Korea Północna

Korea Północna

Prezydent USA Donald Trump wypowiedział nam wojnę, więc zastrzegamy sobie prawo do odpowiedzi - oświadczył w poniedziałek szef MSZ Korei Północnej Ri Jong Ho. Ostrzegł, że jego kraj może posunąć się do zestrzelenia amerykańskich bombowców, nawet jeśli nie znajdują się w przestrzeni powietrznej kraju. Na słowa Ri zareagował Pentagon.

Na terytorium Korei Północnej zarejestrowano wstrząs o magnitudzie 3,4. Jego hipocentrum zlokalizowano w pobliżu poligonu jądrowego i na małej głębokości. Z tego powodu chińskie służby nazywają go "podejrzanym", bo podobne cechy mają próby bomb. Jednak inne państwa mówią o naturalnym charakterze wstrząsu.

Korea Północna rozważy stanowczą, "najostrzejszą w dziejach" reakcję na groźbę totalnego zniszczenia KRLD, na jaką pozwolił sobie prezydent USA Donald Trump podczas wtorkowego wystąpienia na forum ONZ - oświadczył w piątek przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un. Koreańska agencja KCNA udostępniła zdjęcie pokazujące dyktatora mającego bezpośrednio odczytywać groźby w kierunku Trumpa. "The New York Times" pisze, że to pierwszy taki przypadek.

- Jeśli on myślał, że może nas przestraszyć tym szczekaniem psa, to śnił psi sen - oznajmił szef dyplomacji północnokoreańskiego reżimu. W ten sposób Ri Yong Ho, w charakterystycznie kwiecistym języku przedstawicieli Pjongjangu, skwitował groźby Donalda Trumpa pod adresem swojego kraju.

Premier Japonii Shinzo Abe oświadczył w środę, że wspólnota międzynarodowa powinna się zjednoczyć w egzekwowaniu sankcji nałożonych na Koreę Północną i wywieraniu na nią nacisku, by zrezygnowała ze swych zbrojeń nuklearnych i rakietowych.

Działania bądź retoryka sięgające po groźby nie pomogą w rozwiązaniu sytuacji na Półwyspie Koreańskim - oświadczył we wtorek rzecznik chińskiego MSZ. Była to reakcja na wypowiedź ministra obrony USA Jima Mattisa, iż istnieją opcje militarne wobec Korei Północnej.

Ministerstwo spraw zagranicznych Hiszpanii poinformowało, że poprosiło ambasadora Korei Północnej o opuszczenie tego kraju przed końcem września. Powodem jest rozwijanie przez reżim w Pjongjangu programu atomowego mimo sprzeciwu społeczności międzynarodowej.