Argentyna

Argentyna

Jedna osoba nie żyje, jedna uważana jest za zaginioną, a ponad 50 zostało ewakuowanych po tym, jak ulewne deszcze i silne burze przeszły przez centralne regiony Argentyny.

Duże ilości pyłu i gazu unoszą się nad wulkanem Copahue znajdującym się na granicy Chile i Argentyny. Oba kraje ogłosiły żółty alert. Tylko Argentyna poleciła ewakuację ponad 2,6 tys. mieszkańców z najbliżej położonego rejonu. Według przewidywań sejsmologów należy się liczyć z silnym wybuchem.

Nowy polski teleskop wybudowano w Argentynie. Dołączył do zespołu trzech wcześniejszych teleskopów automatycznych, pracujących w RPA i Australii - poinformował prof. Maciej Konacki, kierownik projektu Solaris, którego celem jest poszukiwanie odległych planet.

Blokady ulic i rozwścieczony tłum na powitanie władz w zalanych częściach Argentyny. Ich zdaniem politycy najpierw zbyt późno ich ostrzegli, a teraz niedostatecznie im pomagają. Bilans ofiar śmiertelnych tej największej od 100 lat powodzi w Argentynie, wzrósł do 57, ale wciąż 20 osób jest uznawanych za zaginione. W kraju trwa żałoba narodowa.

Powodzie, przerwy w dostawie prądu, zawalenie muru otaczającego szkołę i paraliż komunikacyjny spowodowały we wtorek ulewne deszcze, które wystąpiły w Buenos Aires. W ciągu jednego dnia spadło tam 150 mm wody, co odpowiada większej ilości niż przewidziana na cały kwiecień.

Władze Argentyny i Chile ogłosiły stan zagrożenia w związku z podwyższonym poziomem aktywności sejsmicznej w rejonie wulkanu Copahue na granicy tych dwóch państw. Zdaniem władz, chmura popiołu wydobywająca się z wulkanu stanowi zagrożenie dla miejscowej ludności.

Mieszkańcy Argentyny na długo zapamiętają 6 grudnia. Najpierw miasto spowiła gęsta i gryząca chmura gazu, powstała w wyniku pożaru pestycydów. Potem nadeszła gwałtowna burza, przynosząca opady o sumie ponad 100 l/mkw. w godzinę. Na północ od Buenos Aires przeszły też dwa tornada.

Ogromne obszary rolniczych terenów środkowej Argentyny znalazły się pod wodą. To efekt rekordowo obfitych opadów deszczu, które wystąpiły w sierpniu. Powódź szczególnie dała się we znaki hodowcom bydła.

Mewy z południa Argentyny mają pewność, że nigdy nie będą głodne. Kiedy z przybrzeżnych wód wynurzają się wieloryby, obsiadają je i dotkliwie ranią dziobami i szponami, wyrywając mięso i tłuszcz z ciał żywych waleni. Problem rozrósł się do tak wielkich rozmiarów, że lokalne władze zdecydowały się na strzelanie do krwiożerczych ptaków.

W nawałnicy, która w nocy ze środy na czwartek przeszła nad Buenos Aires, zginęło co najmniej 13 osób, kilkadziesiąt jest rannych - poinformowały władze miasta. Wichura, której prędkość sięgała 100 km/h, przewracała drzewa i spowodowała znaczne szkody. W wielu miejscach są problemy z dostawami prądu.

Rano lokalnego czasu zatrzęsła się ziemia w Argentynie. Siła wstrząsów wyniosła 6,1 st. R. Ponieważ hipocentrum znajdowało się głęboko pod ziemią, wstrząsy nie wyrządziły większych szkód.