PiS chce zmian w Sądzie Najwyższym

PiS chce zmian w Sądzie Najwyższym

Zasadą jest, że Sąd Najwyższy zobligowany jest oświadczeniem strony. Nieważne jest, czy to jest skarga kasacyjna, czy zażalenie. Jeżeli jest wycofane z Sądu Najwyższego, postępowanie ulega umorzeniu - wyjaśniał w rozmowie z tvn24.pl Krzysztof Michałowski z Sądu Najwyższego, odnosząc się do faktu, że ZUS wycofał zażalenie, na podstawie którego SN skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania prejudycjalne. - Absolutnie nie jestem w stanie przesądzić, co Trybunał Sprawiedliwości zrobi - podkreślił Michałowski.

Nie podzielam poglądu, że ambicją czy zamiarem Jarosława Kaczyńskiego jest wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej. Natomiast uważam, że celem obecnej władzy jest trzymanie Polski na najniższym poziomie integracji europejskiej. Dlatego, żeby płynęły pieniądze, ale żeby nie stosować się do różnych wartości i rozwiązań prawnych - powiedział Leszek Miller w "Faktach po Faktach".

Polski rząd otrzymał informację o dacie rozprawy w sprawie pytań prejudycjalnych, jakie Sąd Najwyższy przesłał 2 sierpnia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu. Termin wyznaczono na luty przyszłego roku roku 
- dowiedziała się TVN24. TSUE przyjął dla tej sprawy tryb przyspieszony.

Tutaj nie ma miejsca na jakieś delikatne słowa, tylko trzeba powiedzieć coś bardzo wyraźnego. Tego typu wypowiedzi są symptomem tak zwanego faszystowskiego stylu myślenia - mówił w "Kropce nad i" profesor Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Matczak. W ten sposób skomentował słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o "ojkofobii sędziów".

Nie jest tak, że to jest organizacja, która ma decydujący czy wiążący głos w sprawach sądownictwa - ocenił w "Faktach po Faktach", były rzecznik resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta, odnosząc się do decyzji Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa o zawieszeniu polskiej Krajowej Rady Sądownictwa. - To jest kolejny krok wyprowadzania Polski z rodziny demokratycznych państw - stwierdził były minister sprawiedliwości Borys Budka. - Doprowadziliście do sytuacji, za którą my, Polacy, musimy się wstydzić - mówił poseł PO.

Należy chuchać i dmuchać na tę niezależność sędziowską, ale także na odwagę. Dlatego, że z przysięgą wiążą się obowiązki, odwaga, żeby stanąć w obronie tej swojej niezależności. Mnie to niesłychanie imponuje, bardzo dziękuję tym sędziom, którzy mimo szykan potrafią się postawić i potrafią działać niezależnie - podkreślił w "Faktach po Faktach" Zbigniew Janas, opozycjonista z czasów PRL.

Wszystkie działania PiS wokół sądownictwa były tworzone po to, żeby ostatecznie mieć wpływ na wynik wyborów. Karność na państwa czeka. Władza przemija i mogę zagwarantować i obiecać publicznie: każdy, kto złamał konstytucję i prawo poniesie konsekwencje po zmianie władz - mówił w "Faktach po Faktach" TVN24 poseł PO Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia.

Mamy do czynienia cały czas z domykaniem systemu, przekształcaniem naszego państwa z demokratycznego w takie, które nie ma swojej nazwy. Używam pojęcia: konkurencyjny autorytaryzm. Chodzi o taki system, w którym rządzący mają stałą przewagą nad tymi, którzy aspirują do władzy ze względu na różne mechanizmy - ocenił w "Faktach po Faktach" TVN24 Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

- Liczę, że pani kandydatka, pani radca prawny, podejmie decyzję zgodną ze swoim sumieniem i oczekiwaniem - powiedział TVN24 sędzia Maciej Mitera, rzecznik nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Odniósł się w ten sposób do rekomendacji KRS dla kandydatki do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Małgorzaty Ułaszonek-Kubackiej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński, który kandyduje do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, miał się stawić we wtorek około godziny 16 na przesłuchaniu przed zespołem Krajowej Rady Sądownictwa. Nie pojawił się. - Kilku kandydatów nie stawiło się z różnych powodów. Niektórzy usprawiedliwiali (brak obecności-red.), a inni nie - powiedział poseł PiS Stanisław Piotrowicz.

- Jestem zwolennikiem daleko jak to możliwe idącej transparentności. Nie wiem, dlaczego KRS tak zdecydowała - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. Odniósł się w ten sposób do rozpoczętych w poniedziałek przez zespoły Krajowej Rady Sadownictwa niejawnych przesłuchań kandydatów do Sądu Najwyższego.

"Wypowiedzi, które nie są poparte merytoryczną argumentacją nie mogą być uznane za poważne, a w przypadku, gdy ich autorami są przedstawiciele organów państwa są ponadto niestosowne" - napisał w piątkowym komunikacie rzecznik prasowy Sądu Najwyższego. To reakcja na krytyczne uwagi po decyzji SN o wysłaniu pytań do Trybunału Sprawiedliwości UE.

- Mamy do czynienia z próbą podporządkowania władzy sądowniczej władzy wykonawczej. Władza sądownicza nie jest po prostu trzecią władzą. Ona jest jedną z trzech równorzędnych władz - podkreślił w "Faktach po Faktach" TVN24 Leszek Miller, były premier.