Japonia

Japonia

Premier Japonii Shinzo Abe przechodzi "jednodniowe badania" w szpitalu w Tokio – podała w poniedziałek publiczna stacja NHK. Partyjny kolega premiera przekonywał w niedzielę, że Abe może być przemęczony ciągłą pracą w związku z pandemią COVID-19.

Czy dziesiątki tysięcy zabitych w atomowym bombardowaniu Hiroszimy i drugie tyle tych, którzy zginęli w Nagasaki, ocaliło życie setkom tysięcy, a może nawet milionom Amerykanów i Japończyków, którzy padliby ofiarą walk na macierzystych Wyspach Japońskich? Nie brakuje takich, którzy – choć dostrzegają moralny ciężar tej decyzji – uważają, że była uzasadniona. Są też tacy, którzy nie mają wątpliwości, że Japonia i tak by upadła. Co by było, gdyby 75 lat temu Stany Zjednoczone nie użyły broni atomowej jako jedyne mocarstwo w historii?

Natychmiast zginęło ponad 70 tysięcy ludzi. Trzy dni później kolejne 40 tysięcy. Ale dziesiątki tysięcy umierały powoli z powodu oparzeń lub chorób związanych z promieniowaniem. Zabijał ich "czarny deszcz". Spowodowały go bomby atomowe zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki.