Polska i Świat

Polska i Świat

Młodzi, zdrowi, wykształceni, a mimo to bezrobotni. Już 27 procent absolwentów szkół wyższych w Polsce nie ma pracy. Nie może jej znaleźć czy nie chce? Oto jest pytanie, bo gdy rozmawiamy z pracodawcami, słyszymy, że młodzi sporo oczekują, ale niewiele chcą z siebie dawać. Nie ma w nich pasji, ciekawości pracy i zaangażowania. Szwankuje też system kształcenia, zbyt często i zbyt mocno odstający od potrzeb rynku.  

To był primaaprilisowy żart, ale Donald Tusk się nie śmiał. Wręcz przeciwnie, musiał się mocno zdenerwować, skoro pozwał do sądu tygodnik "Nie" Jerzego Urbana. Gazeta opublikowała rzekomo podsłuchane, wyjątkowo wulgarne rozmowy premiera na stadionie. Za nami pierwsza rozprawa, po której wszyscy zadają premierowi pytanie: po co ten proces? Bo chyba nie dla żartu.

Już prawie jest, już niewiele potrzeba, by go skończyć, a wraz z tym otworzyć kolejny odcinek autostrady A1. A jednak. Doświadczona firma już drugi raz porzuca budowę mostu w Mszanie. I alarmuje: projekt jest wadliwy i most w najgorszym wypadku może się zawalić. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad twierdzi, że to gruba przesada i podejrzewa, że firma wycofuje się rakiem, bo ma kłopoty finansowe.

Angelina Jolie poruszyła delikatną strunę, która jednak coraz głośniej pobrzmiewa. Już odzywają się kobiety, które chcą zrobić to samo i takie, które taką operację mają już za sobą. Do naszej redakcji zgłosiła się pragnąca zachować anonimowość kobieta. Profilaktycznie usunęła obie piersi już 13 lat temu. Co prawda - namówili ją na to zagraniczni lekarze, ale wykonali polscy. Decyzji nie żałuje, wręcz przeciwnie. Dzięki temu mogła żyć bez strachu.

Piękna i seksowna Angelina Jolie wyznaje - usunęłam piersi, bo groził mi nowotwór. Gwiazda światowego filmu zrobiła badania genetyczne i wyszło jej, że ryzyko zachorowania wynosi 87 procent. Decyzja niezwykle trudna, a mimo to słychać głosy, że to kolejny celebrycki event. Lekarze, a zwłaszcza kobiety, które koszmar raka mają już za sobą, mówią, że Angelina Jolie wysyła do świata bezcenny komunikat. Nie piersi są najważniejsze, a zdrowie i życie.

Przyjechali zadać księdzu kilka niewygodnych pytań, księdzu puściły nerwy, a że rzecz działa się na jego plebanii, postanowił pokazać kto tu rządzi i dziennikarzy uwięził. Dziennikarze francuskiej telewizji France 24 przyjechali do Polski, by zrobić reportaż o pedofilii w naszym kościele i przekonują, że jest podejrzenie, iż ksiądz w tej kwestii ma coś na sumieniu. Ksiądz czuje się pomówiony i zastanawia się nad pozwem. Dziennikarze podobnych dylematów nie mają i o sprawie już zawiadomili policję.

Lodowe tsunami - tak opisują to amatorzy. Torosy - tak fachowo nazywają to ludzie z tytułami. Zjawisko, gdy skruszony lód wychodzi z jezior i wędruje po ziemi. Wątpliwą przyjemność oglądania tego mieli ostatnio mieszkańcy Minnesoty, którym wędrujący lód zniszczył domy. Ale jak się okazuje, takie rzeczy - nie tylko w Ameryce. W Polsce również.

Życie w Korei Północnej jest koszmarem. Ucieczka do lepszego świata, czyli Korei Południowej jest śmiertelnym ryzykiem. Za to tam, na miejscu, może być tylko lepiej. Niestety nie zawsze. Historii takich jak ta - młodych Koreańczyków z Północy, którym udało się przedostać na Południe, ale nie udaje im się stanąć na nogi jest mnóstwo.

A teraz orzeł Kalisza, czyli jak obśmiać politycznego rywala. Ryszard Kalisz od poniedziałku cierpliwie tłumaczy, co symbolizuje logo jego nowego stowarzyszenia. Według posła ręce splatają się na kształt orła - symbolu Polski. Gdzie tu orzeł - śmieją się jego koledzy po fachu, ale ich o obiektywizm nawet nikt nie podejrzewa. Gorzej, że fachowcy od reklamy i marketingu też nie widzą w logu tego co widzi Ryszard Kalisz. Jak zatem zrobić dobre logo?

Gęstnieje atmosfera wokół rządu. Już nawet działacze PO mówią bez ogródek, że potrzebna jest jego rekonstrukcja. Premier na razie żadnych ruchów nie wykonuje. Poza kolejną zasłoną dymną - jak odczytuje to opozycja - czyli szykowanym na prędce niby kompromisowym projektem ustawy o związkach partnerskich. Niby, bo stron, które ten projekt krytykują, jest tak dużo, że o kompromis znowu może być ciężko.

Potrzebują państwo przepchnąć tira albo podnieść malucha? Warto wykorzystać fakt, że w Polsce jest najsilniejszy człowiek Niemiec, Patrik Baoboumian. Dla niego to pestka - robi to regularnie. A skąd bierze siłę? Z warzyw. Jest weganem, czyli osobą, która nie je niczego, co pochodzi od zwierząt. I przekonuje, że jego organizmowi niczego nie brakuje.

To były bardzo trudne godziny, ale wysiłek i pacjentki i lekarzy z Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu opłacił się. W "Polsce i Świecie" znowu przełom w medycynie i szansa na normalne życie kobiety, która przez nowotwór straciła krtań i część przełyku. Lekarze odtworzyli go przy pomocy jej własnych tkanek pobranych z przedramienia. I teraz liczą na to, że za kilka tygodni pacjentka zacznie normalnie jeść, mówić i oddychać.

Kult świętej śmierci - według Watykanu - to bluźnierstwo i najlepiej, żeby się skończył. Ale Meksyk, który Santa Muerte kultywuje od setek lat, nawet nie chce tego słuchać. Do patronki wszystkiego co złe - zabójstw, samobójstw, złodziei, handlarzy narkotyków, czy prostytutek - modlą się miliony wiernych. Kościół katolicki tłumaczy, że to zwykła wymówka dla tych, którzy nie chcą nad sobą pracować i wybierają drogę na skróty. Ale w Meksyku, gdzie toczy się choćby krwawa wojna narkotykowych gangów ze sobą i państwa z nimi, łatwo mówić o dobrym życiu.

Znaki i drogi przejrzane, wnioski wyciągnięte, czas na zmiany. W 260 miejscach pojedziemy szybciej. W 140 wolniej. To najlepszy dowód na to, że jakość naszych dróg jednak poszła w górę. I to, co cieszy najbardziej - zniknie część ograniczeń prędkości w miejscach, które - zdaniem kierowców - służyły do zarabiania pieniędzy, a ich znakiem rozpoznawczym są bezsensowne fotoradary. Gdzie za chwilę będzie można przyśpieszyć, a gdzie noga z gazu?

Najwyższy budynek na półkuli zachodniej to oczywiście dzieło rąk Amerykanów. I oczywiście stanął na dawnym gruzowisku i cmentarzysku po World Trade Center. Po niemal 12 latach od największego w historii zamachu terrorystycznego Amerykanie odbudowują - nie tylko symbolicznie - to miejsce. Pierwsza z czterech wież - Wieża Wolności - gotowa. Kiedy następne?

Polsce przybyło kilkadziesiąt - może kilkaset - metrów kwadratowych lądu. W Zatoce Puckiej z morza wyłonił się pas piasku zwany ryfem. Jego dokładne oględziny i pomiary przed nami, a odkrywcą nowego lądu jest fotografik i paralotniarz Dariusz Bógdał. Rozmawiał z nim reporter "Polski i Świata".

Życie z nieuleczalną chorobą, albo dokładniej: życie mimo nieuleczalnej choroby, wymaga niebywałej siły. Nie tylko od chorego, ale też od jego bliskich. Pytanie skąd ją brać, gdy choroba bierze górę i zaczyna wygrywać. Rodzina Joanny, która jesienią zmarła na raka, ma ten dramatyczny moment za sobą. Ostatnie miesiące, tygodnie, a potem dni jej życia śledziła kamera. Tak powstał wzruszający i mądry film, który można zobaczyć na festiwalu filmów dokumentalnych Planete+Doc Film Festival.

Polscy żołnierze-weterani misji w Iraku i Afganistanie zamierzają walczyć o swój honor. Według nich jest on naruszany, najczęściej w internecie. Do tej pory na obraźliwe wpisy na różnych forach reagowali pozwami do sądu, a teraz przed telewizyjnymi kamerami proszą o umiar i refleksję - nad nimi i ofiarami tych konfliktów.

Po Gowinie czas na Muchę. Przynajmniej według opozycji, która domaga się dymisji minister sportu. Joanna Mucha rzeczywiście ma się z czego tłumaczyć, bo chodzi o 6 milionów złotych, które resort wydał na promocję Euro 2012. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła i wyszło jej, że pieniądze wydano już po zakończeniu mistrzostw i na koncerty - Madonny oraz Coldplay.

Cud w Bangladeszu. Pod gruzami fabryki, która zawaliła się 17 dni temu, ratownicy znaleźli żywą i przytomną kobietę. Uratowała ją wielka wola przetrwania i woda, którą sączyła po kropelce. Niestety marne są szanse na to, że taki cud się powtórzy. Pod gruzami fabryki zginęło ponad tysiąc osób. Zdarza się, że jednego dnia ratownicy wyciągają z gruzowiska po 130 ciał.