Prawo i Sprawiedliwość

Prawo i Sprawiedliwość

Rozpętała się histeria wobec tego, że wybory nie mogą się odbyć - uznał w "Faktach po Faktach" Łukasz Schreiber (PiS), komentując porozumienie między Jarosławem Kaczyńskim i Jarosławem Gowinem. Zakłada ono, że po 10 maja Sąd Najwyższy uzna wybory za nieważne, a marszałek Sejmu ogłosi nowy termin. - Ta historia służy interesowi obozu rządzącego - komentował Adrian Zandberg (Lewica).

Mimo porozumienia Gowin-Kaczyński w sprawie wyborów prezydenckich i przegłosowania przez Sejm głosowania korespondencyjnego, prawnicy nie mają wątpliwości: w prawie wyborczym nie ma procedur związanych z brakiem wyborów. "Sąd Najwyższy nie może stwierdzić nieważności czegoś, czego nie było", mówi dr Łukasz Chojniak.

Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie powtarza, że nie zamierza wprowadzać w kraju stanu klęski żywiołowej. Tłumacząc tę decyzję, politycy PiS najczęściej posługują się dwoma argumentami. Pierwszy to brak konstytucyjnych przesłanek wprowadzenia tego stanu nadzwyczajnego. Drugi to ryzyko bankructwa kraju w następstwie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych, które przewiduje ustawa.

Jednym z elementów umowy pomiędzy prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim a szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem ma być tak zwany pakt o zachowaniu praw nabytych, który pozwoliłby obecnym kandydatom na zachowanie zebranych wcześniej głosów poparcia. Zdaniem dr Mikołaja Małeckiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego takie rozwiązanie "to dyskryminacja osób, które w nowych wyborach będą chciały kandydować".

Rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec w środę w nocy w TVN24 odniósł się do umowy zawartej pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Jarosławem Gowinem, której skutkiem ma być wyznaczenie nowego terminu wyborów. - Jako Koalicja Obywatelska od dawna domagamy się, żeby wybory zostały przełożone na bezpieczniejszy czas i żeby nie odbywały się według przepisów wyłączających PKW - skomentował. Zapewnił, że nie ma tematu zmiany Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na innego kandydata.

Wchodzenie w kompletnie pozaprawną radosną twórczość to anarchizowanie państwa i bezprawie - zwrócił uwagę kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak. W TVN24 komentował stanowisko liderów PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz Porozumienia Jarosława Gowina. Oświadczył, że z procesu wyborczego nie wycofa się i utrzyma swoją kandydaturę.

Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach - napisali Jarosław Kaczyński oraz Jarosław Gowin we wspólnym komunikacie. Wybory mają zostać przeprowadzone przez PKW. Przedstawiamy możliwy rozwój wydarzeń.

Na naradzie w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości pojawili się w środę po południu czołowi politycy partii. Tego dnia Sejm ma się zająć odrzuconym przez Senat projektem ustawy o wyborach korespondencyjnych. Nie jest jasne, jak zagłosują posłowie koalicyjnego Porozumienia.

Jeżeli wybory 10 maja się nie odbędą, a wiadomo, że się nie odbędą, to znaczy, że w ogóle nie może być wyborów prezydenckich w Polsce - ocenił doktor Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, opisując obecny stan prawny w kraju. Jak dodał, "jedyne, co można zrobić zgodnie z konstytucją, to formalne wprowadzić stan nadzwyczajny". Wskazał też, że zapowiedź skierowania przez Elżbietę Witek pytania do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przesunięcia daty wyborów może doprowadzić do bardzo groźnego precedensu.

Wyjaśnił w TVN24 konstytucjonalista profesor Ryszard Piotrowski. Jak zauważył, w sprawie majowego terminu głosowania "znaleźliśmy się w sytuacji, w której mamy wyłącznie do czynienia z wyborem pomiędzy jednym rozwiązaniem niezgodnym z konstytucją a drugim rozwiązaniem niezgodnym z konstytucją".

Jeśli posłowie Porozumienia zagłosują w Sejmie przeciw ustawie o głosowaniu korespondencyjnym będą musieli opuścić klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczoną Prawicę - zapowiedział szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.