Polityka zagraniczna Rosji

Polityka zagraniczna Rosji

"Niech to będzie jasne: Ukraina zaproponowała Rosji natychmiastowe wstrzymanie ognia. Dążyliśmy do tego od miesięcy i do tego samego skłanialiśmy inne strony" - napisał na Twitterze szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin w poniedziałek rano. Skomentował tym samym słowa rzecznika Kremla, który ogłosił w niedzielę, że z planem pokojowym do Kijowa wystąpił Władimir Putin, a Kijów ten plan odrzucił i to on jest agresorem w Donbasie.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko odrzucił przekazany mu w tym tygodniu przez prezydenta Rosji Władimira Putina plan deeskalacji sytuacji w Donbasie - oznajmił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Znana jest jednak tylko wersja wydarzeń według Rosjan. Kijów nie skomentował sprawy. Co warte odnotowania, Kreml najwyraźniej wysłał list z sugestią częściowego rozbrojenia na froncie niedługo po tym, jak separatyści przeprowadzili najcięższe ataki na donieckie lotnisko.

Wielkiej Noworosji – od Charkowa po Odessę – nie będzie. Z tym pogodzili się już i rosyjscy nacjonaliści wojujący w Donbasie, i sam Kreml. Teraz Władimir Putin myśli, jak wyciągnąć z donbaskiej rebelii korzyści. Mówiąc prościej, jak zysk taktyczny (okupacja 1/3 Donbasu) wymienić na korzyść strategiczną (wpływ na całą Ukrainę).

Ostatni radziecki przywódca Michaił Gorbaczow ostrzegł na łamach tygodnika "Der Spiegel" w związku z kryzysem na Ukrainie przed wybuchem wielkiej wojny w Europie. Gorbaczo skrytykował też Niemcy za rzekome plany udziału w "nowym podziale Europy".

Władimir Putin potępił "cyniczny zamach" na redakcję magazynu "Charlie Hebdo" w Paryżu i zaoferował prezydentowi Francji Francois Hollande'owi "współpracę w walce z terroryzmem. - Żaden kraj nie może walczyć w pojedynkę z tym złem. Walka z terroryzmem wymaga jedności - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

- Nic nie wskazuje na to, żeby głowa państwa rosyjskiego się do Polski wybierała - powiedział w programie "Świat" w TVN24 Biznes i Świat prof. Tomasz Nałęcz o ewentualnym udziale Władimira Putina w uroczystościach z okazji 70. rocznicy wyzwolenia byłego niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau, do których dojdzie w końcu stycznia.

Ubiegły rok Rosja zaczęła zajęciem ukraińskiego Krymu, a zakończyła faktyczną aneksją gruzińskiej Abchazji. Rok 2015 zamierza zacząć od aneksji kolejnej zbuntowanej gruzińskiej prowincji – Osetii Południowej. Stosowna umowa jest już prawie gotowa i ma zostać podpisana jeszcze w styczniu. Przypomina tę, którą w listopadzie Rosja zawarła z Abchazją.

Dla państw Zachodu byłoby najlepiej, gdyby otoczenie Władimira Putina samo postanowiło go wymienić na kogoś bardziej skłonnego do współpracy - stwierdził w "Faktach po Faktach" Paweł Kowal i dodał, że to jest jego zdaniem realne. Prof. Adam Rotfeld jest przekonany, że tak się nie stanie. - W najbliższych latach będziemy mieć do czynienia z Putinem - przestrzegał były dyplomata.

- Wszyscy chcą wydostać się z logiki konfrontacji, z nieprzejednanych sprzecznych pozycji - stwierdziła w niedzielnym wywiadzie dla włoskiej gazety "La Repubblica" szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini. Dzień później szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow oznajmił, że widzi "realną szansę" na rozwiązanie ukraińskiego kryzysu w 2015 roku.

Radio Hobby to niewielka rozgłośnia w podwarszawskim Legionowie. Zasięg? Ledwie kilka powiatów i północne dzielnice stolicy. Jednak każdego dnia o godz. 21 eter przejmuje Radio Sputnik należące do moskiewskiej rozgłośni państwowej Głos Rosji i w języku polskim podsumowuje wydarzenia dnia. Jak działa propagandowa tuba Kremla? Materiał "Czarno na białym".

Rzeczniczka Angeli Merkel stwierdziła w poniedziałek, że "nie ma powodu, by zmieniać politykę Unii Europejskiej wobec Rosji" i sankcje - na tym poziomie, na jakim są - pozostaną co najmniej do marca, bo wtedy będą poddane nowemu głosowaniu w Brukseli. Odniosła się tym samym do słów szefa MSZ Francka-Waltera Steinmeiera, który stwierdził w ub. tygodniu, że sankcje wobec Kremla czas złagodzić.

To, co przez kilka dni było niepotwierdzoną informacją, przekazaną początkowo przez japońskie media, w piątkowy wieczór okazało się prawdą. Władimir Putin wystosował zaproszenie do Pjongjangu dla Kim Dzong Una na doroczną defiladę w Dniu Zwycięstwa 9 maja.

Rosja zaprosiła przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una na uroczystości w maju 2015 r., upamiętniające zakończenie II wojny światowej. Byłaby to pierwsza zagraniczna wizyta Kima od objęcia rządów pod koniec 2011 r. - pisze japoński dziennik "Asahi Shimbun".

Wokół sprawy rzekomego świetnie uplasowanego agenta FSB w estońskiej służbie bezpieczeństwa rozgorzała wojna informacyjna. Wraca też stary spór o miejsce byłych funkcjonariuszy sowieckiej bezpieki. Ostateczna ocena autentyczności informacji podanych w filmowym materiale NTV będzie trudna i długotrwała. Takich wątpliwości nie ma, jeśli chodzi o polityczną ocenę rosyjskiego ruchu.