Syria

Syria

Stany Zjednoczone i ich międzynarodowi partnerzy podejmą "dodatkowe kroki" przeciw rządowi Syrii, jeśli nie zaprzestanie on zabijania i prześladowania swych obywateli - poinformował w piątek Biały Dom.

27 państw UE porozumiało się w sprawie nałożenia sankcji na 14 członków reżimu syryjskiego w związku z krwawymi represjami wobec uczestników demonstracji w tym kraju. Sankcje nie obejmują prezydenta Baszara el-Asada - podały źródła dyplomatyczne. W grupie osób objętych sankcjami nie ma również ministra obrony Syrii Alego Habiba.

W protestach w Syrii przeciwko reżimowi prezydenta Baszara al-Asada zginęło dziś co najmniej 21 osób. Demonstracje, które trwają od siedmiu tygodni, odbyły się w wielu miastach kraju, w tym w Damaszku i jego okolicach. W Hims, na zachodzie kraju, trzecim co do wielkości mieście Syrii, siły bezpieczeństwa zabiły 15 demonstrantów, a w Hamie - sześciu. W centrum Hims stoją czołgi armii syryjskiej.

Szef MSZ Szwecji Carl Bildt powiedział w czwartek w Warszawie, że syryjski reżim rozprawia się z uczestnikami antyrządowych protestów w bardziej krwawy sposób, niż władze Libii z powstańcami. Z kolei według charge d'affaires ambasady Syrii w Polsce, media wyolbrzymiają liczbę zabitych demonstrantów.

Oddziały armii syryjskiej rozpoczęły "stopniowe wycofywanie się" z Dary na południowym zachodzie kraju, gdzie w ostatnich tygodniach dochodziło do antyrządowych demonstracji - poinformowała w czwartek państwowa agencja SANA. Wcześniej Reuters podał, że kilkuset syryjskich żołnierzy w pełnym rynsztunku bojowym wkroczyło w nocy do miejscowości Sakba położonej na przedmieściach stolicy kraju, Damaszku. Zdaniem świadków aresztowano setki ludzi.

Syryjski wywiad wojskowy aresztował na północy kraju Abdallaha Chalila - prominentnego prawnika, obrońcę praw człowieka, bo krytykował on sposób, w jaki reżim zareagował na antyrządowe protesty - poinformowało Obserwatorium Praw Człowieka.

Wojsko zastrzeliło w sobotę kolejnych sześć osób w syryjskiej Darze - poinformowali obrońcy praw człowieka. W mieście położonym na południowym zachodzie kraju od sześciu tygodniu trwają antyreżimowe demonstracje.

Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła rezolucję potępiającą krwawe tłumienie pokojowych demonstracji w Syrii. Wszczęła także dochodzenie w sprawie użycia siły wobec cywilów. Natomiast prezydent Stanów Zjednoczonych nałożył sankcje na syryjską agencję wywiadu i dwóch krewnych prezydenta Baszara el-Asada. O ewentualnych sankcjach wobec Damaszku rozmawiali dziś także ambasadorowie UE.

83 ciał mężczyzn, kobiet i dzieci z ranami po kulach doliczyli się już w prowizorycznych kostnicach mieszkańcy Dary, epicentrum antyrządowych protestów w Syrii. W piątek w mieście znów padły strzały. Zginęło co najmniej 16 kolejnych osób.

Do zorganizowania jutro "dnia gniewu" nawołują na portalu społecznościowym Facebook młodzi Syryjczycy protestujący przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada. - 29 kwietnia piątkiem gniewu w solidarności z Darą - piszą internauci na stronie zatytułowanej "Syryjska rewolucja 2011". Tymczasem Rosja wezwała władze Syrii, aby pociągnęły do odpowiedzialności wszystkie osoby odpowiedzialne za krwawe tłumienie demonstracji przeciwko reżimowi.

Około 200 kolejnych członków rządzącej w Syrii partii Baas ogłosiło w środę, że w proteście przeciwko "praktykom służb bezpieczeństwa" rezygnują z członkostwa w ugrupowaniu. Wcześniej o decyzji takiej poinformowała 30-osobowa grupa.

453 ofiar trwających już ponad miesiąc demonstracji naliczyła się syryjska organizacja broniąca praw człowieka. W środę na obwodnicy Damaszku świadkowie zaobserwowali konwój transporterów wiozących co najmniej 30 czołgów w kierunku Dary, ogniska buntu przeciwko rządom Baszara Asada.

W poniedziałkowej rzezi w mieście Dara zginęło co najmniej 40 osób - informuje Al Dżazira. Reżim Baszara el-Asada rzucił przeciwko demonstrantom czołgi i snajperów. Zamieszki objęły szereg miast w całej Syrii. Polskie MSZ odradza Polakom wyjazdy do tego kraju. Amerykański dziennikarz Joel Brinkley, laureat Nagrody Pulitzera, w oskarżycielskim artykule zarzuca administracji Obamy brak twardego stanowiska wobec Damaszku i sugeruje, że do wzrostu zagrożenia ze strony Asada przyczyniła się wieloletnia polityka USA.

Departament Stanu USA polecił częściową ewakuację personelu dyplomatycznego i wszystkich członków rodzin amerykańskich dyplomatów z Syrii ze względu na "niepewną i niestabilną" sytuację w tym kraju.

Władze USA rozważają wprowadzenie sankcji wobec przedstawicieli władz Syrii. Informacja ta nadeszła po krwawej rozprawie z antyrządowymi demonstrantami. W poniedziałek tylko na ulicach Dary - ostrzeliwanej przez ciężką artylerię - zginęło co najmniej 25 osób. Siły bezpieczeństwa użyły też siły wobec protestujących w Dumie na przedmieściach Damaszku.

Syryjskie siły bezpieczeństwa strzelały do setek demonstrantów, którzy zgromadzili się w mieście Homs - poinformował we wtorek działacz praw człowieka, cytowany przez Reutera. Wcześniej MSW ogłosiło, że antyrządowe manifestacje, których uczestnicy domagają się ustąpienia prezydenta Baszara al-Asada, to zbrojne powstanie dowodzone przez islamskich fundamentalistów.

Stany Zjednoczone potajemnie finansowały syryjską opozycję i kanał telewizyjny nadający programy krytyczne wobec reżimu prezydenta Baszara el-Asada - poinformował amerykański dziennik "Washington Post". W nocy z niedzieli na poniedziałek w mieście Homs w środkowej Syrii siły bezpieczeństwa zabiły ośmiu uczestników protestów, jakie wywołał zgon przetrzymywanego w areszcie przywódcy plemiennego.

Prezydent Syrii Baszar Asad oświadczył w sobotę, że oczekuje, iż rząd zniesie w przyszłym tygodniu obowiązujący w kraju od dziesięcioleci stan wyjątkowy. Byłoby to spełnieniem głównego żądania uczestników antyprezydenckich demonstracji. Stan wyjątkowy, wprowadzony w Syrii 48 lat temu, umożliwia reżimowi m.in. przetrzymywanie ludzi w areszcie bez postawienia zarzutów.

Na śmierć został pobity policjant przez antyrządowych manifestantów protestujących w sunnickim mieście Homs w środkowej Syrii - poinformowała oficjalna syryjska agencja SANA. Według niej, mężczyznę bito kijami i rzucano w niego kamieniami.