Japonia

Japonia

By dopełnić rytuałów związanych z intronizacją i zaprezentować się poddanym, w niedzielę cesarz Japonii Naruhito wraz z małżonką, cesarzową Masako, przejechali ulicami Tokio. Cesarską parę na ulicach stolicy kraju przywitały tysiące wymachujących flagami Japończyków. Na trasie przejazdu panowały zaostrzone środki bezpieczeństwa. Nie wolno było nawet wznosić okrzyków, a mieszkańcom okolicznych apartamentów zalecono, by nie wyglądali z okien ani balkonów.

Pochodzący z XIV wieku zamek Shuri na Okinawie prawie doszczętnie spłonął w czasie pożaru, który ogarnął jego drewnianą konstrukcję w nocy ze środy na czwartek. Budowla znajdowała się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i była chlubą prefektury Okinawy. - Został z niej właściwie tylko szkielet. To straszliwy szok - relacjonował jeden ze świadków pożaru.

Czwartkowe rozmowy premierów Japonii i Korei Południowej Shinzo Abego i Li Nak Jona były pierwszym od ponad roku spotkaniem na najwyższym szczeblu pomiędzy przedstawicielami władz obu państw, które toczą ze sobą historyczny i handlowy spór. Politycy zgodzili się co do konieczności współpracy, ale - jak oceniają komentatorzy - ich spotkanie nie przyniosło przełomu w relacjach.

- Po nic nieznaczącym zdjęciu ktoś może dojść do tego, jak mamy na imię, gdzie mieszkamy, jak się nazywamy, jaki jest nasz numer telefonu, co ostatnio sprzedawaliśmy, czy mamy dzieci - komentował wstrząsającą sprawę z Japonii i nasze internetowe przyzwyczajenia ekspert do spraw bezpieczeństwa Piotr Konieczny z portalu Niebezpiecznik. W Tokio doszło do ataku na piosenkarkę, którą mający obsesję fan wyśledził, lokalizując jej mieszkanie między innymi przez odbicie obrazu w źrenicy jej oka.

Premier Shinzo Abe przesłał w czwartek rytualną gałązkę z wiecznie zielonego drzewa sakaki do świątyni Yasukuni poświęconej pamięci wojskowych, którzy polegli w służbie cesarza. Premier nie udał się tam osobiście, aby nie prowokować Pekinu i Seulu.

Liczba ofiar śmiertelnych tajfunu Hagibis wzrosła do 74. Według japońskiej telewizji NHK, 12 osób uznaje się za zaginione, a ponad 200 jest rannych. Setki tysięcy domów pozostają bez prądu i wody bieżącej.

W jednym z tokijskich centrów ewakuacyjnych odmówiono udzielenia pomocy dwóm bezdomnym, którzy poszukiwali schronienia w czasie tajfunu. Swoją decyzję obsługa centrum tłumaczyła brakiem adresu zamieszkania mężczyzn w rejonie przynależącym do schronu. - Przyglądamy się sprawie i wyciągniemy z niej odpowiednie wnioski - skomentował incydent premier Japonii Shinzo Abe.