu Syrii wzrosła do 12. Do szturmu doszło w środę nad ranem. Po południu siły bezpieczeństwa pokazały stosy karabinów, amunicji i dolarów, które miały znaleźć w meczecie. Demonstranci domagają się ustąpienia prezydenta Baszara el-Asada.

Skonfiskowano broń, która znajdowała się na pokładzie irańskiego samolotu lecącego do Syrii - poinformowało tureckie MSZ. Pierwsze doniesienia mówiły też o zatrzymaniu siedmiu członków załogi, ale szef dyplomacji Turcji Ahmet Davutoglu temu zaprzeczył. Maszyna odleciała do Iranu.

W Syrii kolejny dzień trwają protesty przeciw dyktatorowi. Tysiące ludzi skupionych wokół meczetu w mieście Dara zostały otoczone przez siły bezpieczeństwa i ubranych po cywilnemu uzbrojonych ludzi. Pod Damaszkiem aresztowano jednego z czołowych opozycjonistów. Unia Europejska oświadczyła, że potępia brutalne tłumienie protestów.

Od miesiąca atmosfera w kolejnym arabskim kraju gęstnieje. Z coraz większymi problemami boryka się rządzący Syrią od 11 lat Baszar Asad. W ostatnich dniach protesty niezadowolonych z rządów dynastii Asadów przybrały krwawy obrót.

19-letnia syryjska blogerka Tal Al-Malluhi, skazana w poniedziałek na pięć lat więzienia przez sąd w Damaszku, pracowała dla CIA - oznajmiła w czwartek rzeczniczka prasowa syryjskiego MSZ.

Zatrzymana w grudniu syryjska blogerka, 19-letnia Tal al-Mallohi, została oskarżona o szpiegostwo - poinformował przedstawiciel władz Syrii.

Mieszkańcy Damaszku osłupieli na widok dziwnego zajścia w centrum ich miasta. Na chodniku przed barem KFC pojawiły się dwie osoby wyglądające na zachodnich turystów, które przyniosły z sobą mały kurnik. Zanim zdążyli na dobre wyjaśnić o co im chodzi, zaaresztowała ich policja i w ekspresowym tempie deportowała z Syrii.

To nie zamach, ale wybuch opony spowodował eksplozję autobusu irańskich pielgrzymów na przedmieściach Damaszku, przekonuje szef syryjskiego MSW. W wypadku zginęły trzy osoby.

Prezydent Wenezueli Hugo Chavez kolejny raz nie zawiódł oczekiwań swoich słuchaczy. Podczas wizyty w Syrii skrytykował "ludobójczy rząd Izraela" i pochwalił Iran, najbliższego sojusznika Damaszku, za "wykorzenienie imperializmu".

Po czteroletniej przerwie do Damaszku powróci ambasador amerykański - podało CNN. To część nowej polityki administracji Baracka Obamy na Bliskim Wschodzie.

Osiem myśliwców MiG-31, które Rosja zgodziła się sprzedać dwa lata temu Syryjczykom, nie wylądują w Damaszku, napisał dziennik "Kommiersant".