Polityka zagraniczna Rosji

Polityka zagraniczna Rosji

Powodem słabo zawoalowanych gróźb ambasadora Rosji w Danii, który uprzedzał o możliwości użycia broni jądrowej, jest jedna duńska fregata. Rząd w Kopenhadze już w minionym roku zapowiedział, że będzie ona częścią budowanej w ramach NATO tarczy antyrakietowej. Teoretycznie słowa ambasadora są jedynie stwierdzeniem faktu, bo wiadomo, że w wypadku wojny duńskie wojsko, jako część Paktu Północnoatlantyckiego, byłoby celem ataków Rosjan.

Po Ukrainie Finlandia ma drugą najdłuższą granicę z Rosją spośród państw Europy, a widmo zagrożenia ze wschodu jest stałym elementem fińskiej polityki. Przez całą zimną wojnę Finowie ugłaskiwali "niedźwiedzia", poddając się jego żądaniom i w zamian pozostali niepodlegli. Zostało to nazwane "finlandyzacją". Teraz Helsinki zajmują jednak coraz twardszą postawę.

Na razie nie ma "racjonalnych przesłanek", które wskazywałyby na to, iż Władimir Putin szykuje się do konfliktu z NATO - stwierdził w programie "Świat" w TVN24 Biznes i Świat Jan Rokita. - Są natomiast przesłanki, by myśleć, że skoro prezydent Rosji tak bardzo zaostrza sytuację w ostatnich dniach, nie zamierza odpuścić w sprawie Ukrainy - ocenił były poseł PO.

- W doniesieniach, że bojownicy Majdanu byli szkoleni w Polsce nie ma ziarna prawdy - oznajmił rzecznik polskiego MSZ. To reakcja na twierdzenia Władimira Putina, zawarte w filmie dokumentalnym "Krym. Droga do ojczyzny". Według Marcina Wojciechowskiego, słowa rosyjskiego prezydenta to "wyłącznie element wojny propagandowo-informacyjnej".

Pekin od kilku lat buduje nowy filar swojej polityki zagranicznej. Ma nim być "Nowy Jedwabny Szlak", czyli rozbudowana sieć infrastruktury, łącząca ze sobą Chiny, kraje Azji Środkowej, Bliskiego Wschodu i Europę. Niedawno Chińczycy zaprosili do projektu Rosjan, ale ci nie odpowiedzieli entuzjazmem. Wiedzą bowiem, że w chińskiej wizji świata nie przyznano im szczególnej roli.

Rosyjskie władze grożą postawieniem zarzutów kryminalnych dwójce działaczy na rzecz praw człowieka, Ewie Merkaczewej i Andriejowi Babuszkinowi. Upublicznili oni sprawę wymuszania zeznań i torturowania dwóch oskarżonych w sprawie morderstwa lidera rosyjskiej opozycji, Borysa Niemcowa - informuje Amnesty International.

We wtorek Rosjanie zadeklarowali, że w "sposób pełny" wycofują się z Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE). Można powiedzieć, że w zasadzie zrobili to już po raz drugi, bowiem faktycznie traktat w pierwotnej swojej wersji nie funkcjonował już od 2007 roku, a swoje zadanie wypełnił na początku lat 90. XX wieku. Nie przeszkadza to Kremlowi wykorzystywać go do straszenia Zachodu i budowania nieprzejednanego wizerunku na potrzeby wewnętrzne.

Rosja postanowiła wycofać się z prac wspólnej grupy konsultacyjnej do spraw Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie (CFE) - poinformowało we wtorek rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych. W ten sposób zadeklarowane przez Rosję w 2007 roku opuszczenie układu CFE "staje się pełne".

Były premier Japonii Yukyo Hatoyama wbrew woli obecnego rządu japońskiego udał się we wtorek na Krym, by - jak zapowiadał - przyjrzeć się sytuacji i ocenić, czy aneksja tego półwyspu przez Rosję była usprawiedliwiona - poinformowała agencja Kyodo.

Szef dyplomacji Wielkiej Brytanii Philip Hammond stwierdził, że Wielka Brytania nie ma wyboru i wobec potencjalnie "największego zagrożenia" płynącego dla jego kraju ze strony Rosji, skupi się na działaniach wywiadowczych mających na celu zbieranie informacji o działaniach Moskwy.

Szefowie dyplomacji Niemiec i Rosji Frank-Walter Steinmeier i Siergiej Ławrow wezwali do zwiększenia do tysiąca liczby obserwatorów OBWE przebywających na Ukrainie - podało rosyjskie MSZ. Obecnie na Ukrainie przebywa 452 obserwatorów OBWE.

Stany Zjednoczone wciąż nie podjęły decyzji w sprawie wylotu na Ukrainę żołnierzy US Army, którzy mieliby od marca rozpocząć wielomiesięczne szkolenie oddziałów Gwardii Narodowej - poinformował wysoki rangą przedstawiciel Pentagonu. W czwartek rzecznik rosyjskiego MSZ Aleksandr Łukaszewicz stwierdził, że planowane ćwiczenia to wyraz tego, że USA nie zależy na pokoju w tym kraju.