Tybet

Tybet

90 dni więzienia - taki wyrok usłyszało 24 Tybetańczyków, zatrzymanych za działalność antychińską w Nepalu. Zarzucano im m.in. naruszenie porządku publicznego, załamanie zakazu demonstracji i próbę zaszkodzenia stosunkom Katmandu "z zaprzyjaźnionym sąsiadem".

Tybetańska kultura od lat jest na celowniku władz w Pekinie. Podczas obchodów 51. rocznicy nieudanego tybetańskiego powstania, na chińskie represje wobec jego ojczyzny i buddyzmu skarżył się Dalajlama XIV.

Wysłannicy Dalajlamy XIV mają nadzieję, że chińskie władze rozważą propozycję szerszej autonomii dla Tybetu - poinformował w środę tybetański rząd na wygnaniu. W Chinach we wtorek rozpoczęły się pierwsze od 15 miesięcy rozmowy między Pekinem a Tybetańczykami.

Obrońcy praw człowieka ostrzegają, że chińskie władzy rozpoczęły kolejną falę uciszania niepokornych intelektualistów, informuje Polskie Radio.

- Nepal, pomimo wieków wspólnej z Tybetem kultury, pod naciskiem Chin prześladuje tybetańskich uchodźców - ogłosiła we wtorek Międzynarodowa Kampania na rzecz Tybetu (International Campaign for Tibet - ICT).

Co roku, już od czterech lat, kupcy z należącego do Chin Tybetu oraz Indii przekraczają międzypaństwową granicę przez przełęcz Nathu w Himalajach, którą przez stulecia wiódł historyczny Jedwabny Szlak. Wkrótce znów na górskiej granicy rozgorzeje handel.

Sobotnie święto "Dnia Wyzwolenia Niewolników", ustanowione przez chińskie władze w Tybecie, rozpoczęły się w Lhasie zachwalaniem zalet władz komunistycznych. Potępiono dalajlamę i nawoływano do zaniechania jakichkolwiek prób uzyskania niepodległości.

Czy szykuje się przełom w stosunkach Chiny-Tybet? Premier Chin Wen Jiabao na dorocznej konferencji prasowej w parlamencie stwierdził, że jest gotowy rozmawiać z wysłannikami Dalajlamy. Postawił jednak jeden warunek - zmiana stanowiska rządu tybetańskiego.

Symboliczne "okupowanie" miejskich placów i skwerów - tak wyglądały happeningi upamiętniające ofiary chińskiej okupacji Tybetu. W 50. rocznicę wybuchu antychińskiego powstania w Tybecie, w 26 miastach Polski odbyły się akcje zorganizowane przez fundację "Inna Przestrzeń".

Tybetańczycy w 50. rocznicę antychińskiego wspominają swoich bojowników o wolność. - Ostatnie 50 lat przyniosło cierpienie i zniszczenie dla terytorium i ludności Tybetu - powiedział z tej okazji Dalajlama XIV w Dharamsali w Indiach, gdzie trwają główne uroczystości.

Chiny zaostrzają środki bezpieczeństwa przed rocznicą powstania w Tybecie. Skierowano tam dodatkowe wojska, w wybranych strefach odcięto internet, a kierowcy na górskich drogach muszą liczyć się z częstymi kontrolami.

Według świadków, chińscy policjanci strzelali do buddyjskiego mnicha, który w proteście przeciwko polityce Chin wobec Tybetu dokonał samospalenia. Do zdarzenia doszło w mieście Aba w Tybetańskim Regionie Autonomicznym.

Oblał się benzyną i dokonał samospalenia. Tybetański mnich z klasztoru Kirti w Tybecie trzymał w ręku zdjęcie XIV Dalajlamy i tybetańską flagę (obie zakazane w Tybecie). O zdarzeniu poinformowało radio Voice of Tibet. Nie wiadomo, czy mnich przeżył.

Choć już większość zapomniała o sylwestrze są tacy, którzy dopiero dziś zaczynają Nowy Rok. Tybetańczycy rozpoczynają wielkie święta. Jednak tym razem obchodzone jest mniej hucznie niż zawsze. - Nie mamy czego świętować. Wspominamy tych, którzy zginęli - mówią.

Mistyczna ceremonia poprzedziła nadejście nowego roku w Tybecie. Mnisi wyganiali z buddyjskiej świątyni króla demonów. Jednak prawdziwym demonem, rzucającym cień na stary rytuał, był chiński zakaz wjazdu do Tybetu dla obcokrajowców w rocznicę masakry na Dachu Świata.

76 osób zostało skazanych w Tybecie za udział w demonstracjach, do których doszło 14 marca 2008 roku w Lhasie - podała państwowa agencja Xinhua. - Tybetańczycy są teraz zadowoleni z życia - komentuje sytuację w tybetańskiej stolicy przedstawiciel regionalnych władz Nyima Cering.

Kolejny etap europejskiego tournee chińskiego premiera Wen Jiabao nie przebiegł w miłej atmosferze. Po udanym przyjęciu w Berlinie, Davos, Madrycie i Brukseli w Londynie powitały go protybetańskie demonstracje. Policja zatrzymała pięcioro manifestantów.

Ostatnio w stosunkach między Niemcami a Chinami iskrzyło z powodu Tybetu. Teraz jednak wszystko wraca do normy. - Widać oznaki wiosny. Po mroźnej zimie możemy z dumą patrzeć na współpracę naszych państw - oświadczył w Berlinie premier Chin Wen Jiabao.

- Nasza wiara w chiński rząd coraz bardziej topnieje, ale nasza wiara w Chińczyków nigdy nie została zachwiana - odpowiedział XIV Dalajlama na pytanie, co jego zdaniem mogłoby po 50 latach jego pobytu na uchodźstwie poprawić sytuację Tybetańczyków.