"Zerwali zabezpieczenia drzwi, pomalowali dwa wagony". Pociąg metra zdewastowany

Zdewastowali pociąg metra na stacji Stokłosy
Warszawskie metro (wideo. ilustracyjne)
Źródło: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
W sieci pojawiło się nagranie ze stacji metra Stokłosy. Na filmie widać, jak zamaskowani wandale malują pociąg. Metro Warszawskie przyznaje, że zniszczone zostały dwa wagony.

W nocy z piątku na sobotę na stacji metra Stokłosy kilka zamaskowanych osób zdewastowało pociąg. W sieci pojawił się film ukazujący przebieg zdarzenia.

Nagranie, które zostało opublikowane na portalu X, szybko zniknęło z sieci. Film pokazywał kilka osób w malarskich kombinezonach i z zasłoniętymi twarzami, które po zatrzymaniu pociągu, malują sprejami ścianę i okna. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Mężczyźni mażą po składzie i nerwowo biegają po peronie.

Akcję nagrała jedna z pasażerek. Publikując w mediach społecznościowych film, dodała krótki opis: "Wracamy sobie metrem z imprezki, a tu napad wandali na metro…". Autorka dodała, że sprawcy "nie mówią po polsku", co podchwycili niektórzy prawicowi politycy. Ale na nagraniu wyraźnie słychać wulgaryzmy, wykrzykiwane "wzorową" polszczyzną.

"Zerwali zabezpieczenia drzwi, pomalowali dwa wagony"

O sprawę w sobotę zapytaliśmy Metro Warszawskie.

- Potwierdzam, że doszło do takiego zdarzenia na pierwszej linii metra na stacji Stokłosy. O godzinie 1.36 siedmiu zmaskowanych mężczyzn pomalowało dwa wagony pociągu jadącego w kierunku Kabat. Mężczyźni najpierw zerwali zabezpieczenie drzwi, czym uniemożliwili odjazd pociągu, następnie pomalowali skład, po czym uciekli - opisał w rozmowie z tvnwarszawa.pl Maciej Czerski z biura prasowego Metra Warszawskiego.

Pomalowany skład został wycofany, a potem umyty. Obecnie znajduje się w bazie na Kabatach. - Aktualnie szacujemy straty, chodzi o mycie pociągu oraz wycofanie go z rozkładu - mówił przedstawiciel metra.

"Siedem osób pomalowało pociąg metra"

Zdarzenie potwierdziła nam także Komenda Stołeczna Policji.

- Zgłoszenie otrzymaliśmy przed godziną 2 w nocy. Siedem osób pomalowało pociąg metra. Osoby te oddaliły się ze stacji jeszcze przed przejazdem policji, nikogo nie zatrzymano - zrelacjonował zdarzenie Paweł Chmura z KSP. - Całe zdarzenie trwało około minuty - dodał.

Przedstawiciel metra wskazał, że policja była na miejscu po około 10 minutach od zawiadomienia. Dlaczego nie zareagowali pracownicy Straży Ochrony Metra? - Wartownicy są obecni tylko na peronach stacji końcowych, a sytuacja miała miejsce na Stokłosach - odpowiedział Maciej Czerski.

Z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli metra wynika, że wartownicy od pewnego czasu mają się skupiać na ochronie infrastruktury metra, nie bezpieczeństwie na peronach. Poza tym nie są służbą mundurową, dlatego mają ograniczone kompetencje.

Dzień później Czerski uzupełnił, że wartownicy dotarli na stację w tym samym czasie co policjanci. Wcześniej jednego ze sprawców próbował zatrzymać dyżurny stacji. - Wandale zamalowali sprejem jedną z kamer monitoringu. Inne nagrały przebieg zdarzenia - podsumował.

Czytaj także: