Syria

Syria

Wiele tysięcy ludzi wyszło w poniedziałek na ulice syryjskich miast po wystąpieniu prezydenta Baszara el-Asada, domagając się jego ustąpienia. Jak podają świadkowie siły bezpieczeństwa otworzyły ogień w mieście Hims w zachodniej Syrii, zabijając co najmniej jedną osobę.

Francja, Wielka Brytania, Portugalia oraz Niemcy zapowiedziały, że przygotują wniosek do Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie sankcji wobec Syrii. Z kolei ambasador Syrii przy ONZ powiedział, że Stany Zjednoczone wypowiedziały jego krajowi "dyplomatyczną i humanitarną" wojnę.

- Panie Asad, proszę natychmiast zrezygnować, albo zobaczymy się w Hadze - napisał na Twitterze Radosław Sikorski. Wcześniej prezydenta Syrii Baszara el-Asada do ustąpienia wzywali Barack Obama i Unia Europejska.

Prezydent Syrii Baszar al-Asad poinformował Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki Muna, że operacje wojskowe i policyjne przeciwko prodemokratycznym demonstrantom już się zakończyły. Tymczasem z Syrii dochodzą doniesienia o kolejnych aktach przemocy syryjskiego reżimu. W środę w mieście Hims na zachodzie kraju siły bezpieczeństwa zabiły 9 osób.

Rosja w dalszym ciągu dostarcza broń do Syrii - oznajmił dyrektor państwowej agencji ds. obrotu bronią (Rosoboroneksport) Anatolij Isajkin. Zaznaczył, że na razie brak jakichkolwiek instrukcji rządu w sprawie ograniczenia kontraktów z Syrią.

19 osób zginęło w piątek podczas protestów w różnych miastach Syrii po piątkowych modlitwach; po raz pierwszy demonstranci zażądali śmierci prezydenta Baszara el-Asada - odnotował niemiecki tygodnik "Spiegel" na stronie internetowej. Niespokojnie jest też w Jemenie. Setki tysięcy osób wyszły na ulice dużych miast.

Sekretarz stanu USA Hillary Clinton oświadczyła w piątek, że Syrii byłoby lepiej bez prezydenta Baszara el-Asada. Wezwała też kraje, które kupują od Syrii ropę naftową bądź sprzedają jej broń, do zerwania tych więzi.

Kolejny raz krew spłynęła syryjskimi ulicami. W nocy z czwartku na piątek od kul sił rządowych w różnych miastach Syrii zginęło co najmniej 11 osób - poinformowali działacze praw człowieka.

Syryjskie wojsko zakończyło pacyfikację miasta Hama na zachodzie kraju. W trakcie walk zginęło około 150 osób. - Zakończyliśmy delikatną operację, w czasie której oczyściliśmy kryjówki terrorystów - oświadczył jeden z wojskowych. Przebywający z wizytą w Syrii Turecki premier wyraził nadzieję, że Damaszek niedługo rozpocznie reformy. Władze USA wprowadziły natomiast kolejne sankcje wobec Syrii.

Prezydent USA Barack Obama wprost wezwie do rezygnacji ze stanowiska przywódcę reżimu syryjskiego, prezydenta Baszara el-Asada - podała nad ranem telewizja Fox News. Miałoby do tego dojść do końca tygodnia, najprawdopodobniej w czwartek.

W związku z trwającymi w Syrii represjami ludności cywilnej państwa arabskie zdecydowały o wycofaniu swoich ambasadorów z tego kraju. Na taki krok zdecydowały się Bahrajn, Kuwejt i Arabia Saudyjska. Z kolei Liga Arabska postanowiła postawić na perswazję, a nie "drastyczne kroki"

Świat arabski odwraca się od syryjskiego rządu i nawołuje do pokojowych reform. Król Arabii Saudyjskiej Abd Allah odwołał swojego ambasadora w tym kraju "na konsultacje" i wezwał do położenia kresu rozlewowi krwi. Z podobnym apelem wystąpiła Liga Arabska.

61 cywilów zginęło, a kilkudziesięciu innych odniosło obrażenia w Deir ez-Zor oraz Hule, miastach, które od świtu szturmuje armia syryjska - poinformowali w niedzielę miejscowi obrońcy praw człowieka.

Minister spraw zagranicznych Syrii Walid el-Mu'allim obiecał przeprowadzenie w kraju do końca roku "wolnych i uczciwych" wyborów. Obietnica padła na spotkaniu szefa MSZ z zagranicznymi ambasadorami akredytowanymi w Damaszku.

Rząd syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada jest winien śmierci ponad 2 tys. osób, które zginęły w antyprezydenckich demonstracjach od połowy marca - oznajmiła sekretarz stanu USA Hillary Clinton.

Około 30 osób zginęło w Hamie, w środkowej Syrii, podczas ostrzału miasta prowadzonego przez wojska lojalne wobec reżimu Baszara el-Asada. Na udostępnionych przez świadków nagraniach widać strzelające czołgi.

Prezydent Syrii Baszar el-Asad podpisał dekret zezwalający na działalność w kraju wielu partii politycznych. Oznacza to spełnienie jednego z głównych żądań protestującej od połowy marca opozycji, ale przeciwnicy reżimu są sceptyczni.

Rada Bezpieczeństwa ONZ "potępiła" w środę krwawe represje, których dopuszcza się rząd Syrii na ludności cywilnej, i zaapelowała o natychmiastowe wstrzymanie aktów przemocy.

Włochy proponują, aby swych ambasadorów wycofały z Syrii wszystkie kraje Unii Europejskiej. Wysłannik Rzymu już opuścił Damaszek, ponieważ, jak tłumaczył minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini, władze w Rzymie nie mogły "pozostawać bierne wobec masakry cywilów" w tym kraju.

W kolejnym dniu ramadanu, świętego miesiąca muzułmanów, giną kolejni przeciwnicy prezydenta Baszara el-Asada. Tymczasem w Nowym Jorku Rada Bezpieczeństwa ONZ po raz pierwszy przystąpiła we wtorek do konkretnych rozmów w sprawie reakcji na akty przemocy syryjskiego reżimu.