Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Kryzys ukraiński i rosyjska inwazja na Krym zatrzęsły dotychczasowym porządkiem świata i mogą przynieść jeszcze poważniejsze przetasowania. Oto 10 przygotowanych przez agencję Reutera przykładów tego, jak polityka Władimira Putina wpływa na światową politykę.

Andriej Iłłarionow, doradca ekonomiczny Władimira Putina w latach 2000-2005, uważa, że rosyjski prezydent nie spocznie, dopóki nie przywróci "historycznej sprawiedliwości". Według Rosjanina ma to oznaczać podporządkowanie Rosji nie tylko Białorusi i państw bałtyckich, ale i Finlandii, która niegdyś podlegała rosyjskim carom.

Biały Dom zna doniesienia o prawdopodobnym zmniejszeniu liczby rosyjskich żołnierzy nad ukraińską granicą. Waszyngton podkreśla jednak, że nic takiego na razie nie odnotował. Jak podało w komunikacie rosyjskie MSZ w poniedziałek szefowie dyplomacji USA John Kerry i Rosji Siergiej Ławrow rozmawiali telefonicznie o drogach wyjścia z kryzysu na Ukrainie.

Władimir Putin wydał rozkaz wycofania części żołnierzy zgromadzonych na granicy z Ukrainą - powiedział rzecznik Angeli Merkel, która rozmawiała telefonicznie z prezydentem Rosji. Wcześniej doniesienia o wycofaniu się Rosjan szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier nazwał "małym sygnałem wskazującym na zmniejszenie napięcia". Według rosyjskich mediów wycofywany jest batalion piechoty, czyli mniej niż tysiąc żołnierzy.

- Celem ewentualnej rosyjskiej agresji na Ukrainę byłby totalny blitzkrieg. Ustanowienie nowej granicy, zanim sami Ukraińcy czy Zachód zdołaliby zareagować - pisze jeden z czołowych ekspertów ds. bezpieczeństwa Rosji, dr Mark Galeotti. Przedstawia scenariusz, w którym rosyjskie wojska uderzyłyby w kluczowe punkty infrastruktury, szeroko wykorzystały desanty z powietrza oraz siły specjalne. Celem byłoby szybkie zagarnięcie wybranego fragmentu kraju i postawienie świata przed faktem dokonanym.

Władimir Putin skupił się w rozmowie z Barackiem Obamą na tłumaczeniu prezydentowi USA, jak bardzo ukraińscy ekstremiści niepokoją zwykłych obywateli swojego kraju i zasugerował, by wspólnota międzynarodowa pomogła w stabilizowaniu sytuacji na Ukrainie. Dodał, że niepokoją go trudne warunki życia w Naddniestrzu, które jest izolowane od świata - czytamy w sobotnim komunikacie Kremla po rozmowie telefonicznej szefów państw.

- Wszyscy ukraińscy żołnierze, którzy pozostali wierni władzom w Kijowie, opuścili już Krym - oznajmił rosyjski minister obrony, Sergiej Szojgu. Wszystkie bazy ukraińskiego wojska na półwyspie są pod kontrolą Rosjan. Władimir Putin tymczasem oznajmił, że niedawne wydarzenia na Krymie zademonstrowały wysoki poziom wyszkolenia rosyjskich sił zbrojnych.

Premier Mołdawii Iurie Leanca ostrzega przed "serią prowokacji" ze strony separatystów z Naddniestrza. Według Leancy rosyjska aneksja Krymu może "wzmóc oczekiwania" w zbuntowanym Tyraspolu. - Sprawy idą w bardzo niebezpiecznym kierunku - powiedział Leanca.

Obawiam się, że patrzymy dopiero na pierwszą fazę kryzysu, który rozgrywa się na peryferiach Sojuszu, dlatego zwrócenie uwagi Stanów Zjednoczonych na Europę Środkową i Północną będzie długoterminowe - mówił w TVN24 Biznes i Świat Andrew Michta, analityk Center for European Policy Analysis. Komentując kryzys na Ukrainie i działania Rosji w regionie ocenił, że "nie ma w kartach" umowy, która sprawiłaby, że Władimir Putin zechciałby obecny konflikt zakończyć na tym etapie.

Zachód powinien zdecydowanie umocnić swoją gotowość do obrony i wysłać jasny komunikat, że wszyscy członkowie NATO mogą liczyć na pełną ochronę - czytamy w "The Economist". Brytyjski tygodnik podkreśla, że w związku z agresywną polityką Władimira Putina NATO powinno zdecydować się na wysłanie dodatkowych sił sojuszu do państw bałtyckich. "Zachowaniem, które najbardziej mogłoby sprowokować Putina, byłby brak zdecydowanego sprzeciwu wobec jego polityki" - zaznaczono.

Rosja zgromadziła ok. 100 tys. żołnierzy wzdłuż swojej granicy z Ukrainą - oświadczył w czwartek sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Andrij Parubij. Według byłego ministra obrony i byłego sekretarza RBNiO Jewhena Marczuka, "najbliższe dwa dni mogą być najtrudniejsze w historii niepodległej Ukrainy". Marczuk nakreślił również możliwy scenariusz inwazji: na początku ludzie bez mundurów, potem rosyjskie wojska.

Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, zrobi to w kwietniu lub w pierwszej połowie maja - twierdzi znany rosyjski analityk wojskowości Paweł Felgenhauer. Na łamach "Foreign Policy" przekonuje, że "okno możliwości" dla inwazji otworzy się wraz z początkiem wiosennego poboru w rosyjskim wojsku (1 kwietnia), a zamknie tuż przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie (25 maja). Czas gra na niekorzyść Rosji, a ta ma na tyle ważne powody, że może pójść na wojnę nawet licząc się z dalszym pogłębieniem konfliktu z Zachodem.

W obliczu kryzysu ukraińskiego Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy powinni wzmocnić swoje zaangażowanie w funkcjonowanie NATO. Zachód musi też zrezygnować z cięć wydatków na zbrojenia - zauważa w czwartek "Financial Times" w artykule redakcyjnym.

Siły powietrzne rosyjskiego Południowego Okręgu Wojskowego rozpoczęły ćwiczenia, podczas których na poligonie w Kraju Krasnodarskim ostrzelają z rakiet i zbombardują cele naziemne - podała w czwartek agencja Interfax, powołując się na służbę prasową Okręgu.