Tajlandia

Tajlandia

Partia Palang Pracharat (PPRP), która popiera rządzącą Tajlandią od 2014 roku wojskową juntę, zdobyła najwięcej głosów w niedzielnych wyborach parlamentarnych w tym kraju – podała w czwartek komisja wyborcza po zliczeniu wszystkich głosów. Wyniki są nieoficjalne. Komisja zaktualizowała również dane dotyczące frekwencji.

Po przeliczeniu 92 proc. głosów w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Tajlandii komisja wyborcza podała, że największą ich liczbę otrzymała związana z wojskiem partia Palang Pracharat (PPRP), która wyprzedziła opozycyjną Pheu Thai.

Ubolratana Rajakanya Sirivadhana Barnavadi, siostra króla Tajlandii, wyraziła smutek w związku z reakcją na zapowiedziane przez jedną z partii politycznych wystawienie jej kandydatury na szefa rządu w marcowych wyborach parlamentarnych. Jej kandydaturze sprzeciwił się między innymi monarcha Maha Vajiralongkorn.

Tajlandzka partia, która w piątek zgłosiła siostrę króla jako kandydatkę na premiera w marcowych wyborach parlamentarnych, poinformowała w sobotę o wycofaniu jej kandydatury. Udziałowi księżniczki Ubolratany w wyborach sprzeciwił się monarcha.

Kilkukrotnie przekładane wybory powszechne w Tajlandii, które mają przywrócić rządy cywilne w tym kraju, odbędą się 24 marca - poinformowała w środę komisja wyborcza. Od czasu przewrotu wojskowego z maja 2014 roku Tajlandią rządzi junta.

Ambasada Arabii Saudyjskiej w Tajlandii zaprzeczyła we wtorek doniesieniom mediów, jakoby władze w Rijadzie domagały się ekstradycji 18-letniej Rahaf Mohammed Alkunun. Saudyjka została zatrzymana na lotnisku w Bangkoku, gdzie zwróciła się do tajlandzkich władz z prośbą o azyl. W Tajlandii są już ojciec i brat młodej kobiety, ale nie wiadomo, czy dostaną pozwolenie na zobaczenie się z nią. Rafah uciekła, bo boi się właśnie rodziny.

Osiemnastoletnia Saudyjka, którą w sobotę zatrzymano na lotnisku w Bangkoku, po rozmowie z przedstawicielem ONZ opuściła lotniskowy hotel. Wcześniej zabarykadowała się w nim w obawie przed deportacją do Arabii Saudyjskiej. Rahaf Mohammed Alkunun uciekła ze swojego kraju w obawie przed rodziną i karą grożącą jej za deklarowanie ateizmu.